Lewart Lubartów, Stal Kraśnik i Hetman Zamość spadły z III ligi. Co dalej z tymi klubami?

Karol Kurzępa
Karol Kurzępa
Na zdjęciu piłkarze Lewartu Lubartów i Stali Kraśnik fot. Wojciech Szubartowski
W zakończonym sezonie 2020/21 w IV grupie III ligi nie zdołały się utrzymać trzy kluby z Lubelszczyzny. W kolejnych rozgrywkach status czwartoligowców będą mieć Hetman Zamość, Stal Kraśnik i Lewart Lubartów. Jaka przyszłość czeka spadkowiczów z naszego regionu?

O tym, że grono trzecioligowców opuści Hetman, było wiadomo od kilku miesięcy, głównie z uwagi na fatalną postawę zespołu w sezonie 2020/21. Biało-zielono-czerwoni wygrali tylko trzy z 40 ligowych spotkań, pięć razy remisowali i aż w 32 meczach musieli uznać wyższość rywali. Zamościanie zdobyli raptem 14 punktów na 120 możliwych i zasłużenie zajęli ostatnie miejsce w tabeli.

Nikogo to jednak nie mogło dziwić, ponieważ zarówno przed sezonem, jak i w jego trakcie w klubie dochodziło do wielu zawirowań personalnych na różnych stanowiskach. W letnim okresie przygotowawczym w klubie panował totalny chaos, a później z powodu problemów finansowych zawodnicy odchodzili w trakcie rozgrywek, trenera zmieniano sześciokrotnie (tylko Michała Macka zwolniono dwa razy!), a funkcję prezesa w samym 2020 roku pełniły cztery osoby. Od grudnia rolę sternika Hetmana piastuje Aleksandra Kasprzak. W kontekście budowy kadry na kolejne rozgrywki celem pani prezes jest stawianie na graczy z Lubelszczyzny. - Może być kilku piłkarzy z zewnątrz, ale w innych proporcjach niż do tej pory. Wielu byłych zawodników z Zamościa opowiada, że zawodnicy z regionu zawsze byli źle traktowani. Chcemy to zmienić. W końcu marzy się nam profesjonalny klub, a nie niedzielna liga - przyznała Kasprzak w rozmowie z "Tygodnikiem Zamojskim".

Po spadku do IV ligi w Hetmanie dojdzie do zmian w składzie, choć w kadrze są też gracze, którzy mają kontrakty ważne jeszcze przez rok. Natomiast w ostatnim czasie swoją umowę o 36 miesięcy przedłużył obrońca Sebastian Łapiński z rocznika 2003. Takie ruchy można potraktować jako świadectwo stabilności finansowej klubu.

Pod koniec pierwszego tygodnia czerwca szansę na utrzymanie w IV grupie III ligi straciła Stal Kraśnik. W kolejnym sezonie niebiesko-żółci powrócą więc na poziom czwartoligowy, w którym po raz ostatni rywalizowali w sezonie 2017/18. Kraśnicki klub trafi tam z nowym zespołem oraz zarządem. Po zakończeniu sezonu pracująca w Stali od maja 2019 roku prezes Magdalena Czelej i jej dotychczasowi współpracownicy podali się bowiem do dymisji. Nowym sternikiem został Łukasz Świąder.

- Warto wspomnieć, że zarząd przejmował klub w sytuacji zadłużenia na blisko 200.000 zł. Obecnie klub jest stabilny finansowo i w pełni oddłużony, na dzień złożenia sprawozdania komisji rewizyjnej - napisano w pożegnalnym komunikacie na stronie stalkrasnik.pl

- Jesteśmy w trakcie analizowania dokumentów oraz sytuacji w klubie, zarówno pod względem finansowym, jak i sportowym oraz personalnym. Mamy określone plany, ale obecnie niewiele można zdradzić i przekazać. Potrzebujemy jeszcze kilku dni, by przedstawić konkretne stanowisko - przyznaje Łukasz Świąder.

Ostatnim ze spadkowiczów z województwa lubelskiego został Lewart Lubartów. Biało-niebiescy jeszcze na kolejkę przed końcem rozgrywek utrzymywali się nad strefą spadkową. Jednak domowa porażka z Wisłoką Dębica oraz wyniki na innych boiskach sprawiły, że beniaminek z Lubartowa wraca do IV ligi po jednym sezonie na wyższym szczeblu. - Do końca liczyliśmy na utrzymanie, ale zdawaliśmy sobie sprawę, że nasza sytuacja kadrowa jest nie najlepsza, a forma drużyny nie rosła, tylko spadała. Patrząc na wyniki od meczu z Jutrzenką Giebułtów pod koniec maja, to niestety zasłużyliśmy na spadek - przyznaje prezes Lewartu, Maciej Jaworski.

W lubartowskim klubie szykuje się teraz dużo zmian. - Jak powszechnie wiadomo, kwestie finansowe nie są u nas obecnie w najlepszym stanie, więc nawet przy utrzymaniu nie obeszłoby się bez zmian, a spadek powoduje, że roszad może być jeszcze więcej. Przy budowie składu zamierzamy jeszcze bardziej skupić się na młodzieży, chłopakach z okolic, wychowankach i klubowych juniorach. Mamy zaplecze i nie będziemy inwestować w zespół dużych pieniędzy, których zresztą nie mamy - tłumaczy prezes.

Lewartowi nie grozi upadek, ale w najbliższym czasie należy się spodziewać w klubie radykalnych oszczędności. - Potraktujemy nadchodzący sezon jako przejściowy, do zrobienia podbudowy przy myśleniu o powrocie do III ligi w przyszłości - kończy Maciej Jaworski. Wszystko wskazuje na to, że działacze Hetmana i Stali mają podobne podejście.

ZOBACZ TAKŻE:

Sylwia Włodarczyk - żona nowego zawodnika LUK Politechniki L...

Łęczna fetowała awans Górnika do PKO Ekstraklasy. Zobacz zdjęcia

Tokio Flesz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie