MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Lubelskie. Padaczka lekooporna to nie wyrok. Receptą na normalne życie może być stymulator nerwu błędnego

Joanna Jastrzębska
Joanna Jastrzębska
fot. 1 Wojskowy Szpital Kliniczny w Lublinie
Ma 25 lat i przez pół życia choruje na padaczkę. Właśnie u tego pacjenta po raz pierwszy w szpitalu wojskowym wykonano zabieg wszczepienia stymulatora nerwu błędnego. To szansa dla chorych na padaczkę lekooporną.

Wszczepienie stymulatora nerwu błędnego ogranicza to, co jest największą bolączką epileptyków: liczbę drgawek. Dzięki instalacji urządzenia napady są rzadsze, a jeśli się zdarzą, trwają krócej. Stymulator umieszcza się w nerwie błędnym, czyli tym, który łączy najważniejsze narządy organizmu: mózg, serce, płuca i żołądek. Następnie urządzenie regularnie wysyła impulsy energii elektrycznej i w ten sposób zapobiega wyładowaniom bioelektrycznym w mózgu, których skutkiem są napady padaczki. Do wszczepienia stymulatora jednak nie jest potrzebne chirurgiczne otwieranie głowy.

– Elektroda jest nieduża, ma silikonowe haczyki, które oplatają nerw. Zakłada się ją na szyi, w przebiegu nerwu błędnego, nie otwieramy do tego czaszki. Elektroda jest połączona ze stymulatorem wszczepionym na klatce piersiowej, ale od wewnętrznej strony – wyjaśnia dr Michał Brzozowski. Jest kierownikiem Oddziału Neurochirurgii, na którym wykonano pierwszy w historii tego szpitala zabieg.

Jak podkreśla, choć metoda jest znana w medycynie od lat, nadal może korzystać z niej niewiele osób.

– Tu nie chodzi o sprzęt, a bardziej o człowieka. Niewiele osób ma kursy, które umożliwiają wykonywanie takiego zabiegu – przyznaje dr Michał Brzozowski.

Do tej pory w placówce były robione zabiegi wymiany stymulatorów, ale wszczepienie nowego zdarzyło się po raz pierwszy. I jak ma nadzieję dr Brzozowski, nie ostatni.

– Pacjenci zakwalifikowani na taką operację mają odrębną kolejkę. Są w tej grupie też osoby, którym np. kończy się bateria w stymulatorze. Nie traktujemy ich rutynowo, a o czasie oczekiwania decyduje pilność kliniczna – tłumaczy dr Brzozowski.

Człowiekiem, dzięki któremu do 1 Wojskowego Szpitala Klinicznego zawędrowała możliwość wszczepiania stymulatorów, jest Krzysztof Gil. Po operacji nie miał czasu na dłuższą rozmowę. Powiedział jednak „Kurierowi”, że 25-letni pacjent chorował na padaczkę od 13 lat, a kuracja lekami nie okazała się skuteczna. Właśnie padaczka lekooporna jest podstawowym wskazaniem do wszczepienia stymulatora nerwu błędnego. Na ten moment w Lublinie poza szpitalem wojskowym taką operację można zrobić także w SPSK 4 przy ul. Jaczewskiego.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Komary - co je wabi a co odstrasza?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski