Lubelskie: Sprawiedliwość dla Kulka i psa z Ryk. Coraz wyższe wyroki dla oprawców zwierząt

Marta Grabiec
Marta Grabiec
Fundacja Po Ludzku Do Zwierząt - Przyjazna Łapa
- Kochani, nawet po tak długim czasie sprawiedliwość dosięga tych, którzy znęcają się nad zwierzętami! - ogłosiła we wtorek Fundacja Po Ludzku Do Zwierząt - Przyjazna Łapa na swoim profilu na Facebooku. Kobieta, która znęcała się nad psem na jednym z puławskich osiedli dostała wyrok. Nie tylko ją dosięgnęła sprawiedliwość.

W 2018 roku w listopadzie Fundacja Po Ludzku Do Zwierząt - Przyjazna Łapa dostała zgłoszenie, że na jednej z posesji na puławskim osiedlu jest pies przywiązany grubym łańcuchem do budy. Nie ma wody, a je tylko to, co mu podrzucą sąsiedzi. - Całość to była lekko mówiąc - jedna wielka masakra, a w tym wszystkim on - pies o imieniu Kulek - informowała fundacja.

- Zwierzę przebywające w tak haniebnych warunkach, wymęczone, przemoczone, całkowicie pogodzone z dotychczasowym marnym losem, nabawiło się choroby skórnej... Braki sierści na grzbiecie, brzuchu, łapach. Żałosny widok - dodają.

Pies oczywiście został odebrany właścicielce. Dla Kulka również znaleziono nowy dom. Jednak fundacja nie miała zamiaru odpuścić i złożyła zawiadomienie odpowiednim służbom.

Po upływie prawie 3 lat Kulek doczekał się sprawiedliwości. Mieszkanka Puław, która znęcała się nad psem została skazana na 5 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata. Orzeczono wobec niej również nawiązkę i środek karny w postaci zakazu posiadania psów na okres 3 lat. Wyrok stał się prawomocny.

Nie tylko on doczekał się sprawiedliwości

Na początku stycznia puławska fundacja dostała informację o dramatycznym zdarzeniu w Rykach.

- Gdy usłyszeliśmy w słuchawce co się stało... Włosy nam się zjeżyły - pisali wówczas.

Właściciel miał psa powiesić na belce znajdującej się w przydomowej komórce, następnie zakopać go za płotem. Zwierzę było płytko zakopane i przysypane jedynie piachem. Spod ziemi wystawał sznur prowadzący do pętli zaciśniętej na szyi zwierzęcia.
Jak się okazało, właściciel psa miał postawionych kilka zarzutów, w tym również zarzut znęcania się nad psem ze szczególnym okrucieństwem. Na posesji znajdowało się jeszcze jedno zwierzę należące do mężczyzny. Nieduża, ok. 1,5 roczna sunia, zamknięta była w pełnym wody i błota kojcu. Została odebrane właścicielowi.

10 czerwca tego roku mężczyzna otrzymał karę 2 lat i 6 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności łącznie (za sam czyn wobec zwierzęcia, sąd wymierzył karę 6 miesięcy pozbawienia wolności), zakaz posiadania zwierząt na okres 5 lat i nawiązkę na rzecz Fundacji Po Ludzku Do Zwierząt - Przyjazna Łapa w wysokości 2500 zł. Wyrok stał się prawomocny.

To jeden z wielu sukcesów Fundacji Po Ludzku Do Zwierząt - Przyjazna Łapa. Jak sami zapowiadają, nie mają zamiaru na tym poprzestać.

- W sprawie interwencji jest dużo telefonów. Zgłoszenia i prośby o różnego rodzaju pomoc otrzymujemy każdego dnia. Nadal czekamy na rozwiązanie, niektórych spraw, ale mamy nadzieję, że te wyroki, coraz wyższe, będą działały na wyobraźnię oprawców i pomyślą oni zanim zrobią coś takiego - mówi Agnieszka Sniegocka, prezeska Fundacji.

I zwraca uwagę na to, że zakazy posiadania psów są czasowe. - Według mnie powinny być bezwzględne, czyli na zawsze. Cieszymy się, że sądy zaczynają orzekać tego typu zakazy, są one jasnym sygnałem dla społeczeństwa, że dana osoba nie powinna mieć pod swoją opieką żywego stworzenia - mówi Śniegocka.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie