Lalki dzieci z obozu na Majdanku. Była sobie raz Elżunia

Małgorzata Szlachetka
Jedna z szesnastu lalek, które sfotografowała Tal Schwartz. Przypomnienie o tym, że szanse na przetrwanie dzieci w obozie były bardzo małe.
Jedna z szesnastu lalek, które sfotografowała Tal Schwartz. Przypomnienie o tym, że szanse na przetrwanie dzieci w obozie były bardzo małe. lalki ze zbiorów Państwowego Muzeum na Majdanku, fot. Tal Schwartz
Do 10 sierpnia w Domu Słów na Żmigrodzie można oglądać niezwykłą wystawę "Lalki z Majdanka". - One są piękne i straszne jednocześnie. Od razu zastanawiamy się, do kogo należały lalki i co się stało z tymi dziećmi - mówi Tal Schwartz, autorka fotografii przedstawiających zabawki z niemieckiego obozu koncentracyjnego.

Na co dzień zabawki leżą w muzealnych magazynach: niemowlak z urwanymi dłońmi, lalka w stroju ludowym i niewielka figura Cygana, z czerwoną czapką na głowie i oczami zrobionymi z koralików. Zabawki należały kiedyś do dzieci, które w czasie II wojny znalazły się w obozie koncentracyjnym na Majdanku. Tal Schwartz, fotografka z Izraela, godzinami robiła im zdjęcia. Fotografie lalek ze zbiorów Państwowego Muzeum na Majdanku możemy oglądać od 7 lipca w Domu Słów na Żmigrodzie.

Artystka podkreśla, że zależało jej na pokazaniu lalek w jak najprostszy sposób, ale nie na białym tle, jak zazwyczaj prezentuje się obiekty muzealne. Tłem dla szesnastu lalek jest głęboka czerń. - Chodziło też o to, żeby kolor nie odciągał uwagi od samej lalki - dodaje Tal Schwartz.

Na czarnym tle mocniej widać wszelkie niedoskonałości: drobne pęknięcia główki bez oczu czy łuszczącą się farbę na twarzy innej lalki. Jednej lalce brakuje rąk, inna ma rozbitą główkę. Większość jest starannie ubrana: w robione na drutach spodenki albo strój wyszywany kolorową nitką. Bo wystrojone lalki miały sprawić radość temu, kto je dostał.

Wystawa fotografii lalek z Majdanka w Domu Słów przy ulicy Żmigród 1 będzie prezentowana do 10 sierpnia. Tal Schwartz ma nadzieję, że później będzie mogła pokazać te zdjęcia w rodzinnym Izraelu.

Ona sama do Lublina wraca co jakiś czas. Po raz pierwszy przyjechała dwa lata temu, gdy do Teatru NN trafiła kolekcja przedwojennych czcionek hebrajskich, które były wcześniej własnością jej rodziny. Tal Schwartz uczy się języka polskiego, oprowadzała też po Lublinie turystów posługujących się językami angielskim i hebrajskim.

Przyszły dzieci, żebrały, ciągnęły mnie za sukienkę

Za historią lalek z Majdanka kryją się opowieści wyłaniające się z mroku. Historia najsłabszych, dotkniętych przez wojnę.

Czasami porody odbywały się jeszcze w bydlęcych wagonach, w trakcie transportu do obozu. „Trzy kobiety weszły na obóz z zawiniątkami, w których były nowo narodzone niemowlęta. Urodziły je w czasie transportu, w ciemnych, bydlęcych wagonach, zębami odgryzły pępowinę i noworodka zawinęły w część swego ubrania” - wspominała Stefania Perzanowska, lekarka i więźniarka niemieckiego, nazistowskiego obozu koncentracyjnego na Majdanku.

Dzieci z transportów żydowskich od razu po tym, jak znalazły się na Majdanku, były pędzone do komór gazowych. Nawet jeśli najmłodsi przetrwali pierwszą selekcję, szanse na ich przeżycie były praktycznie zerowe.

