Lubelszczyzna: Powstała Regionalna Rada ds. gazu łupkowego

EP
Odwiert w Szaleniku k. Lubyczy Królewskiej.
Odwiert w Szaleniku k. Lubyczy Królewskiej. JN
Jak poszukiwania gazu wpływają na środowisko? Jaki jest stosunek mieszkańców do prowadzonych badań? - m.in. takimi zagadnieniami ma się zająć Regionalna Rada ds. gazu łupkowego, którą powołał marszałek województwa. W piątek, 13 kwietnia odbyło się inauguracyjne posiedzenie.

- Przedstawiliśmy sobie najważniejsze informacje dotyczące gazu łupkowego w naszym województwie. W zależności od potrzeb będziemy się spotykać i omawiać poszczególne zagadnienia - tłumaczył Krzysztof Hetman, marszałek województwa.

Kolejnym krokiem ma być stworzenie platformy dla gmin, na których terenie prowadzone są poszukiwania gazu łupkowego. - Myślimy też o powołaniu stowarzyszenia tych gmin. Zależy nam, by do wszystkich docierały te same informacje oraz by prowadzone działania były skoordynowane - tłumaczył marszałek.

W skład rady weszło 15 specjalistów z różnych dziedzin. Za swoją pracę nie pobieraj oni wynagrodzenia.

Skład rady:

Dr Witold Wołoszyn - adiunkt w Zakładzie Ochrony Środowiska, UMCS
Beata Sielewicz - Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska
Jacek Babuchowski - główny projektant w Biurze Planowania Przestrzennego w Lublinie
Jan Kraczek - dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie,
Leszek Boguta - zastępca dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Lublinie
Stanisław Kurek - dyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego w Lublinie
prof. dr hab. Lucjan Pawłowski - dziekan Wydziału Inżynierii Środowiska, Politechnika Lubelska
prof. Wiesław Oleszek - dyrektor Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa
w Puławach
prof. dr hab. Stanisław Baran - dziekan Wydziału Agrobioinżynierii, Uniwersytet Przyrodniczy
dr Robert Szwed - starszy wykładowca w Katedrze Kultury Medialnej, KUL
Janusz Rybicki - Geolog Wojewódzki, zastępca dyrektora Departamentu Rolnictwa i Środowiska Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego w Lublinie
prof. dr hab. Marian Harasimiuk - UMCS
dr Andrzej Pichla - zastępca dyrektora Wojewódzkiego Zarządu Melioracji
i Urządzeń Wodnych w Lublinie
Leszek Żelazny - dyrektor Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska
Jan Mołodecki - przewodniczący Związku Gmin Lubelszczyzny, wójt Gminy Hrubieszów

