18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Lekarka ze szpitala przy Kraśnickiej oskarżona o narażenie życia 6-latki. Dziecko zmarło

ask
Według biegłych, lekarka ze szpitala przy al. Kraśnickiej popełniła błąd diagnostyczny
Według biegłych, lekarka ze szpitala przy al. Kraśnickiej popełniła błąd diagnostyczny archiwum Polskapresse/zdjęcie ilustracyjne
Do roku więzienia grozi lekarce z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego przy al. Kraśnickiej w Lublinie za narażenie na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia 6-letniej dziewczynki. Jak orzekli biegli, kobieta popełniła błąd diagnostyczny. Dziewczynka zmarła. Do lubelskiego sądu trafił właśnie akt oskarżenia w tej sprawie.

Był 8 grudnia 2011 roku. 6-letnia dziewczynka trafiła do lekarza rodzinnego - miała gorączkę, źle się czuła. Po lekach stan się chwilowo poprawił, ale potem dziecko dostała duszności. Nazajutrz pogotowie wezwane przez kolejnego lekarza zabrało dziecko do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego przy al. Kraśnickiej w Lublinie. Tam dziewczynka trafiła pod opiekę lekarki, która według śledczych w nieprawidłowy sposób poprowadziła jej leczenie.

- Biegli badający sprawę orzekli, że postępowanie lekarki było nieprawidłowe - mówi Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie. - Wprawdzie diagnoza była słuszna, ale leczenie nie było prowadzone w sposób właściwy. Zbyt późno podano antybiotyk. Zabrakło też zlecenia jednego z badań oraz konsultacji specjalistycznej.

Stan dziecka pogorszył się. Po kilku dniach dziewczynka została przewieziona do Dziecięcego Szpitala Klinicznego przy ul. Chodźki w Lublinie. Niestety nie udało jej się już pomóc. 31 grudnia dziewczynka zmarła.

- Sprawa nie jest jednoznaczna - podkreśla sędzia Artur Ozimek. - Biegli stwierdzili też, że choroba rozwijała się w sposób piorunujący. Nawet wdrożenie właściwej terapii nie dawało gwarancji, że dziecko zostanie wyleczone. Dlatego lekarka odpowiadać będzie tylko za narażenie pacjenta na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia, a nie za nieumyślne spowodowanie śmierci.

Kobieta nie przyznaje się do winy.

FLESZ: Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 27

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

D
Dany

Baba powinna dostać kilka razy więcej, brak odpowiedzialnosci lekarzy czyni ich bezczelnymi i pozbawionymi choćby odrobiny moralnosci. Ja tam byłam wczoraj - piekło.....ludzie ze złamaniami, w stanie agonii niektórzy czekali godzinami a lekarze I pielęgniarki plotkowali....I tak godzinami Dostałam skierowanie do szpitala, ponieważ lekarka w przychodni ogólnej zdiagnozowała u mnie zapalenie płuc. Lekarz Marian Szczepanek ze szpitala na ulicy Krasnickiej w Lublinie zaczął mnie badać na izbie przyjęć, sugerował że nic mi nie jest. Gdy mówiłam, że od kilku dni mam kłopoty z oddychaniem, temperaturę powyżej 40 C, krwisto-ropną wydzielinę śmiał się, że przesadzam. Miałam ze sobą przeswietlenie z przychodni stwierdzające zapalenie płuc. Lekarz powiedział że to bez znaczenia co mówią inni bo on wie że nic mi nie jest tylko "anginka" . Wysłał mnie do laryngologa I po wizycie na moją prośbę zapisania antybiotyku działającego na Streptococcus pneumonie odpowiedział, że w żadnym wypadku nic mi innego nie zapisze poza tym co pani laryngolog. W domu sprawdziłam na internecine zapisany mi antybiotyk, w polskich warunkach nie działa na ten rodzaj bakterii. Laryngologa tez prosiłam o antybiotyk skuteczny na Streptococcus pneumonie - bez rezultatu. Dostałam za to zalecenie zakupienia kilku opakowań tabletek do ssania typu strepsils ....- tym mam leczyć zapalenie płuc? Co zrobić z przejawem takiego lekceważenia wobec ludzkiego życia I zdrowia? gdzie należy złożyć skargę na jego postepowanie.

...

jest błąd w tym artykule... z tego co mi wiadomo to dziewczynka została przewieziona po paru godzinach a nie jak napisali dniach... faktycznie dziecku na tamtą chwilę nie dało się pomóc... pełen profesjonalizm Pani "Doktor" (sygnały od rodziców że z dzieckiem coś się dzieje, późniejsza reanimacja na miękkim łóżku, brak natychmiastowej intubacji itp) "pomogły"...
Kunszt Pani "Doktor" był jaki był ale co się dziwić jak biedna zapracowana kończyła właśnie dyżur a tu kolejnego pacjenta jej przywieźli... wyrazy współczucia

m
mama

kilka miesięcy temu pojechałam tam do szpitala z malutkim kilku miesięcznym dzieckiem, maluch miał ponad 40 stopni gorączki a pani doktor która była na dyżurze przywitała nas słowami : ,,o nie kolejne dziecko, co to się dzieje'', jeszcze dlaczego od razu do nich przyjechaliśmy a nie gdzieś indziej. a podczas pobytu w szpitalu masakra, miałam łóżko polowe, do toalety musiałam schodzić dwa piętra niżej, a prosząc pielęgniarkę o przypilnowanie dziecka, słyszałam bardzo obojętne słowa i wielką łaskę

m
mama zmarłego

Chcę się też podzielić przykrym doświadczeniem z tego szpitala ,mój syn też zmarł w wyniku złej diagnostyki , ale nam nie udało się udowodnić winy. Sprawa się rozmydlila, mimo to że dziecko po tygodniu zostało przewiezione do Centrum Zdrowia w Warszawie nie uratowali ,tu była przyczyna zabagniona .Mój syn miał 4 latka .Minęło 10 lat a twarz lekarki i przebieg pobytu w tym szpitalu dalej jest w pamięci. Z całego serca współczuję rodzicom i trzymam kciuki . Walczcie bo ja nie miałam siły

M
M

Nie jej wina! miesiac dogladania przez ludzi... wirusy sa czasem bezskueczne. dzis rozwijaja sie w roznych przypalach. szkoda, ze tak sie stalo.. Moje kondolencje.... :|

D
Dawoj

a obsługę lekarczyków rozpędzić do kamieniołomów.to jest jakiś kosmiczny kołchoz a nie szpital!

n
normalny

nic jej nie zrobią to po.....ne miasto kolesie nie pozwolą

o
oj

nic jej nie zrobią ręka ręke myje

x
x

dlaczego oni zawsze są niewinni?,czy nie ma na nich sposobu?,sądy umieją karć tylko dziadów

b
baba

warunki warunkami ale ja wolę lepsze leczenie (trafną diagnozę) a spanie na podłodze niż dziecko źle zdiagnozowane a ja wyspana na łóżku
na Chodźki warunki wcale nie gorsze

K
Karolina

Byłam tam z dzieckiem 3 razy. 2 razy wirus a za trzecim oskrzela. Za każdym razem było ok. Personel bardzo miły, zawsze chętnie odpowiada na pytania rodziców. Fakt, nie jest za bogato, ale nigdy nie spotkałam się z oszczędzaniem na badaniach! Dodatkowym plusem jest mała ilość dzieci w salkach i łóżko dla rodzica, płatne to płatne, ale można być cały czas z dzieckiem i nie trzeba spać na podłodze jak np. jest na Chodźki. Za pierwszym razem, gdy dziecko miało pół roku i okropną biegunkę, przyjęto nas z ulicy, bez skierowania i nikt nie robił problemów. Może nie wszystkie lekarki są super sympatyczne, ale w końcu one nie są od zabawiania a od leczenia. Raz nam się niestety zdarzyło, że podczas oskrzeli dziecko dostało także Bostonki, czego lekarze w szpitalu nie potrafili rozpoznać, zrobił to dopiero lekarz rodzinny. Mimo wszystko, ja w razie konieczności wrócę do tego szpitala.

a
aaa

mojemu dziecka na Kraśnickich podawano po kolei 4 antybiotyki jak to okresliła doktor "z najwyższej półki", ładowano leki jakie się tylko dało, dziecko pełne energii nagle leżało bez ruchu, nie radzili sobie, odesłano nas do innego miasta i tam dali antybiotyk z innej grupy (bo okazało się że w L-nie dawano 4 ale z tej samej grupy), nauczono nas jak inhalować dziecko maseczką a nie puszczać lek po pokoju, a na koniec w rozmowie telefonicznej z lekarką z Kraśnickich usłyszałam że przekazali moje dziecko do innego szpitala w bdb stanie -tylko pytanie po co? skoro tak świetnie sobie radzili?
I wysłali nas bez zabezpieczenia karetką ponad 200 km a dziecko miało duszność.

d
dyzio

niektórzy potrafią wykaraskać się ze śmiertelnej choroby czy poważnego wypadku, inny ma pecha i umiera podczas banalnego zabiegu, czy komplikacji po usunięciu zęba ...jednak aby się leczyć to trzeba mieć albo końskie zdrowie, albo szczęście jak to ujął "pacjent".

x
xx

ale i tak roszczeniowi rodzice pchaja swoje tępe dzieci do pseudoliceów , a później macie takich specjalistów

p
pacjent

Jak to się potocznie mówi ludzie starsi "wykonani" są z dobrego genetycznie przedwojennego materiału, zahartowani przez trudy życia, wychowani na naturalnym, nieskażonym pożywieniu i powietrzu. Sam się dziwię jak ludzie starsi potrafią "strawić" taki arsenał leków i jakoś funkcjonują, mnie szkodzi nawet popularny środek przeciwbólowy zażywany od czasu do czasu. To jedyne pokolenie, gdzie średnia wieku się życia sięga powyżej 80 lat, niestety im młodsze pokolenie tym obserwuje się tendencję do skracania żywota.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3