Lubelskie koszykarki przegrały trzeci z rzędu mecz w rozgrywkach Energa Basket Ligi Kobiet

SZUPTI
Nie wiedzie się jak na razie koszykarkom Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS Lublin w rozgrywkach Energa Basket Ligi Kobiet, które w niedzielę przegrały trzecie z rzędu spotkanie. Podopieczne trenera Wojciecha Szawarskiego tym razem uległy na wyjeździe ekipie Ślęzy Wrocław 78:80. Najskuteczniejszą zawodniczką w akademickim zespole była Amerykanka Brianna Kiesel, która rzuciła aż 34 pkt.

Potyczka ze Ślęzą rozpoczęła się fatalnie dla lublinianek, które po 4 minutach gry przegrywały 2:14. Niemoc rzutową przyjezdnych przerwała dopiero amerykańska rozgrywająca Brianna Kiesel, popisując się akcją dwa plus jeden. Co prawda od tej pory trwała wyrównana walka w pierwszej kwarcie, ale to gospodynie wypracowały sobie 8-punktową zaliczkę przed kolejną odsłoną (23:15).

Przez większą cześć drugiej kwarty przewaga miejscowych utrzymywała się w granicach 10 oczek, a Pszczółka robiła co mogła, aby dogonić faworyzowane wrocławianki. Na minutę przed końcem tej części po dwóch celnych rzutach osobistych Bośniaczki Ireny Vrancic strata akademiczek wynosiła 7 punktów (31:38). Wynik drugiej kwarty ustaliła Amerykanka Marissa Kastanek, wykorzystując dwa rzuty wolne (40:31).

Po zmianie stron gospodynie w 23. minucie odskoczyły na 17 pkt. (52:35), jednak lublinianki nie dawały za wygraną i tuż przed końcem trzeciej kwarty po rzutach Ukrainki Kateryny Rymarenko przegrywały już tylko 52:59. Na sekundę przed zakończeniem tej kwarty trójką popisała się Kastanek i ponownie Ślęza prowadziła różnicą 10 oczek.

W decydującej odsłonie Pszczółka nie odpuszczała i po rzucie zza linii 6,75 m Kiesel na siedem minut przed końcem starcia, akademiczki przegrywały zaledwie 6-oczkami (59:65). Ekipa z Dolnego Śląska rzuciła jednak 7 pkt. z rzędu i już do końca pojedynku kontrolowała wydarzenia na boisku. Warto podkreślić, że na 13 sekund przed zakończeniem potyczki lublinianki przegrywały 71:80 i w tym okresie ostatnie 7 punktów zdobyła Kiesel.

1KS Ślęza Wrocław - Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin 80:78 (23:15, 17:16, 22:21, 18:26)
Ślęza: Palenikova 19, Udodenko 17, Burdick 11, Kastanek 10, Colson 7, Miletic 6, Dobrowolska 4, Marciniak 3, Szybała 3, Naczk. Trener: Arkadiusz Rusin
Pszczółka: Kiesel 34, Adamowicz 15, Szajtauer 11, Rymarenko 9, Vrancic 6, James 2, Poleszak 1, Butulija, Grygiel, Mistygacz. Trener: Wojciech Szawarski

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
melvin

To chyba realnie ostatnia szansa, aby wygrać z kimś w serii 6 spotkań z ligową czołówką. Tylko czy lubelska drużyna będzie w stanie wygrać z ekipą znad Brdy? Do tego potrzebna jest gra na solidnym poziomie 5, 6 koszykarek Pszczółki. Niewielkim atutem powinien być fakt, że Artego rozegra w czwartek swój pierwszy mecz w ramach rozgrywek EuroCup - zagrają w Bydgoszczy z zespołem z Gorzowa.

T
Tedi

Może na miejsce James niekoniecznie trzeba szukać innej zawodniczki z USA. Można byłoby np. poprosić Tess Magden o to, by ewentualnie poleciła jakąś sensowną podkoszową z ligi australijskiej.

B
Barnaba

Zobaczymy, jak szybko zareagują w klubie na słabą postawę wysokiej Amerykanki. Wczoraj nie dało się oglądać jej gry. Tegoroczne transfery AZS UMCS można chyba tak podsumować - jeden bardzo udany, 3 udane lub co najmniej solidne oraz 2 mocno nietrafione.

i
iii

Dokładniej rzecz ujmując, pierwsza runda play-off. Bo na ćwierćfinale z CCC Pszczółki zakończą pewnie rywalizację w tym sezonie.

L
Larry

Aż tak źle to nie będzie, ale chyba na więcej niż 8 miejsce nie ma co za bardzo liczyć. Klub stoi przed sporym wyzwaniem, bo znaleźć w tym momencie niezłą środkową z USA nie będzie prosto. Jednak trzeba tego dokonać, bo poziom gry prezentowany przez James jest zapewne nie tylko daleki od oczekiwań kibiców, ale zapewne i klubu.

K
Kibic

W tym sezonie chyba pozostanie walka o utrzymanie ( oby z sukcesem )

b
benti

Nie można wygrać nawet z tak przeciętnym zespołem, jak się ma taką skuteczność rzutową połowy drużyny. Nie mam już raczej złudzeń - obecny sezon jest stracony...

r
rick

Jak Wam się podobała gra James? Jesteście pod wrażeniem jej "umiejętności"?

Dodaj ogłoszenie