reklama

Legia nie ma czasu na świętowanie: Radović i Ljuboja imprezowali do rana. Przyłapał ich... prezes

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
W środę Legia zagrała jeden z najsłabszych meczów w tym sezonie. Dzięki przewadze z pierwszego spotkania Pucharu Polski (2:0) drużyna Jana Urbana mogła się jednak cieszyć ze zdobycia trofeum mimo porażki 0:1 ze Śląskiem. Kibice z Łazienkowskiej stworzyli fantastyczną atmosferę, godną finału Ligi Mistrzów, a nie Pucharu Polski.

Normalnie feta trwałaby do białego rana, jednak już w sobotę legioniści grają z Jagiellonią o utrzymanie dwupunktowej przewagi nad Lechem. Trener Urban dał w środę odpocząć swoim serbskim asom (Danijel Ljuboja nie zagrał, Miroslav Radović wszedł na ostatni kwadrans). Burzę wywołała jednak informacja, że zamiast odpoczywać, obaj zostali przyłapani o czwartej nad ranem w klubie Enklawa. Co więcej, na imprezujących piłkarzy natknął się... prezes Bogusław Leśnodorski. Serwis Weszlo.com informuje, jakoby Radović miał nawet proponować prezesowi drinka.

- Ludzie mówią i piszą, że byłem nawalony. A ja byłem tak nawalony, że wróciłem do domu swoim samochodem jako kierowca! To jak mogłem być pijany? Wydaje mi się, że to normalne, że po wygraniu trofeum piłkarze idą świętować. My poszliśmy: najpierw na kolację, a później na dyskotekę, do klubu - skomentował zarzuty "Rado" w rozmowie z Polsatsport.pl. - Czytam o sobie, jakbym zabił człowieka. Bardzo szybko zapomina się, co dali Legii w tym sezonie Rado i Ljubo. Teraz najlepiej zrobić z nich pijaków. Naprawdę nie wiem, o co całe to zamieszanie - dodał pomocnik.

Wczoraj prezes Leśnodorski spotkał się z radą drużyny w sprawie zachowania Serbów. Podkreśla, że jest zawiedziony ich postawą, ale ostateczną decyzję co do przyszłości zawodników zarząd oraz trenerzy podejmą dziś.

Wracając do środowego spotkania, spore emocje wzbudzała kwestia możliwego zamknięcia trybuny północnej, czyli "Żylety". - Do rozpoczęcia meczu nie byłem pewien, czy on w ogóle się odbędzie. Paradoksalnie, wojewoda siedział i zastanawiał się, jak obejść ustawę, aby mecz mógł się odbyć. Wszystko jest praktycznie niezgodne z prawem. Na każdym meczu w Polsce jest łamane sto przepisów i nikt nie zwraca na to uwagi. Jeśli nie zmieni się ustawa, to żaden mecz nie powinien się odbyć - powiedział prezes Leśnodorski na specjalnie zwołanej w czwartek konferencji.

- Nie wyobrażam sobie dyskusji o zamknięciu Żylety. To byłby jakiś turboabsurd. Nie chcę też, aby sektor gości był zamknięty na mecz z Lechem. Dlaczego kibice z Poznania mają ponieść odpowiedzialność za zachowanie fanów Śląska? Tych drugich nie chciałbym widzieć przez dłuższy czas na tym stadionie - dodał, nawiązując do skandalicznego zachowania kibiców gości, którzy rzucali racami w sektory rodzinne oraz rozgrzewających się rezerwowych. Komisja Dyscyplinarna PZPN ukarała kibiców Śląska siedmiomiesięcznym zakazem wyjazdowym. Legia zapłaci karę w wysokości 10 tys. zł.

Myśli legionistów są już skupione na nadchodzącym spotkaniu. - Mamy puchar, ale to historia. Teraz gramy z Jagiellonią. Tam skończymy nasz maraton [pięć meczów w ciągu 15 dni - red.] i będziemy mieć tydzień przerwy przed Lechem. Liga to inna bajka i wierzę, że zagramy lepiej niż ze Śląskiem. W Białymstoku nie będzie łatwo wygrać. Stosowałem jednak rotację składu i mam na kogo postawić. Na pewno będą zmiany - zapowiada Urban.

