Lubelski rower miejski: Adrian Kowalczyk milionowym użytkownikiem

Artur Jurkowski
„Milioner” Adrian Kowalczyk, student Politechniki Lubelskiej: Rower to dla mnie alternatywa dla komunikacji zbiorowej
„Milioner” Adrian Kowalczyk, student Politechniki Lubelskiej: Rower to dla mnie alternatywa dla komunikacji zbiorowej Anna Kurkiewicz
Lubelski rower miejski ma już pierwszy milion na liczniku wypożyczeń. Tę granicę przekroczono w nocy z niedzieli na poniedziałek.

- Z roweru miejskiego korzystam w miarę potrzeb: czasami raz na miesiąc, czasami raz na tydzień - przyznał Adrian Kowalczyk, student Politechniki Lubelskiej. To właśnie jemu przypadło w udziale milionowe wypożyczenie miejskiego jednośladu.

- Rowerem najczęściej jeżdżę na uczelnię lub z niej wracam do domu. To szybszy środek transportu niż autobus, dlatego traktuję go jako alternatywę dla komunikacji zbiorowej - mówił Kowalczyk, który mieszka na Kalinowszczyźnie.

We wtorek rowerowy „milioner” otrzymał upominki od przedstawicieli ratusza oraz firmy Nextbike, która zarządza lubelskim system wypożyczalni rowerów. Główną nagrodą był bon na doładowanie konta w systemie wypożyczalni na kwotę 500 zł.

Trudno określić ile panu Adrianowi zajmie „wyjeżdżenie” tego bonu. Lublinianie najczęściej nie muszą bowiem płacić za wypożyczenie jednośladu. Wszystko dlatego, że podróż zwykle nie przekracza 20 minut, które są bezpłatne. - Średni czas podróży to 16 minut i 7 sekund - precyzuje Tomasz Wojtkiewicz, prezes Nextbike Polska.

- Pan Adrian daje nam kolejny dowód na to, jak trafną inwestycją był system roweru publicznego. Pod względem liczby użytkowników i natężenia wypożyczeń jesteśmy wśród krajowych liderów. Chociaż miejskie rowery są dostępne w Lublinie już od prawie dwóch lat, ich popularność wciąż rośnie. I to lawinowo - podkreśla Artur Szymczyk, z-ca prezydenta Lublina.

W tegorocznym sezonie, czyli w ciągu 91 dni, miejskie rowery były wypożyczane 438 299 razy. To o 94 proc. więcej niż rok wcześniej (226 477 razy).

- Ten wzrost to w dużej mierze zasługa marcowej rozbudowy systemu. Liczba wypożyczalni zwiększyła się dwukrotnie i również dwukrotnie wzrosła liczba korzystających z rowerów - dodaje Wojtkiewicz.

Obecnie w Lublinie jest 45 wypożyczalni z 850 rowerami, kolejne pięć znajduje się w Świdniku.

- Udział roweru miejskiego w całkowitym ruchu rowerowym na terenie Lublina wzrósł z 7 proc. w ub. roku do 22 proc. w 2016 r. - informuje Michał Wolny z Porozumienia Rowerowego, które prowadzi pomiary natężenia ruchu jednośladów w Lublinie.

Słoneczny Wrotków już czynny. Można się kąpać (ZDJĘCIA)
Obwodnica Lublina: Drogowcy ustawili wiadukt ważący dwa tys. ton (WIDEO, ZDJĘCIA)
Piknik rodzinny i maraton leszczowy nad Zalewem Zemborzyckim (DUŻO ZDJĘĆ)
Ekobazar w Ogrodzie Saskim. Moda na śniadania na trawie wkracza do Lublina (FOTO)
W Lublinie ścigali się w kolejnym biegu zaliczanym do cyklu "Chęć na Pięć" [ZDJĘCIA]

Wideo

Komentarze 12

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Aleksander

brawo oficer rowerowy za pomysł!!! strzał w 10-tkę

k
kropek

te miejskie w porównaniu do mojego bike z media expert są jakieś mega ciężkie :(

l
luz

Szkoda ze nie dali mu miejskiego na zawsze. Sam kupiłem sobie indiane w media epxert na promocji ale takim miejskim na własność to bym pojeździł. To byłby dobry szpan.

n
nagrody

czemu nie :)

f
fet

zazdroszczę:)

p
pedalista

nagrodą powinien być uścisk dłoni i foto z prezydentem zacierającym rączki

w
werk

ci na rowerach miejskich to piraci, a na niemiejskich to "elyta", wzór kultury jazdy itd.

Wszystko zależy od stanu umysłu kierującego, a nie od roweru.

l
lsmiak

kierowców z rowerzystami. Jeżdzę chodnikiem od kiedy kilka samochód przejechał 10 cm obok mnie mimo że mógł wyminąć 2 m łukiem.

Zdarzyło sie też, że jeden "ABS" w agrotuningowanym Golfie zablokował mi przejazd na racławickich przytulając się do krawężnika. Burak nie mógł przeżyć, że on stoi w korku, a ja jadę.

Jest ścieżka to jadę ścieżką, nie ma to jadę chodnikiem. Nie dzwonię na pieszych, spokojnie wymijam jak mam miejsce, jak nie mam to spokojnie się toczę za pieszym.

A gimbaza, jak to gimbaza, słuchawki na uszach i ognia na marketowym chłamie do którego nakleili naklejki Giant czy Scott kupione na Allegro. Oczywiście generalizuję, ale w wielu przypadkach tak właśnie jest.

Miejski rower z zasady jest ciężki i mało zwrotny, służy do spokojnej jazdy. Jeszcze nie widziałem nikogo szalejącego na Nextbiku, a jeżdzę dużo po całym Lublinie.

B
Bianchi

Tak jak nie wszyscy nadają się do jazdy autem, tak też nie wszyscy nadają się do jazdy rowerem. Obserwuję, że użytkownicy rowerów miejskich to zazwyczaj drogowi piraci i analfabeci. Ich główne "zalety" to: jazda na czołówkę, trzy osoby obok siebie, brak sygnalizacji skrętów i inne patologie.

A
Avv

Na ulicy jednak widać co innego

l
lsmiak

szaleje na "komunia bike" z promocji Carrefoura. Rowerem miejskim nie da szaleć. Za ciężki.

R
Realny ogląd

Nie ma się czym chwalić. Rowerami miejskimi jeździ chodnikowa patologia.

Dodaj ogłoszenie