Lubelski Lipiec 1980 r. Walka o wolną Polskę zaczęła się u nas

Paweł Janowski
Zorganizowane protesty robotnicze w 1980 roku nastąpiły na Lubelszczyźnie  najwcześniej w skali całego kraju. To właśnie w lipcu tego roku „ruszyła lawina” protestów i postulatów. Dlaczego mogło to dokonać się właśnie w naszym regionie?

Lato roku 1980 było deszczowe. Podtopienia na Lubelszczyźnie i w innych regionach Polski niepokoiły nie tylko rolników, ale i władze państwowe. Ukazywał swoje ponure oblicze pełzający kryzys i niewydolność gospodarki komunistycznej. Rosło niezadowolenie społeczne, brakowało towarów, niewielu potrafiło powiedzieć, co przyniesie najbliższa przyszłość.

Jakby było mało nieszczęść - z punktu widzenia komunistów, to dwa lata wcześniej powiał potężny „Wiatr Historii” - kard. Karol Wojtyła został wybrany papieżem w dniu 18 października 1978 r. Już jako Jan Paweł II wkroczył na arenę dziejów Polski i świata. Bolszewia drżała w posadach. W 1979 r. papież odwiedził naszą Ojczyznę, budząc w rodakach ducha odwagi, wolności i solidarności.

Rozpoczęło się burzenie Bolszewii, a wydatnie do tego przyczyniło się powstanie i działalność ruchu społecznego, który najlepiej skanalizował się w NSZZ „Solidarność”. Duchowym przywódcą tego „pospolitego ruszenia” był Jan Paweł II. Jego pielgrzymka do Polski pozwoliła doświadczyć ducha wspólnoty, umocniła naród, natchnęła do solidarnej walki o wolność i niepodległość. To wielkie „narodowe spotkanie” wywarło wpływ na rozumienie podmiotowości społeczeństwa, złożonego z ludzi pracujących i mających określone prawa obywatelskie i kulturowe.

Zorganizowane protesty robotnicze w 1980 r. nastąpiły na Lubelszczyźnie  najwcześniej w skali całego kraju. To właśnie w lipcu tego roku „ruszyła lawina” protestów i postulatów. Dlaczego mogło to dokonać się na Lubelszczyźnie?

Ludność naszego regionu doświadczyła najwcześniej i najdłużej komunistycznego terroru, przemocy, inwigilacji, aresztowań. Opór społeczny przybierał tutaj różne formy i trwał bardzo długo. To na tej ziemi bronił się najdłużej ostatni żołnierz niezłomny - Józef Franczak „Lalek”, który trwał na swym posterunku do 1963 r. Ale przecież dlatego mógł tak długo walczyć, ponieważ miał wsparcie lokalnej społeczności. To mieszkańcy wsi i miasteczek karmili go i chronili przez komunistycznymi oprawcami. Można powiedzieć, że w jego osobie wyraziła się niezłomność Lubelszczyzny.

W odpowiedzi na opór społeczny władze tylko w minimalnym stopniu zaopatrywały Lubelszczyznę w produkty przemysłowe i materiały konsumpcyjne, a nad wszystkimi zakładami pracy rozciągnęły ścisłą kontrolę. Nic też dziwnego, że narastała fala społecznego niezadowolenia, zwykli robotnicy widzieli doskonale, co się wokół dzieje, widzieli i czuli, że trzeba wyartykułować swoje postulaty, że trzeba powalczyć o swoje prawa, o godne warunki życia dla swych rodzin.

W strajkach, które rozpoczęły się w dniu 8 lipca w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego - WSK Świdnik, wzięło w kolejnych dniach udział ponad 160 zakładów pracy i powyżej 50 000 pracowników. Wysuwano wnioski i postulaty o charakterze socjalnym i ekonomicznym, ale także dotykające spraw społecznych. Fala protestów objęła tereny ówczesnych województw: lubelskiego, zamojskiego, chełmskiego i bialsko--podlaskiego.

To dzięki zastosowaniu nowej taktyki w konfrontacji z władzą skrajki okazały się bardzo skutecznym narzędziem nacisku. Pozostawanie pracowników na terenie swoich zakładów pracy pozwoliło zachować spójność i uchroniło przed ewentualnymi prowokacjami. Łatwo nie było, ale się udało. Wszak wszyscy pamiętali protesty radomskie z 1976 r. i grudniowe z 1970 r. Władza też pamiętała. Wtedy strzelano do robotników. Teraz formułowano listy żądań - od bardzo praktycznych, szczegółowych (poprawa warunków higienicznych, podniesienie poziomu bezpieczeństwa pracy, itp.) aż po ogólnospołeczne (zapewnienie o niewyciąganiu konsekwencji wobec osób strajkujących).

Do „Solidarności” wstępowali przedstawiciele wszystkich warstwach społecznych i grup zawodowych. „Solidarność” była „głosem” całego społeczeństwa. Głosem donośnym i skutecznym. Dlatego echo tamtych wydarzeń obudziło Wybrzeże i Śląsk. „Lawina ruszyła z Lublina” - jak powiedział wojewoda lubelski Lech Sprawka, kilkanaście dni temu na konferencji organizowanej przez Region Środkowo-Wschodni NSZZ „Solidarność”.

Karnawał „Solidarności” objął swym zasięgiem całą Polskę, dlatego władza podeszła do sprawy bardzo poważnie. Komuniści bardzo szybko rozpoczęli wielorakie i długotrwałe przygotowania (wojska, milicji i SB) do wprowadzenia stanu wojennego. Nie chcieli dopuścić do wzmocnienia i okrzepnięcia nowych sił społecznych i politycznych. Dlatego w dniu 13 grudnia 1981 r. wybuchła wojna jaruzelsko-polska. Dlatego wprowadzono stan wojenny - komuniści przestraszyli się Lubelskiego Lipca, Sierpniowego Wybrzeża i Śląska. Internowanie członków NSZZ „Solidarność” objęło wielu działaczy w całym kraju.

Owoce Lubelskiego Lipca trwały mimo prześladowań - powstały struktury „Solidarności” Regionu Środkowowschodniego w podziemiu. Opozycja antykomunistyczna w naszym regionie wykorzystywała wszelkie możliwe i dostępne środki do walki o wolność. Nawiązywano do bohaterskich działań podziemia antykomunistycznego, które po zakończeniu II wojny światowej przechowało ducha patriotyzmu i wolności. Od biernych form oporu do czynnych działań w strukturach związkowych (zorganizowano pomoc socjalną, niezależny obieg informacji w prasie i radiu „Solidarność”), aż po manifestacje społeczno-religijne. Istniejąca od stycznia 1981 r. Wszechnica Związkowa była strukturą wykraczającą poza Region Środkowowschodni, jej prelegenci docierali do województw: chełmskiego, tarnobrzeskiego oraz kieleckiego, radomskiego, przemyskiego i innych.

Lubelski Lipiec trwał w ludziach. Duch nie poddał się okupantom, ale działacze dbali także o bardzo prozaiczne sprawy. W latach 1982-89 ludzie „Solidarności” organizowali wypoczynek letni dla dzieci pracowników NSZZ „Solidarność”, tzw. „Wakacje z Bogiem”. Mimo represji władz w 1986 r. ta akcja w ciągu 8 lat objęła kilka tysięcy dzieci, którymi opiekowało się ok. 200 wychowawców, lekarzy, pielęgniarek, kleryków i księży. Wypoczynek dla dzieci i młodzieży zorganizowano na stu kilkudziesięciu turnusach, w kilkudziesięciu miejscowościach w całej Polsce. To ukazuje, jak w wymiarze praktycznym realizował się „duch solidarności”.

Ukrywano poszukiwanych przez milicję i SB, organizowano  zbiórki pieniędzy, ubrań, obuwia i żywności, wspierano prześladowane rodziny, kolportowano podziemną prasę, udostępniano mieszkania prelegentom i aktorom „Teatru Domowego”. Członkowie „Solidarności” ze służby zdrowia brali udział w segregowaniu i porządkowaniu ogromnej ilości leków przysyłanych z krajów zachodnich oraz w prowadzeniu punktów aptecznych tych leków. W stanie wojennym środowisko Akademii Medycznej skupiało pracowników wydziału Lekarskiego, Farmaceutycznego, Stomatologicznego i Pielęgniarskiego (1273 członków „Solidarności”), współdziałało z personelem szpitali klinicznych (PSK1 przy ulicy Staszica - 1509 członków, PSK4 przy ul. Jaczewskiego - 1322 członków) oraz ze szpitalami nieakademickimi (Jana Bożego przy ulicy Biernackiego, Wojewódzki Onkologiczny przy Jaczewskiego 7, Okręgowy Szpital Kolejowy przy ulicy Kruczkowskiego). To była wielka aktywność społeczna, bezinteresowna i powszechna. To była faktyczna solidarność.

Lubelski Lipiec 1980 jest wspaniałym dziedzictwem Lubelszczyzny i wielkim wkładem naszego regionu w odzyskanie niepodległości przez Polskę.

Czytaj także

Zaostrzenie restrykcji. Cała Polska w strefie czerwonej

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

X
Xo Hala

No kochani, fotki archiwalne jako ilustracja do artykułu pokazują ludzi w PRACY a nie syrajkujących!!!, pracujących, budujących kraj i gospodarkę, nie wyglądają raczej na zniewolonych i niezadowolonych, miasto funkcjonuje normalnie. Tekst artykułu zupełnie nie koresponduje ze zdjęciami. Kolejna głupia wrzutka propagandowa robiona prymitywnymi metodami - jak to było źle a jak teraz jest świetnie i dorabianie do tego prostackiej mitologii.

Jak zwykle w życiu wszystko jest bardziej skomplikowane.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3