18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Lublin ma jedyny w Polsce symulator porodowy (WIDEO)

Monika Fajge
Do Kliniki Położnictwa i Patologii Ciąży szpitala klinicznego nr 1 trafił symulator porodowy. To jedyne takie urządzenie w Polsce i siódme w Europie, na całym świecie może się nim pochwalić zaledwie kilkanaście placówek medycznych.

- Symulator porodowy to skomputeryzowany model kobiecego krocza i brzucha, wewnątrz którego znajduje się noworodek. To urządzenie z najwyższej półki, na którym lekarze oraz studenci Uniwersytetu Medycznego będą ćwiczyć odbieranie porodów - wyjaśnia prof. Anna Kwaśniewska, kierownik Katedry i Kliniki Położnictwa i Patologii Ciąży szpitala klinicznego nr 1 przy ul. Staszica w Lublinie.

Jak to działa? - Na monitorze, do którego podłączony jest fantom, wyświetla się osiem kobiet. Każda pacjentka to inny scenariusz porodowy, wśród nich są i takie, które zagrażają życiu ciężarnej i jej maleństwa. Do wyboru mamy np. tzw. poród kleszczowy - tłumaczy dr Arkadiusz Krzyżanowski, adiunkt katedry. - Dzięki czujnikom znajdującym się wewnątrz sztucznego brzucha, słyszymy bicie serca noworodka, możemy obserwować jego parametry życiowe, w tle słychać nawet jęki rodzącej - mówi.

To jedyne takie urządzenie w Polsce i siódme w Europie, na całym świecie może się nim pochwalić zaledwie kilkanaście placówek medycznych. Fantom, za kwotę ok. 130 tys. zł, zakupił lubelski Uniwersytet Medyczny. - Z początkiem nowego roku akademickiego rozpoczniemy nauczanie studentów i szkolenie specjalizujących się w położnictwie lekarzy - informuje dr Włodzimierz Matysiak, rzecznik uczelni.

Klinika Położnictwa i Patologii Ciąży SPSK nr 1 wzbogaciła się również o tzw. koło porodowe, jedyne po wschodniej stronie Wisły. Kosztowało 150 tys. zł. - To rodzaj specjalnego fotelu. Został skonstruowany tak, aby zapewnić przyszłej mamie pełen komfort rodzenia. Dzięki specjalnemu mechanizmowi, kobieta może w każdej chwili, za pomocą pilota, zmienić ułożenie ciała na wygodniejsze. Może np. rodzić w pozycji stojącej lub klęczącej - wyjaśnia prof. Kwaśniewska.

- W ten sposób równamy do najlepszych. Staramy się sprostać najwyższym wymaganiom i standardom obowiązującym w położnictwie oraz dydaktyce medycznej - mówi rzecznik Uniwersytetu Medycznego.

Klinika - tym razem za unijne fundusze - doposaży też m.in. swój trakt porodowy i blok operacyjny. W szpitalu pojawi się specjalistyczna aparatura, która ułatwi ratowanie wcześniaków. Koszt inwestycji to ok. 3 mln złotych.

Co roku w szpitalu przy ul. Staszica lekarze odbierają ok. 1,6 tys. porodów.


Codziennie rano najświeższe informacje z Lublina i okolic na Twoją skrzynkę mailową. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kasia

Od kiedy to lekarze odbierają porody? Może i coś lekarze odbierają kobietom, ale jak świat światem to dzieci na ten świat przyjmują położne, a lekarze wykonują cięcia cesarskie, jeśli są komplikacje lub inne wskazania.
Redaktorzy piszący artykuły, pamiętajcie, że jeśli piszecie na jakiś temat, to trzeba go dobrze poznać.
Pisząc coś takiego "lekarze odbierają 1,6 tys. porodów" jesteście bardzo dalecy od prawdy, a przecież budujecie też świadomość społeczną. Wypadałoby teraz, aby przeprosić położne...

ś
świadek

Czy zabiegi Kristellera też będzie symulował ten sprzęt. W Lubelskich szpitalach to standard!!!!!!!!!!!!!!!!!

s
sweet

mnie po poronieniu położyli odrazu na ginekologię, nie na oddział położniczy, gdzie zdrowe matki czekają aż urodzi im się dziecko. Położne są rewelacyjne a i badania przechodziłam normalnie, owszem na pewno sa wyjątki,(na które wy niestety trafiłyście i okazuje się ze jesteście mocno zarzenowaną sytuacją jak was spotkała) ale skąd wiecie jak jest w innych szpitalach - może jeszcze gorzej. dlatego po co to komentować

[Pawel]

będą mogli na tym poćwiczyć

O
Ola

Parę miesięcy temu rodziłam na Kraśnickich Położne tam to porażka zajęte sobą dla pacjentek i ich dzieci nie mają za wiele czasu bo trzeba kawę wypić i poplotkować o swoich koleżankach Do sal rano wpadają jakby się paliło bo przecież nie można lekko otworzyć drzwi tylko trzeba szarpać za klamkę No ale położną może być każdy...Niestety w każdym szpitalu jest tak samo

p
plotkarka

Póki co mamy tylko Puste Obietnice (a przez 4 lata nic nie było robione tylko teraz pokazówka w postaci remontów ulic, no cóż niektórzy się na to nabiorą )

i
inżynier bezrobotny

symulatorem się chwalą a pracy dla ludzi po studiach nie ma - w jakim my kraju żyjemy...mam nadzieje że 9 października oczy się otworzą większości rodaków...przed oddaniem głosu.

a
asia

Ja na szczęście urodziłam zdrowe dziecko. Jednak w w/w szpitalu spędziłam ponad tydzień (a było już po terminie porodu), co drugi dzień podawano mi oxytocynę, aby wywołać poród. Nic się nie działo, ani rozwarcia ani skurczy, coraz mniej wód a oni w raz upierali się przy pompie z 'oxy'... Dopiero gdy mojemu dziecku zaczęło zanikać tętno, na szybko zdecydowano o cesarce... szczęście w nieszczęściu, że nie było za późno. Państwa z w/w filmiku znam dobrze. Pani profesor - nie nadaje się do pracy w szpitalu na TAKIM oddziale, może dobrze zarządza ale jako lekarz nie ma absolutnie podejścia do pacjentów, potrafi sprawić przykrość. Zresztą podobnie jest z większością położnych. Szkoda, że tylko takie negatywne wspomnienia mam z okresu, który powinien być jednym z najpiękniejszych w moim życiu.

O
Ola

Niestety ale to prawda Okropne jest to że po poronieniu leży się z ciężarnymi które najnormalniej na świecie cieszą się że są w ciąży i nie ukrywają tego a cierpi ta która ciąże straciła Ale lekarzy to nie obchodzi Co do opieki -jak chodzisz prywatnie to się tobą zajmą jak państwowo to już unikają bo jest sie gorszym Najważniejsze jest dbanie o paznokcie na dyżurze i picie kawy

n
nie życzę nikomu

Na widok pacjentek lekarze na korytarzu przyspieszają kroku, jeszcze koś mógły coś od nich chcieć, po obchodzie trudno było któregokolwiek z nich spotkać. Zostają tylko ci, którzy maja wyznaczone zabiegi. Moja prowadząca pani dr przy wypisie zdziwiła się, że poroniłam, tak było zorientowana. Najfajniej to wygladają tam badania, grupa studentów z jednej strony a z dugiej pacjentka rozbierajaca się przy nich i czekająca z gołym tyłkiem w kolejce aż zwolni się miejsce na krześle. Nie ma żadnego parawanu. Byłam załamana a oni położyli mnie na sali z przyszłymi matkami, którym co kilka godzin robiono ktg. nikt się nie spytał jak się czuję, jedyne co ich interesowało to moja podpaska, którą przy wszystkich musiałam pokazywać.

Dodaj ogłoszenie