Likwidator odwołany. Decyzja o likwidacji spółki „przedwczesna”. Sprawa Dziennika Wschodniego wraca do punktu wyjścia

Piotr Nowak
Piotr Nowak
Małgorzata Genca/Archiwum
Sąd uchylił decyzję o likwidacji spółki wydającej Dziennik Wschodni. Radca prawny Leszek Kukawski nie jest już jej kuratorem. To jednak nie rozwiązuje sporu między właścicielem większości udziałów Corner Media a dziennikarzami gazety.

– Co najmniej przedwczesna – tak decyzję referendarza o rozwiązaniu spółki Corner Media, otwarciu jej likwidacji i ustanowieniu likwidatora skomentował sąd. Rozprawa dotycząca likwidacji wydawcy Dziennika odbyła się w czwartek przed Sądem Rejonowym Lublin-Wschód z siedzibą w Świdniku.

Zdaniem sądu, ewentualna decyzja o rozwiązaniu spółki wymaga przeprowadzenia postępowania sądowego. Dlatego postanowił uchylić postanowienie o postawieniu w stan likwidacji wydawcy Dziennika i wykreśleniu radcy prawnego Leszka Kukawskiego z dokumentów spółki. Oznacza to tyle, że nie jest on już jej likwidatorem i nie może zarządzać sprawami Corner Media.

Sąd zakwestionował rzetelność i obiektywizm kuratora. Jego zdaniem, działania Kukawskiego mogły zaostrzyć konflikt między wspólnikami. Przypomnijmy, w trakcie swojej obecności w spółce radca prawny zwołał trzy spotkania, na których udziałowcom nie udało się dojść do porozumienia i sporządził jedno sprawozdanie. Zdaniem sądu, to za mało biorąc pod uwagę skomplikowany charakter sporu.

W ciągu tygodnia sąd ma powołać nową nową osobę na funkcję kuratora. Będzie ona mogła zadecydować m.in. o przywróceniu do pracy zwolnionych dziennikarzy i redaktora naczelnego. To jednak nie kończy sporu, który ciągnie się od ponad dwóch lat.

Deweloper kontra dziennikarze

Na początku lutego referendarz sądowy zadecydował o postawieniu spółki Corner Media w stan likwidacji. Na likwidatora powołany został Leszek Kukawski. Postawienie spółki w stan likwidacji spowodowane było tym, że w firmie od ponad dwóch lat nie udało się wyłonić zarządu. To z kolei skutek konfliktu między udziałowcami spółki.

Większość udziałów w spółce wydającej Dziennik Wschodni ma Tomasz Kalinowski. Przedsiębiorca działający w branży deweloperskiej ma 73 proc. udziałów. Pozostałe znajdują się w rękach innych osób i dziennikarzy Dziennika. Jednak do pełnej kontroli nad gazetą Kalinowski potrzebuje 76 proc. udziałów.

Na tym tle wielokrotnie dochodziło do konfliktów. Zdaniem Krzysztofa Wiejaka, byłego redaktora naczelnego DW (odwołał go Kukawski), Kalinowski miał wywierać naciski, żeby blokować negatywne dla branży deweloperskiej teksty. Chodzić miało m. in. o kwestię zabudowy blokami górek czechowskich. Zdaniem Kalinowskiego, jako większościowy udziałowiec chciał jedynie respektowania swoich praw.

Mniejszościowi udziałowcy zaskarżyli decyzję sądu o likwidacji. Sąd jeszcze nie rozstrzygnął sprawy, gdy radca prawny zdecydował się rozwiązać umowę z redaktorem naczelnym i zwolnić jego zastępcę – Agnieszkę Mazuś. W sobotę 27 lutego Leszek Kukawski razem z ochroniarzami weszli do redakcji Dziennika. Potem przyjechała policja.

Likwidator wymienił zamki w redakcji i wyniósł z niej dokumenty finansowe spółki. To wywołało oburzenie dziennikarzy. Po ich stronie stanął Rzecznik Praw Obywatelskich i Prokuratura Okręgowa w Lublinie.

„Dziennik obywatelski, nie deweloperski”. Pikieta w obronie ...

Kolno wolne od koronawirusa

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie