Lubelscy więźniowie zza krat pomagają w walce z koronawirusem. Dziennie szyją setki maseczek

Gabriela Bogaczyk
Gabriela Bogaczyk
Maseczki trafiły m.in. do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie
Maseczki trafiły m.in. do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie Areszt Śledczy w Lublinie
Udostępnij:
- Chociaż w taki sposób możemy się odpłacić społeczeństwu. Jesteśmy szczęśliwi, że możemy pomóc osobom, które pracują bezpośrednio z zakażonymi - mówią więźniowie, którzy zaangażowali się w produkcję szycia maseczek. Trafiają one do szpitali, DPS-ów czy seniorów.

- Bardzo się cieszymy, że możemy włączyć się w akcję pomocy. Odsiadujemy wyrok, niektóre są tymczasowo aresztowane, ale każda z nas zawiniła przed społeczeństwem i chociaż w taki sposób możemy się odpłacić, pomóc i kogoś uratować przed zachorowaniem. Chodzi o to, aby zahamować trochę epidemię i żeby wirus się nie rozprzestrzeniał. My również mamy swoje rodziny na wolności, dlatego maseczki innych ludzi mogą ich też uchronić. Lepiej czujemy się z tym, że nasza praca jest potrzebna – mówi Galina, jedna z kobiet osadzonych w Areszcie Śledczym w Lublinie.

W lubelskim więzieniu przy ul. Południowej trwa od kilku tygodni akcja szycia maseczek przez osadzonych. W pomoc zaangażowanych jest blisko dziesięć osób. Większość to kobiety. Jedne kroją, inne szyją, prasują. Tygodniowo spod ich rąk wychodzi prawie 1,5 tys. maseczek.

Pierwsza partia 200 maseczek trafiła do Hospicjum im. Małego Księcia w Lublinie, które prowadzi opiekę paliatywną dla dzieci i młodzieży. Kolejną turę dostarczono do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie.

- Maseczki uszyte są z dobrej jakości bawełny, co sprawi, że prane i ozonowane będą mogły być wielokrotnie wykorzystywane, także na tzw. pierwszej linii. Nie bez znaczenia jest też fakt wykonania ich z barwnego materiału w zabawne wzory, bowiem dzięki temu istnieje szansa, że nie tylko zapobiegną zarażeniu, ale także wywołają uśmiech u małego pacjenta – mówi por. Rafał Paczos, rzecznik Aresztu Śledczego w Lublinie.

Maseczki uszyte przez więźniów z Lublina otrzymała również gmina Konopnica, która przekazała aresztowi materiał wystarczający na uszycie kilku tysięcy maseczek ochronnych. Produkcja wciąż trwa. Maseczki trafią do tych mieszkańców gminy, którzy potrzebują tego najmocniej, do seniorów, osób chorych i najuboższych.

- Cieszymy się niezmiernie, że pomoc z naszej strony może mieć tak wymierną i namacalną postać, przyczyniając się do zachowania zdrowia ludzkiego, ale także pozytywnie wpływać na osadzonych, którzy swą pracą dokładają cegiełkę do wspólnego celu, jakim jest zwalczenie epidemii koronawirusa COVID-19 -dodaje por. Paczos.

Natomiast funkcjonariusze i pracownicy Aresztu Śledczego oraz Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Lublinie zorganizowali zbiórkę środków pieniężnych na rzecz Domu Pomocy Społecznej Kalina w Lublinie. Z zebranych funduszy udało się zakupić 46 opakowań płynów dezynfekujących (200 ml), 1000 rękawiczek i 100 maseczek ochronnych.

W akcję pod nazwą "Resort Sprawiedliwości Pomaga" zaangażowało się wiele innych jednostek penitencjarnych na Lubelszczyźnie. Więźniowie szyją maseczki m.in. w Hrubieszowie, Chełmie, Białej Podlaskiej, Zamościu i Opolu Lubelskim. Następnie trafiają one do mieszkańców, szpitali czy DPS-ów.

- To jest potrzebna praca, bo brakuje środków ochrony, dlatego każde ręce do pracy są potrzebne. Maseczka może pomóc komuś uratować życie czy zdrowie. Jesteśmy szczęśliwi, że możemy pomóc osobom, które pracują bezpośrednio z zakażonymi. Bardzo doceniamy ich pracę. Staramy się pomóc, jak tylko możemy. Naprawdę jesteśmy z wami i będziemy was wspierać – mówi Krystian, osadzony z zakładu karnego w Opolu Lubelskim.

Od kilku tygodni maseczki szyją również więźniowie z Hrubieszowa. - Z naszych informacji wynika, że domy pomocy społecznej i szpitale są zadowolone. Dostarczamy kilka tysięcy maseczek tygodniowo. Jest to akcja na zasadzie wolontariatu, której jedynym celem jest niesienie pomocy osobom na wolności. Epidemia się szerzy, widzimy jakie są jej skutki - szczególnie za granicą. Nie chcemy, żeby na terenie naszego kraju podobne skutki miały miejsce – mówi osadzony z zakładu karnego w Hrubieszowie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie