Lema życie nie z tej ziemi. Spotkanie z Wojciechem Orlińskim w Domu Słów

SH
Stanisław Lem
Stanisław Lem REPRODUKCJA, ARCHIWUM POLSKA PRESS/ FOT. ANDRZEJ BANAS
Opowiadał o sobie chętnie i dużo, ale nie o wszystkim. Stanisław Lem nie oszukiwał, ale też mówił wszystkiego. Dom Słów zaprasza na spotkanie z Wojciechem Orlińskim, autorem książki "Lem. Życie nie z tej ziemi".

Orliński wyjaśnia duże i małe tajemnice z życia pisarza. Dlaczego w 1945 roku porzucił intratną karierę spawacza? Jak się nauczył czytać po angielsku? O co chodziło w Solaris i dlaczego Andrzej Wajda w końcu jednak nie nakręcił ekranizacji? Czy kiedykolwiek uwierzył w komunizm? Jak Lem przeżył Holokaust? Wreszcie: o czym Lem milczał, gdy opowiadał o swoim życiu?

Pewne elementy jego biografii wciąż są niejasne i możliwe, że takie pozostaną. Unikał tematu swojego żydowskiego pochodzenia, milczał o losach w czasie okupacji. Zaszyfrował w książkach jednak pewne wspomnienia: w "Powrocie z gwiazd", "Głosie Pana" czy nawet w "Solaris". Inna od wszystkich jest książka "Szpital Przemienienia", gdzie w szpitalu psychiatrycznym rozgrywa się dramat człowieka. Pisarz i dziennikarz stara się, po nitce do kłębka, oddzielić fakty od przypuszczeń.

- Nie lubię modnej ostatnio konwencji gdy reporter czy biografista wkłada swoje spekulacje w usta wszechwiedzącego narratora, starałem się klarownie oddzielać to, co wiem od spekulacji. Gdy o czymś piszę, chcę mieć na to dowód - mówił na antenie radiowej Dwójki Wojciech Orliński - Czułem się trochę jak detektyw, który składa różne fragmenty układanki i to było najtrudniejsze.

Z książki dowiemy się także co Lem sobie kupił za honorarium z "Obłoku Magellana" albo jak korespondencyjna przyjaźń z Philipem K. Dickiem przerodziła się w nienawiść, w wyniku której Dick wysłał słynny donos na Lema do FBI... Ale także co kryła szopa na zapleczu jego domu oraz, że drugą jego miłością, obok pisania, były słodycze.

25 kwietnia (środa), godz. 18:00, Dom Słów, ul. Królewska 17 (wejście od podwórka)

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Albert
A kogo na tym lubelskim zatyłciu interesuje jakiś tam Lem? jakby było spotkanie z ojcem redemptorystą albo przynajmniej pisowcem wyższym rangą, to by przyszły tłumy, ale jakiś tam Lem? Hreczkosiejów z Lublina takie problemy jak Lem nie obchodzą.
Dodaj ogłoszenie