Afrykański Pomór Świń zbiera coraz większe żniwo. Najgorzej sytuacja wygląda w północnej części województwa lubelskiego. W niektórych gminach zdecydowano się na odwołanie dożynek i innych imprez masowych. Wojewoda lubelski wydał specjalne zarządzenie w sprawie zwalczania ASF.

Afrykański pomór świń nie tylko daje się we znaki hodowcom trzody chlewnej, ale również organizatorom masowym imprez. W tym roku Festyn Nadbużański organizowany corocznie w Zbereżu w ramach Europejskich Dni Dobrosąsiedztwa został przeniesiony do Woli Uhruskiej.

- Powiatowy Lekarz Weterynarii zabronił nam organizacji imprez masowych w okolicach Zbereża, ze względu na afrykański pomór świń, który rozprzestrzenia się w okolicach Włodawy i Białej Podlaskiej – tłumaczył Jan Łukasik, wójt Gminy Wola Uhruska. - Nie ma co prawda bezpośredniego zagrożenia, jednakże zaproponowaliśmy zmianę lokalizacji festynu przenosząc go ze Zbereża do Woli Uhruskiej.

Następnie, w związku z wystąpieniem ognisk ASF, wójt gminy Hanna podjęła decyzję o odstąpieniu w tym roku od organizacji dożynek. Odbyła się jedynie msza święta i symboliczne podzielenie się chlebem. Podobny los spotkał inne gminy w tym gminę Radzyń Podlaski. Bogaty program tegorocznego święta plonu ograniczono jedynie do uroczystej mszy dziękczynnej.

Nie odbędzie się również Bialski Festiwal Sękaczy oraz konkurs Piosenki Biesiadnej i konkurs na najpiękniejszy i najsmaczniejszy sękacz. Imprezę zaplanowano na 17 września w Międzyrzecu Podlaskim.

Zmiany te wynikają z rozporządzenia wojewody lubelskiego, w sprawie zwalczania afrykańskiego pomoru świń na terenie powiatu bialskiego, łukowskiego i radzyńskiego. Jak wynika z dokumentu, na terenach zapowietrzonych, w których występuje pomór zabrania się m.in. organizowania widowisk, zgromadzeń i pochodów.

Zdaniem specjalistów, na afrykański pomór świń nie ma lekarstwa. - Dla ludzi jest on nie groźny, ale jest bardzo agresywny w stosunku do świń i dzików. Powoduje duże straty ekonomiczne, ponieważ jest to choroba śmiertelna i nieuleczalna, nie mamy na to ani szczepionek, ani leków – wyjaśnia Radomir Bańko powiatowy lekarz weterynarii w Białej Podlaskiej.