Lekcje powinny zaczynać się o 9.00 lub 10.00. O tym, jak niedosypianie wpływa na ucznia, rozmawiamy z dr hab. Halszką Kontrymowicz-Ogińską

Magdalena Konczal
Magdalena Konczal
"Jako psycholodzy staramy się walczyć o zrozumienie dla młodych ludzi, którzy oprócz „mąk dojrzewania” mają jeszcze problem ze zmianą chronotypu. Unikajmy tej niesprawiedliwej i krzywdzącej oceny dzieci sennych i spóźniających się jako osobników leniwych. To nie jest kwestia lenistwa i niesumienności. To jest kwestia biologii" – mówi dr hab. Halszka Kontrymowicz-Ogińska
"Jako psycholodzy staramy się walczyć o zrozumienie dla młodych ludzi, którzy oprócz „mąk dojrzewania” mają jeszcze problem ze zmianą chronotypu. Unikajmy tej niesprawiedliwej i krzywdzącej oceny dzieci sennych i spóźniających się jako osobników leniwych. To nie jest kwestia lenistwa i niesumienności. To jest kwestia biologii" – mówi dr hab. Halszka Kontrymowicz-Ogińska Archiwum prywatne Halszki Kontrymowicz-Ogińskiej
Udostępnij:
Noce zarwane nad nauką do klasówek, a później wstawanie nawet o 5.30 czy 6.00 nad ranem. Właśnie tak wygląda rzeczywistość wielu polskich uczniów. Chroniczne niedosypianie to poważny problem wśród młodych ludzi, a obecnie wciąż zbyt często się go lekceważy i zasłania lenistwem. O to, jak brak snu wpływa na organizm dziecka, dlaczego nastolatek spóźnia się do szkoły i co uczniowie pamiętają z pierwszych godzin lekcyjnych, zapytaliśmy dr hab. Halszkę Kontrymowicz-Ogińską, prof. UJ.

Sen jest dla mocnych, czyli co niedobór snu robi z ludzkim organizmem

Każdy z nas zna powiedzenie, które głosi, że sen jest dla słabych. Nic bardziej mylnego. Dr hab. Halszka Kontrymowicz-Ogińska, która od wielu lat zajmuje się naukowo badaniami nad chronicznym deficytem snu, podkreśla: „Niedobór snu jest przekleństwem naszych czasów, przyjmuje formy epidemiczne”.

Wcale nie tak łatwo jest odespać zarwane noce. Taki wniosek płynie z interdyscyplinarnego badania, które przeprowadził zespół fizyków, psychologów i biofizyków z UJ. Osoby badane przez 21 dni przychodziły do laboratorium, wykonywały te same testy i zadania. Jednocześnie mierzono parametry aktywności elektrycznej mózgu przez czepek EEG. Wcześniej ustalono, ile snu potrzebują badani, by czuć się dobrze i działać skutecznie. Po czterech dniach „bazowych” zaczęto obcinać im ten czas o 30 procent. Przez kolejne dziesięć dni mieli spać około 5 godz. i 20 minut.

W tym czasie zbierano dane subiektywne (dotyczące samopoczucia w konkretnym momencie), behawioralne (prawidłowe i nieprawidłowe reakcje w teście koncentracji), a także dane na poziomie neuronalnym (aktywność elektryczna mózgu).

– Stało się to, czego się częściowo spodziewaliśmy – opowiada dr hab. Halszka Kontrymowicz-Ogińska, jedna z badaczek. – Te dane nie wykazywały spójnego wzoru. Nie było tak, że osoby równocześnie oceniają swój stan jako dobry bądź niedobry i na to samo wskazują zapisy elektroencefalograficzne.