W Białymstoku prawdopodobnie nie zagra Dominik Furman, który w końcówce środowego spotkania boleśnie upadł na bark. To zła wiadomość dla Urbana, bo za kartki nie będzie mógł zagrać również Ivica Vrdoljak. Duże szanse na występ ma więc Janusz Gol, którego ze Śląskiem trener zdjął z boiska w 33. minucie. - Przeprosiłem Janusza. Dla zawodnika nie jest to miłe. Zrobiłem coś takiego pierwszy raz w karierze. Ale nie ma sentymentów. Widziałem, że jest problem w środku pola - tłumaczył swoją decyzję.

Dziś wieczorem w walce o tytuł zagra rywal Legii. Przy Bułgarskiej Lech podejmie Widzew. - Łodzianie przyjadą przede wszystkim się bronić. Będą się starali wykorzystać skrzydłowych do gry z kontry. Takie mecze wymagają szczególnej koncentracji. Czeka nas ciężka przeprawa - twierdzi Krzysztof Kotorowski, który wrócił ostatnio do bramki Lecha. - Cały czas gonimy lidera, nie odpuszczamy. Po meczu w Warszawie chcemy zamienić się z Legią miejscami w tabeli - zapowiada.
Zespół z Wielkopolski nie skupia się jeszcze na Legii. Trener oraz piłkarze przyznają, że nie oglądają nawet meczów rywali do tytułu. Liczą na rozstrzygnięcie w bezpośrednim meczu, 18 maja, i dopiero kilka dni przed nim zaczną analizować grę legionistów.

Niespełna trzy godziny przed meczem Lecha na murawę stadionu przy Konwiktorskiej wybiegną poloniści, którzy zagrają z Podbeskidziem. Piotr Stokowiec będzie musiał radzić sobie bez kapitana drużyny, Łukasz Piątek pauzuje za kartki. Mimo osłabienia piłkarze zapowiadają, że powalczą o pierwsze zwycięstwo od... 1 marca.

Tomasz Dębek
Obserwuj autora artykułu na Twitterze
Współpraca: Maciej Lehmann

T-Mobile Ekstraklasa, 26. kolejka:
Piątek, 10 maja
Polonia Warszawa - Podbeskidzie Bielsko-Biała (godz. 18.00, transmisje w Canal+ Sport, Polsat Sport i nSport)
Lech Poznań - Widzew Łódź(20.45, Canal+ Family)

Sobota, 11 maja
Pogoń Szczecin - GKS Bełchatów (13.30, Canal+ Family i Polsat Sport)
Wisła Kraków - Korona Kielce (15.45, Canal+ Family, Polsat Sport i nSport)
Jagiellonia Białystok - Legia Warszawa (18.00, Canal+ Family)

Niedziela, 12 maja
Piast Gliwice - Śląsk Wrocław (14.30, Canal+ Family i Polsat Sport)
Lechia Gdańsk - Ruch Chorzów (17.00, Canal+ Family)

Poniedziałek, 13 maja
Zagłębie Lubin - Górnik Zabrze (18.30, Canal+ Family i Eurosport 2)

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Materiał oryginalny: Legia nie ma czasu na świętowanie: Radović i Ljuboja imprezowali do rana. Przyłapał ich... prezes - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

s
seboLL

boli buraku zdobycie Pucharu Polski czy może strata 4 flag Śląska HEHEHE

a
adam

To stara k*rwa niemrawa!.

a
as

że polska piłka ma większe problemy niż balowanie dwóch serbów po wygranym pucharze. Nie pili w noc przed meczem tylko po meczu. Następny mecz za dwa dni, więc wytrzeźwieć dadzą radę. W czym problem?? W latach 90 piłkarze na trzeźwo nie wychodzili na murawę.

P
Podpisy

jw

t
totalna świrownia

Ukarać prezesa. Zgodnie z prawem panującym za rzadów PO.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3