„Na zewnątrz rozdawałam kartofle, przed blokiem, bo w środku okropnie śmierdziało. Dzieci załatwiały się pod siebie, ponieważ nie było ubikacji. Co miały robić? A ja wydawałam kartofle, kilka pozostało. Przyszły dzieci, żebrały, ciągnęły mnie za sukienkę. Każde dziecko wyciągnęło rękę, chciało kartofla. Każdemu dziecku dałam po jednym kartoflu” - to fragment zeznania, jakie Irena Gössinger, była więźniarka, złożyła w czasie procesu zbrodniarzy z Majdanka, jaki toczył się przed niemieckim sądem w Düsseldorfie.

Andrzej Stanisławski, były więzień Majdanka, opisał inną scenę, której był świadkiem. Wspominał przed sądem, jak kapo Benden wziął na ręce nowo narodzone dziecko jednej z więźniarek, a potem zaniósł noworodka do krematorium. Dziecko zostało zamordowane.

Zaciska w rączce gałgankową lalę, dźwiga pluszowego misia

Tragiczny był również los dzieci białoruskich, ale też tych, które trafiły do obozu wraz z rodzinami wysiedlonymi z Zamojszczyzny.

W przejmujący sposób moment przybycia jednego z transportów z Zamojszczyzny opisała Danuta Brzosko-Mędryk, była więźniarka Majdanka i pisarka: „Nurzają się bose nożyny w pyle drogi, wznosząc tumany ceglastego pyłu. Brudnymi piąstkami przecierają oczy, podnoszą umorusane całodziennym kurzem buzie, szukając twarzy matki. Jedno wlecze na sznurku obijającego się o cudze stopy drewnianego konika, inne zaciska w rączce gałgankową lalę, maleńka dziewczynka dźwiga pluszowego misia…”.

Nie jesteśmy obecnie w stanie ustalić, jak wiele dzieci przeszło przez Majdanek i zginęło w obozie. Na przykład żydowskie, m.in. przewożone z likwidowanych gett, nie były obejmowane obozową ewidencją. Polskie i białoruskie były natomiast wpisywane tylko do kartoteki odzieżowej swojej matki.

W znalezionym na Majdanku dziecięcym buciku miał być ukryty skrawek papieru, na którym dziewięcioletnia dziewczynka zapisała słowa: Była sobie raz Elżunia, umierała sama,/ Bo jej tatuś na Majdanku/W Oświęcimiu mama”. Piosenka miała być śpiewana na popularną melodię „Z popielnika na Wojtusia iskiereczka mruga”.

Relacje m.in. za artykułem Marty Grudzińskiej „Los dzieci w obozie koncentracyjnym na Majdanku”, książką Eberharda Fechnera, „Proces. Obóz na Majdanku w świetle wypowiedzi uczestników rozprawy przed Sądem Krajowym w Düsseldorfie”.

Euro 2016. Czym jeżdżą piłkarze polskiej reprezentacji? [ZDJĘCIA]
Nowi doktorzy na UMCS [ZDJĘCIA]
Osiedle na górkach czechowskich. Kiedyś - hipermarket, teraz - ekodzielnica (WIZUALIZACJE)
Uroczystości rocznicy Cudu Lubelskiego [ZDJĘCIA]
Plac Rybny odżył. Ruszył nowy projekt na Starym Mieście [ZDJĘCIA]

