MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Lubelska policja przyłapała już 160 osób na złamaniu kwarantanny

Gabriela Bogaczyk
Gabriela Bogaczyk
Lubelska policja codziennie sprawdza czy ponad pięć tysięcy osób nie łamie zasad kwarantanny
Lubelska policja codziennie sprawdza czy ponad pięć tysięcy osób nie łamie zasad kwarantanny Archiwum/zdjęcie ilustracyjne
To stanowi niecałe trzy procent wszystkich osób znajdujących się w kwarantannie. Lubelska policja codziennie sprawdza czy ponad pięć tysięcy osób nie łamie zasad kwarantanny.

- Wszyscy, którzy nie stosują się do przepisów obowiązujących w związku z epidemią, muszą liczyć się z poważnymi konsekwencjami prawnymi. Już w 160 przypadkach prowadzone są przez mundurowych czynności związane z wykroczeniami, w 8 wszczęte zostały postępowania karne. W tym drugim przypadku grozi nawet kara do ośmiu lat pozbawienia wolności - informuje podinsp. Renata Laszczka-Rusek, rzecznik KWP w Lublinie.

Obecnie w woj. lubelskim ponad 5,5 tys. osób jest objętych kwarantanną. Rzecznik policji przypomina, że te osoby powinny, nawet nie z przymusu prawnego, ale społecznego obowiązku dbania o innych współobywateli, poddać się rygorom izolacji. Każdego dnia funkcjonariusze otrzymują też zgłoszenia od mieszkańców, którzy podejrzewają, że ich sąsiedzi łamią obowiązek kwarantanny. Stróże prawa sprawdzają każdą taką informację.

Jednak nie do wszystkich trafiają te apele. Oto kilka przykładów. Za oddalenie się z miejsca kwarantanny odpowie jeden z mieszkańców gm. Józefów nad Wisłą. W wtorek po południu podczas policyjnej kontroli, mężczyzna nie przebywał w miejscu kwarantanny. Jak się okazało, pojechał do pobliskiej miejscowości, by złożyć wizytę swojej babci.

66-letni mieszkaniec Lublina zamiast przebywać w miejscu kwarantanny udał się na zakupy. Sprawę próbowała ukryć jego żona, która twierdziła, ze mąż jest w drugim pomieszczeniu. Jego sprawa finał będzie miała w sądzie.

Skrajną nieodpowiedzialnością i bezmyślnością wykazał się pracownik jednej z lubartowskich firm, który w miejscu pracy poinformował koleżankę, że miał kontakt z osobą zarażoną koronawirusem. Przestraszona kobieta zawiadomiła szefa, sanepid i policję. Podczas rozmowy z policjantami, mężczyzna wyjaśnił, że był to głupi żart i nie miał styczności z żadną osobą zarażoną koronawirusem. Za niepotrzebne zaangażowanie służb ratunkowych, będzie tłumaczyć się przed sądem.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Papszun ponownie trenerem Rakowa

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski