Lublin. Akademia Nauk Stosowanych Wincentego Pola dba o zdrowie studentów i pracowników, ale dzieli opinie

Joanna Jastrzębska
Joanna Jastrzębska
Google Street View
Udostępnij:
Rektor Akademii Nauk Stosowanych Wincentego Pola chce, by z jej przestrzeni korzystały wyłącznie osoby zaszczepione. Na przyjęcie preparatu mają nieprzekraczalny czas do końca miesiąca.

Prof. Witold Kłaczewski, rektor uczelni, w zarządzeniu podkreślił, że decyzja jest spowodowana „zaostrzającą się falą pandemii”.

– Nie jestem zaszczepiona, ale skoro rektor wydał taką decyzję, to się zaszczepię. Nie podoba mi się ta decyzja, ale jeśli będę musiała, to się dostosuje – przyznaje Marina, jedna ze studentek.

Inne zdanie ma Julia:

– Jestem zaszczepiona, ale nie zgadzam się z zarządzeniem. Uważam, że każdy powinien mieć swobodę wyboru. Zresztą nie wszyscy mogą się zaszczepić ze względów zdrowotnych.

Mimo kilku prób nie udało się skontaktować z Mateuszem Stefankiem, wiceprezydentem Akademii. Na stronie internetowej został jednak opublikowany jego komunikat, w którym podkreśla, że honorowane będą również aktualne ujemne wyniki testów. Co ze studentami i pracownikami, którzy się nie dostosują? – Nie będą dopuszczeni do zajęć przeprowadzonych metodą tradycyjną. Będą oni mogli uczestniczyć jedynie w zajęciach on-line – czytamy w komunikacie. – Pracownicy administracyjni będą kierowani do pracy zdalnej, po uprzednim przekazaniu części obowiązków niemożliwych do zdalnego zrealizowania osobom dopuszczonym do pracy stacjonarnej.

Do decyzji uczelni odniósł się wojewoda lubelski Lech Sprawka:

– Nie chciałbym doradzać, bo tu pozostaje wątpliwość wyrażona przez ministra Przemysława Czarnka dotycząca podstawy prawnej takiego rozwiązania. Co do samej myśli: teoretycznie łatwo się zgodzić, rozumiem intencje pana rektora. Mam natomiast doświadczenia z działań restrykcyjnych ze strony służb sanitarnych oraz policji podczas trzeciej fali. Przy ewidentnym złamaniu prawa i próbie nałożenia kary na firmy (np. na działające pomimo lockdownu restauracje – przyp. red.) skończyło się odwrotnie: sądy zdecydowały, że to instytucje, które te kary wymierzały, muszą płacić przedsiębiorcom – dodaje.

Co na to litera prawa?

– Uczelnia jest podmiotem, który jest autonomiczny, więc z tego punktu widzenia wydaje się, że zarządzenie nie napotyka przeszkód prawnych. Dodatkowo jest to uczelnia prywatna. Jednak szerzej patrząc, decyzja rektora może budzić pewne wątpliwości prawne. Mogą one dotyczyć chociażby kwestii ujawniania danych osobowych osób, które będą musiały okazać certyfikat, nadto kwestii ograniczenia swobód pracowniczych – komentuje adwokat Piotr Pietraszko.

Do pomysłu organizowania zajęć stacjonarnych wyłącznie dla zaszczepionych odniosły się także inne lubelskie uczelnie.

– Na razie nic takiego nie wprowadzamy, aczkolwiek jest to w obszarze zainteresowań rektora i kolegium rektorskiego. Trwają dyskusje – przyznaje Wojciech Brakowiecki, rzecznik Uniwersytetu Medycznego.

Innego zdania są władze Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

– Mamy jasną sprawę: nie ma takich pomysłów na naszej uczelni, żebyśmy selekcjonowali studentów według klucza, czy się zaszczepili – mówi Michał Wyrostkiewicz, rzecznik KUL-u.

Również Politechnika Lubelska i Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej przyznają, że nie ma takich planów.

– Szczepienia przeciwko COVID-19 są dobrowolne, wobec czego uczelnia nie ma podstaw do weryfikacji, czy studenci uczestniczący w zajęciach, osoby zamieszkujące domy studenckie, a także inni członkowie wspólnoty UMCS zostali zaszczepieni. Obowiązujący stan prawny nie dopuszcza możliwości wprowadzenia ograniczeń dotyczących udziału w zajęciach dla członków społeczności akademickiej, którzy w wyniku własnej decyzji nie zaszczepili się przeciwko COVID-19 i nie może to być podstawą niekorzystnego traktowania tych osób, a także nie może powodować wobec nich jakichkolwiek negatywnych konsekwencji – informuje Aneta Adamska, rzeczniczka UMCS.

Premier Morawiecki o sytuacji na granicy

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

q
qebeq
Ja gdybym był studentem tej 'uczelni' i nie pozwolono by mi z powodu braku szczepienia studiować (w takiej czy innej formie), zażądałbym w tej sytuacji zwrotu czesnego za wszystkie semestry które opłaciłem oraz odszkodowanie za to że uczelnia zmarnowała x-lat mojego życia. Podpisując umowę na studiowanie nigdzie nie wyrażałem zgody na to że zaszczepię się aby studiować oraz nie zostałem poinformowany że świadczenie usługi nauki uzależnione jest od szczepienia takiego czy innego. To raz. Dwa: co oznacza podane w artykule "Uczelnia jest podmiotem, który jest autonomiczny, więc z tego (litery prawa przyp.) punktu widzenia wydaje się, że zarządzenie nie napotyka przeszkód prawnych" autonomiczna to ona może i jest ale w kwestii programu nauczania a nie przestrzegania prawa zawartego w ustawach i konstytucji. Nie róbcie ludziom wody z mózgów. No chyba że decyzja rektora (nie wiem czy czytaliście, jest pełna błędów, szokujące jest że napisał ją prof. dr hab.) stoi ponad konstytucją? Chociaż w sumie w państwie pis wszystko jest możliwe.
J
Japolan
Apartheid oraz faszyzm - także na uczelni - powinny być ścigane i karane z całą surowością prawa; tak przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym, jak i przed sądami państwowymi.

Praktykującą apartheid lub faszyzm instytucja (np. udającą uczelnię) powinna zostać natychmiast zamknięta i doszczętnie zniszczona; by zapobiec szerzenia gangreny apartheidu lub faszyzmu.
Dodaj ogłoszenie