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
luki
Zobacz człowieku ile jest zakazów po 11latach gazowania w USA, zakazów i protestów. W maju ZAKAZANO w stanie Vermont całkowicie wydobywania gazu łupkowego bo w konsekwencji środowisko i woda pitna są nieodwracalnie skażone. Zobacz w internecie "Fracking stop"
j
jarek
to zwykła propaganda z tym, że gaz łubkowy jest szkodliwy dla środowska. Dlaeczego? ludzie, czy wy nie widzicie, ze Rosja na tym straci, Polska moze sie niedlugo od niej odciąć, to jasne komu nie zależy na tym byśmy byli suwerennym krajem, a Rosyjskie lobby dziala w UE jak malo jakie, trzeba byc slepym, zeby nie widzieć tej propagany, ludzie nie dajmy sie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
s
s.
Perfidia frakturingu - szczelinowania hydraulicznego, owej toksycznej i WSZĘDZIE na świecie (cała Europa, również same USA, Kanada, Australia, Republika Południowej Afryki!!!) gorąco kontestowanej technologii wydobywania gazu łupkowego - polega na tym, że ''na górze'' na powierzchni ziemi stoi sobie jedna wieża, co prawda jest uciązliwy ruch tysiecy cystern, huk, naziemne poldery trujacej płuczki, ale TO jeszcze nie daje w y o b r a ż e n i a - A R M A G E D O N U , który dzieje się pod ziemią. TAM, pod ziemią, odbywa sie roztrzaskiwanie skał - potencjalnie na powierzchni KOŁA o promieniu 3 km (wedle oficjalnych opisów frakturingu), a więc o srednicy - 6km. jak łatwo obliczyć - daje to powierzchnię ponad 28 km2 = 2800ha. TAKI TEREN ( wokół tylko JEDNEJ wieży wiertniczej) jest narażony BEZPOSREDNIO na fizyczne roztrzaskiwanie i nasączanie trującą płuczką ( z wieloma neurotoksynami i kancerogenami) - wedle samej technologicznej definicji i ''instrukcji obsługi'' frakturingu. A CO DALEJ? Z dalej położonymi warstwami?!!! KTO i JAKIM CUDEM ZAPEWNI, że owe warstwy NIE POPĘKAJĄ DALEJ, i ze w ogóle trującą płuczką - NIE PRZEDOSTANIE SIĘ Z CZASEM - w zupełnie nowe miejsca? Litosfera, to nie tytanowy sarkofag, tylko równiez - ''żywa'' tkanka ziemi, z licznymi, zmieniającymi się uskokami (zwłaszcza w Polsce, na skutek - przemieszczania się lodowca - mamy budowę właśnie uskokową), z krwiobiegiem migrującej bezustannie wody, zmieniającej , zależnie od ruchu skal i warstw - swe korytarze. KTO MOŻE DAĆ PEWNOŚĆ, że płuczka - grzecznie ''zamknie się'' TAM, gdzie przeznaczyli jej miejsce - rysownicy zatrudnieni przez koncerny do odmalowywania w reklamowych klipach - bezpiecznych rysunków, gdzie, a jakże, od trujacej płuczki w głębi ziemi dzieli nas, tych żyjacych na powierzchni - zawsze doskonale nieprzepuszczalna, doskonale izolujaca, zrobiona najwyrazniej z tytanu i irydu i stali nierdzewnej jakaś właśnie ''warswta nieprzepuszczalna''. ha ha ha! Zwróćcie Państwo uwagę - reklamy koncernów i gaz-geologów przypominaja doprawdy uspokajające Dobranocki dla dzieci.
Następna perfidią frakturingu jest to, że skażenia czesto ''wychodzą'' dopiero po jakimś czasie, na skutek własnie owych w/w ''prac na głębokościach'' i czasu, który jest potrzebny, by trujaca płuczka w koncu dotarła do warstw wodonośnych . Często na powierzchni ''jest juz posprzatane'', firma dawno sie zwineła, a dla mieszkanców dozywotni horror właśnie sie zaczyna. Trfudne sa wtedy procesy odszkodowawcze:1/ Koncerny maja swój świetnie obeznany w podobnych przypadkach - pion prawny i dysponuja świetnymi adwokatami. Zawsze jest to wtedy ''proces poszlakowy'', gdyz koncerny stosują ''argument'' - A SKĄD WIEMY, ŻE OWYCH ZAMIECZYSZCZEŃ PRZEDTEM (przed szczelinowaniem) TU NIE BYLO?! ten argument jest nie do zbicia, jesli rzeczywiście przed przystapieniem do szczlinowania - nie zostanie przeprowadzona CALKOWITA ANALIZA - WODY, ZIEMI - w okolicach odwiertu. I w zasadzie - takie badanie winno byc n alozone obligatoryjnie na Firme planującą wiercenia, na jej koszt i z pełną publikacją. Tylko TO - może w ajkiś sposób zabezpieczyc ludność przed - nie juz skażeniem w ogóle, ale choćby przed zwykłym niechlujstwem wykonawczym i zaneidbaniami wynikłymi ze złej woli badź lenistwa - firm wiercących. Nie jestem pewien z resztą czy wedle kuriozalnego, antypolskiego Nowego Prawa Geologiczno Górniczego - koszt ''rekultywacji'', a więc "likwidacji zanieczyszczeń" ( cudzysłów stąd, że NIE MA SPOSOBU - USUNIĘCIA CHEMICZNEGO SKAŻENIA POZOSTAŁEJ W ZIEMI PŁUCZKI, jak i - skażonych przez nią warstw ziemi i cieków wodnych) - a więc ów koszt ''rekultywacji'', he he, ma ponieść....sama ofiara czyli - gmina. To sie nazywa geszeft! Uczmy się
Australijczycy nazwali frakturing - największym zagrożeniem w historii kontynentu. RPA - zapowiedziała juz Rewolucje Antyłupkową (tam działa Shell), cała Europa wstrzymała wszelkie prace związane z gazem a polskie ''elity'', rzady Kaczyńskiego i Tuska ... na skutek tylko sobie wiadomych planów i geszeftów - zaprosiły do Polski ten horror.
D
Damazy Sapieha
Zobaczymy czy to zdrajcy czy mężowie stanu.
Jak Chevron wejdzie to będzie jak w Nigerii - nędza, zatrucia, walka i śmierć.
k
ka
ciekawe ilu znajomych zostanie tam zatrudnionych,bo żeby było normalnie to wątpię.
n
[email protected]
Poczytajcie sobie o tym co firma Chevr.. robiła i czyni dalej z ludźmi w Amazonii, Birmie. U nas zapewne do tego nie dojdzie bo przecież jesteśmy ,,cywilizowanym" krajem.
Dodaj ogłoszenie