I dodaje:

– Nas szczególnie interesowała kwestia powrotu do stanu wyjściowego (ang.: recovery), a więc ten etap, w którym ludzie po przewlekłym niedoborze snu, mają szansę powrócić do pełni sprawności. Nasz plan obejmował tydzień regeneracji. O ile parametry subiektywne i behawioralne poprawiły się już po 1-2 dniach odsypiania, to ślady w układzie nerwowym zostawały na dłużej. Nie spodziewaliśmy się takiego wyniku badań.

Niedobór snu wpływa nie tylko na ogólne samopoczucie (brak energii, uczucie głodu), ale także na relacje społeczne. Badani zgłaszali, że po 2-3 dniach skróconego snu, przyzwyczajali się do takiego stanu rzeczy i funkcjonowali w miarę normalnie.

– To złudne zjawisko – przekonuje dr hab. Halszka Kontrymowicz-Ogińska. – Nam się wydaje, że funkcjonujemy normalnie, ale różnice są. Na przykład jeden z badanych zauważył u siebie zaburzenia uwagi podczas prowadzenia samochodu, grania na komputerze, czytania książki. Deficyt snu może powodować większą drażliwość, skłonność do popadania w konflikty czy izolację społeczną.

Nastolatkowie a sen, czyli dlaczego młody organizm musi być wyspany

Przytoczone badania mogą dać wiele do myślenia nam wszystkim. Każdy powinien zrobić sobie prywatny rachunek sumienia. Ile śpię? A ile spać powinnam/powinienem? Warto jednak na zjawisko chronicznego niedosypiania spojrzeć w kontekście szkoły systemowej. Uczniowie spędzają tam czas od 8.00 (a czasami nawet 7.00) do 15.00-16.00.

Rodzice zwracają uwagę na to, że obowiązków wciąż przybywa. Niektórzy młodzi ludzie rezygnują ze snu na rzecz nauki, robienia projektów szkolnych czy rozwiązywania zadań domowych. Niedosypianie w przypadku dzieci i nastolatków może okazać się szczególnie niebezpieczne.

Deficyt snu na młode organizmy wpływa fatalnie – mówi dr hab. Halszka Kontrymowicz-Ogińska. – W ciągu wielu lat badań, zajmowałam się także niedoborem snu u dzieci, młodzieży i młodych dorosłych. Okazało się, że w młodszych grupach związek niskiego indeksu snu z efektami fizycznymi, poznawczymi i emocjonalnymi jest silny, a w starszych już niekonieczne. Oznacza to, że młodsze osoby są szczególnie wrażliwe na niedosypianie. U nich niezaspokojenie tej potrzeby łączy się z najpoważniejszymi konsekwencjami.

Prof. Halszka Kontrymowicz-Ogińska opowiada także o tym, że u dziewcząt i kobiet pogorszenie funkcjonowania jest ściślej powiązane z brakiem snu, niż ma to miejsce u chłopców i mężczyzn.

– Oznaczałoby to, że osoby młode i osoby płci żeńskiej, są szczególnie wrażliwe na niedobór snu – zaznacza psycholog.

Niedobór snu w szkole, czyli jak niewyspanie wpływa na naukę

Pewnie każdy z nas spotkał się z opinią: to tylko sen, nie zrzucajmy na niego winy za problemy edukacyjne uczniów. Do tego wszystkiego dochodzą stwierdzenia: „Ja to wstawałem do szkoły na 7.00 i jakoś dawałem radę” i inne jemu podobne. Nie powinniśmy jednak lekceważyć potrzeby snu wśród młodych ludzi.

Pytamy dr hab. Halszkę Kontrymowicz-Ogińską, dlaczego młodzież tak często spóźnia się na zajęcia i skąd u nich objawy ciągłego niewyspania.

– To jest związane ze zmieniającym się w ciągu życia chronotypem – opowiada badaczka. – Małe dzieci (przedszkolaki i uczniowie pierwszych klas szkoły podstawowej) są typami porannymi, tzw. skowronkami. One nie mają problemów ze wstawaniem, wręcz przeciwnie: wstają wcześnie nawet w weekendy. Trwa to mniej więcej do 11 roku życia. Rok później następuje drastyczna zmiana.

Zmiana ta dotyczy oczywiście opóźnienia godzin zasypiania. Nie trzeba tego tłumaczyć rodzicom nastolatków, którzy sami, codziennie kładąc się spać, widzą, że światło w pokoju ich dziecka wciąż jest zapalone. Najczęściej to właśnie wtedy młodzi ludzie mają więcej energii, by uczyć się czy poświęcać czas swojemu hobby.

– Na to nakłada się jeszcze druga kwestia rozwojowa. Małe dzieci potrzebują więcej snu, z wiekiem ta wymagana liczba godzin maleje. Jednak nastolatkowie (mniej więcej od 10 do 15 lat) wciąż mają dość duże zapotrzebowanie na sen. A więc zapotrzebowanie jest jeszcze dziecięce, ale następuje przesunięcie godzin snu. Młody człowiek najchętniej kładłby się spać około 23.00 lub 00.00 i wstawał o godz. 9.00 lub 10.00. To by było zgodne z jego naturą. Takie przesunięcie trwa mniej więcej do 21. roku życia – mówi psycholog.

Dopiero w wieku dojrzałym wykształcają się stałe chronotypy. Wówczas człowiek zostaje typem porannym (tzw. skowronkiem), który lubi wcześnie się kłaść i wstawać rano lub typem wieczornym (tzw. sową), preferującym zasypianie o późnych porach i rozpoczynanie dnia niezbyt wcześnie. Jak przekonuje badaczka, duże zapotrzebowanie na sen i przesunięcie godzin zasypiania i wstawania wśród nastolatków nie jest zjawiskiem odosobnionym. Takie same tendencje można zauważyć w różnych regionach świata.

– To jest charakterystyczne zjawisko, które występuje w okresie dojrzewania. Czasami jest ono przyczyną kłopotów szkolnych. Typy wieczorne, z dużym zapotrzebowaniem na sen spóźniają się na pierwsze lekcje bądź nie przychodzą do szkoły, a jeżeli przychodzą, to są kompletnie nieprzytomne. Mają opinię osób niesolidnych, nieuczących się, leniwych, niesumiennych, a przecież nie ma w tym ich winy – podkreśla dr hab. Halszka Kontrymowicz-Ogińska.

Lekcje powinny zaczynać się o 9.00 lub 10.00, czyli jak sen wpływa na naukę

Biorąc pod uwagę tryb życia i potrzeby snu u uczniów mających ponad 12 lat, warto by było zastanowić się nad tym, czy zaczynanie lekcji o godz. 8.00 ma jakikolwiek sens. Zazwyczaj nastolatkowie niewiele zapamiętują z pierwszej godziny lekcyjnej, nie mają okazji się wykazać, bo są niewyspani.

– W Krakowie przed laty przeprowadzaliśmy badanie, w którym brali udział 14-15-letni uczniowie gimnazjów. Zaskoczyło nas to, że aż 50% z nich zgłaszało wyraźną senność na pierwszej godzinie lekcyjnej. Później ta senność, z godziny na godzinę maleje, na czwartej i piątej lekcji to jest już kilkanaście procent. Wzrasta znów wraz ze zmęczeniem w ciągu dnia. Wniosek z tego nasuwa się sam, że na pierwszych godzinach lekcyjnych nie należy spodziewać się wielkiej aktywności ze strony uczniów czy dużego skupienia przez nich uwagi – opowiada badaczka.

Dobrym pomysłem mogłoby okazać się wprowadzenie różnej pory rozpoczynania zajęć, w zależności od wieku poszczególnych osób. Wśród uczniów, znajdujących się w ostatnich klasach szkół podstawowych i tych, którzy uczęszczają do szkoły ponadpodstawowych, zajęcia mogłyby zaczynać się o godz. 9.00 czy 10.00. Dopiero wówczas młodzi ludzie byliby wyspani i zdolni do przyswajania wiedzy.

– W idealnym świecie należałoby unikać klasówek, testów, sprawdzianów we wczesnych godzinach porannych i przenosić je na godziny okołopołudniowe, kiedy i skowronki, i sowy są w apogeum swoich możliwości – mówi dr hab. Kontrymowicz-Ogińska. – Należałoby także różnicować porę rozpoczynania nauki szkolnej w zależności od wieku uczniów. W późnych klasach szkoły podstawowej to powinna być godzina 9.00, a w liceum, godzina 10.00. W ten sposób zapewnilibyśmy dobre samopoczucie wszystkim uczniom.

Funkcjonowanie w szkole systemowej jest wyjątkowo trudne dla nastolatków, zwłaszcza że – jak pokazuje biologia – zazwyczaj są to osoby, które wolą później położyć się spać i nie wstawać skoro świt. Czasami tacy uczniowie doświadczają trudności edukacyjnych. Winne nie są ich umiejętności czy wiedza, którą dysponują, ale właśnie taki, a nie inny tryb snu.

Holenderscy badacze przeanalizowali kilkadziesiąt tysięcy ocen szkolnych uzyskiwanych przez dzieci w ciągu roku szkolnego z przedmiotów humanistycznych i ścisłych. Okazało się, że wpływ chronotypu (tzw. wieczorności) na oceny szkolne jest bardzo wyraźny. On obniża im oceny o kilkanaście punktów procentowych. Z badań wynikało, że typy wieczorne uczą się gorzej, ale nie jest to spowodowane ich niższymi możliwościami intelektualnymi, a jedynie tym, że sprawdziany często są organizowane we wczesnych porach – tłumaczy dr hab. Halszka Kontrymowicz-Ogińska.

Problem niedosypiania wśród uczniów można by rozwiązać, wprowadzając inne godziny nauki. Takie rozwiązanie mogłoby przynieść wiele korzyści.

– W Stanach Zjednoczonych, Norwegii, Niemczech czy Izraelu takie próby są czynione – mówi prof. Kontrymowicz-Ogińska. – Przesuwano rozpoczęcie godzin nauki na godzinę mniej więcej 9.00. Efekty zawsze były pozytywne. Uczniowie lepiej się wysypiali i dzięki temu mieli większą łatwość koncentracji uwagi.

W polskiej szkole systemowej nie zapowiada się jednak na to, by uczniowie mogli później zaczynać zajęcia. Co więc nam pozostaje? Przede wszystkim wykazanie się empatią w stosunku do dziecka, które wcale nie jest leniwe, ale zmęczone.

– Jako psycholodzy staramy się walczyć o zrozumienie dla młodych ludzi, którzy oprócz „mąk dojrzewania” mają jeszcze problem ze zmianą chronotypu. Unikajmy tej niesprawiedliwej i krzywdzącej oceny dzieci sennych i spóźniających się jako osobników leniwych. To nie jest kwestia lenistwa i niesumienności. To jest kwestia biologii – podsumowuje dr hab. Halszka Kontrymowicz-Ogińska.

- - -
Dr hab. Halszka Kontrymowicz-Ogińska, prof. UJ – psycholog, badacz, nauczyciel akademicki w Zakładzie Neurokognitywistyki i Neuroergonomii Instytutu Psychologii Stosowanej UJ. W kręgu jej zainteresowań naukowych znajdują się kwestie snu, niedoboru snu i rytmiki okołodobowej. Zajmuje się tymi zagadnieniami od ponad 30 lat.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Nigdy nie patrzyliśmy tak daleko - teleskop Jamesa Webba

Wideo

Materiał oryginalny: Lekcje powinny zaczynać się o 9.00 lub 10.00. O tym, jak niedosypianie wpływa na ucznia, rozmawiamy z dr hab. Halszką Kontrymowicz-Ogińską - Strefa Edukacji

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie