Łączenie burs i internatów w Lublinie. Pracownicy są przeciw

KOS
Łączenie burs i internatów w Lublinie. Pracownicy są przeciw
Łączenie burs i internatów w Lublinie. Pracownicy są przeciw Jacek Babicz/Archiwum
Pracownicy lubelskich burs i internatów spotykają się z radnymi i parlamentarzystami z Lubelszczyzny. Proszą o wsparcie związki zawodowe. Wszystko z obawy o dalszy los tych placówek oraz ze strachu przed utratą pracy. Kilkanaście osób odwiedziło w tej sprawie również naszą redakcję.

- W imię mglistej idei, jaką było stworzenie uniwersytetu polsko-ukraińskiego, dwukrotnie próbowano już zlikwidować świetnie funkcjonującą bursę przy ul. Weteranów - tłumaczą. - Teraz, w imię równie mglistych korzyści, próbuje się zmienić coś, co dobrze funkcjonuje. Nie zamierzamy na to patrzeć z założonymi rękami. Boimy się, że to otwarta droga do likwidacji niektórych placówek.

Projekt, który budzi tyle e-mocji, to pomysł na utworzenie Lubelskiej Bursy Oświatowej. Chodzi o połączenie 4 burs i 3 internatów w jeden organizm - z jednym dyrektorem, wspólną księgowością i administracją.
Głównymi argumentami za konsolidacją są oszczędności oraz lepsze zarządzanie placówkami. Urząd nie zaprzecza, że byłby to też sposób na uniknięcie np. przekrętów finansowych, do których dochodziło w bursie przy ul. Pogodnej (wyszły na jaw w tym roku).

- Nie mamy nic przeciwko wzmocnieniu kontroli - wyjaśniają pracownicy burs i internatów. - Tylko dlaczego sięga się w tym celu po tak radykalną metodę - pytają. - Może warto się zastanowić nad innymi sposobami? Można np. przyjrzeć się temu, jak funkcjonują przedszkola. Każde jest oddzielną placówką, ale mają wspólną księgowość.

Jednym z argumentów przytoczonych przez pracowników przeciwko łączeniu jest to, że miasto prawie nie dokłada do burs i internatów. - Niemal w 100 proc. utrzymujemy się z subwencji, którą Lublin otrzymuje z budżetu państwa oraz z opłat ponoszonych przez naszych wychowanków - informują. - W magistracie słyszymy zapewnienia, że nikt z nas nie straci pracy. Pytamy w takim razie - w jaki sposób miasto zamierza zaoszczędzić na naszym połączeniu? Skoro nie będzie ani zwolnień, ani zmian w sposobie funkcjonowania np. kuchni?

W lubelskich bursach i internatach jest w tej chwili ok. 1200 miejsc. Wolne są tylko pojedyncze. Dla uczniów z regionu możliwość zamieszkania w nich, to jeden z najważniejszych argumentów za podjęciem nauki w Lublinie. Ogromne znaczenie ma ich cena. Miesięczna opłata (razem z wyżywieniem) wynosi w nich od ok. 230 do 260 zł.

- Dla rodziców, którzy powierzają nam swoje dzieci, ogromne znaczenie ma też to, że jesteśmy placówkami oświatowymi - przypominają pracownicy burs i internatów. - Dajemy dzieciom dach nad głową. Prowadzimy również pracę wychowawczą. Nie wiemy, jak ona będzie wyglądała, kiedy placówki połączą się w jeden moloch. Rodzice też są zaniepokojeni.

Wydz. Oświaty tłumaczy, że projekt konsolidacji jest dopiero w fazie przygotowań, dlatego nie można mówić o konkretach. Jak poinformował nas Piotr Burek, z-ca dyr. tego wydziału, na grudniowej sesji Rady Miasta najprawdopodobniej projekt nie będzie jeszcze rozpatrywany.

Warto wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.kurierlubelski.pl/piano

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
ona

Zarząd burs chce pilnować swoich miejsc pracy, a nie przejmuje się wychowankami. Nie chce poepszyc warunków,ale myśli o tym zeby jemu bylo dobrze.

U
Uczennica

Czy chodzi znowu o stołki dla (kolesi, znajomków), kasę abyśmy więcej płacili ? Albo może prywatyzację tych placówek? A co z nami? Dlaczego o tym nikt z nami nie rozmawia.

l
lb

walczyła Solidarność by zlikwidować komunę i by wszystko było oparte na gospodarce rynkowej.By mniej kosztowało.O co dziś walka i protesty?By nie zlikwidowano kilku stanowisk dyrektorskich ,by nie powstała jedna logistyka?Takie są realia i konieczność.

Dodaj ogłoszenie