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
JB
Z TEGO CO MI OPOWIADANO TO MAJDANEK BUDOWALI UKRAINCE I POLACY I DOBRZE WIEDZIELI ZE TO JEST DO PALENIA LUDZI NIEMCY Z TYM SIE NIE KRYLI
J
JB
NIE WSZYSTKIE DZIECI ZGINEL BYLAM JESZCZE MLODA JAK MOJA SASIADKA OPOWIADALA MI O OBOZIE ONA BYLA TAKA LALKA NA MAJDANKU ALE MIALA SZCZESCIE ZE PRZEZYLA MIALA NUMER NA RECE I PRZEZNACZONA BYLA DO BADAN JEJ ZEBY BYLY CZARNE Z TEGO CO IM PODAWALI DO PICIA Z TYLU MIALA SZNUREK I PRZYWIAZANY BLASZANY TALERZ ABY MIALA NA CZYM JESC .DOBRZE ZE BYLO WYZWOLENIE PRZECHODZAC PRZEZ BRAME ZOBACZYLA SWOJA MATKE KTORA JA DOTYKALA WSZEDZIE I SCISKALA ZE SZCZESCIA UBRANIE SZYBKO WYZUCILI BO NIEBYLI DO KONCA PEWNI CZY TO NIE WROCI DUZO DZIECI GINELO A ONA MIALA SZCZESCIE
e
e
tak to się kończy gdy zapluty konus ,nieważne czy z wąsikiem ,czy tylko mlaskający z niezawiązanymi sznurówkami ,dostaje się do władzy i próbuje leczyć swoje kompleksy dzieląc ludzi na lepsze i gorsze sorty,na prawdziwych i nieprawdziwych niemców albo polaków :( PRECZ z faszyzmem,bolszewizmem i KACZYZMEM
P
Polak
To samo można powiedzieć tak :gdzie są groby 6,60, 600 ,6000,60000......Polaków wydanych sowietom przez żydowskich sąsiadów na terenach wschodniej Polski w 1939 roku lub straconych przez żydowskie UB po 1944 roku?
e
eins zwei drei
To jest i tak nic w porównaniu do tych 6 żydów zabitych przez Polaków. Groby tych 60 żydów, którzy zostali jeszcze okrutniej potraktowani są zaniedbane. Powinniśmy te mogiły 600 żydów odnowić z naszych pieniędzy. Albo lepiej, te 6000 grobów odnowi się ze sprzedaży ziemi albo lasów. Niech rodziny tych 60000 żydów poczują, że jako naród polski nie zapomnieliśmy o naszych zbrodniach. Kiedy uczcimy pamięć tych 600000 żydów powinniśmy jakoś odpłacić całemu narodowi żydowskiemu. Za śmierć tych 6000000 powinniśmy wypłacić tak z 60 miliardów dolarów z domniemanych majątków żydowskich.
N
Nadziejusz
Mam nadzieję, że na Żmigrodzie w miejsce ruder powstaną piękne apartamentowce, jak na Górnej.
Żeby ludzie żyli godnie i nie wynosili kop w wiadrach o poranku i żeby nie dygotali z zimna...
l
lbn
Slahetkman -spakuj się i jedź do rodziny. Twoich wywodów nie można czytać. Twoje pochodzenie nie jest równoznaczne z inteligencją i poprawną polszczyzną - może w jidysz pójdzie lepiej:)
a
antygnIDA
....nie każcie płakać nad lalkami.
My dzisiaj Pani Tal Schwartz zrobimy wystawę na Żmigrodzie a jutro żydowskie światowe media ogłoszą że te lalki to nasza Polaków robota.
h
historią doświadczony
Szlachetka - mnie irytuje jedna rzecz , ta ilość wylewanych w Polsce łez na życzenie Schudricha , . Nam tu w Lublinie nie potrzeba tych lalek wynosić z Obozu - my możemy tam pójść. Jeżeli już to zawieźcie te lalki do Berlina na Aleksander Plac ,do Monachium i innych niemieckich miast , wtedy to będzie miało sens .
Dzieci Zamojszczyzny swoich lalek nie miały szans zabrać ze sobą -my mamy kogo opłakiwać i Tal Schwartz nie musi nam niczego sugerować . Każdy rozsądny człowiek w Polsce jest dzisiaj zniesmaczony żydowską kombinacją historycznymi faktami.
c
czytelnik
"niemieckiego obozu koncentracyjnego"
Dodaj ogłoszenie