18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Lublin mocnym ośrodkiem bulderowym: Siła wykuta na skałach

Paweł Balcerek
Lublin w ostatnim czasie stał się bardzo mocnym ośrodkiem bulderowym
Lublin w ostatnim czasie stał się bardzo mocnym ośrodkiem bulderowym Jakub Hereta
Lublin w ostatnim czasie stał się bardzo mocnym ośrodkiem bulderowym. Buldering jest jedną z form wspinaczki, w której nie potrzebujemy asekuracji linowej. Uprawiający tę dyscyplinę mierzą się z niewielkiej wysokości ścianami. Liczy się technika, siła i wytrzymałość - pisze Paweł Balcerek.

Organizowana jutro impreza sportowa pod nazwą "Gorączka sobotniej mocy" (czytaj więcej w ramce na dole) przyciągnie do stolicy województwa czołówkę polskich zawodników. Będą również goście z zagranicy: Czech, Ukrainy czy Litwy. - Liczymy, że pojawi się ponad 200 osób - zapowiada lublinianin Michał Ginszt, jeden z czołowych zawodników w kraju.

Skąd pochodzi buldering? - Wszystko rozpoczęło się w latach 50. we Francji, w podparyskich lasach Fontainebleau - opowiada Ginszt. - W Polsce zaczęło to raczkować w latach 90. Wspinacze tzw. starej daty zaczęli jeździć w poszukiwaniu miejsc do wspinaczki. Na początku XXI wieku Tomasz Oleksy, najbardziej znany polski zawodnik, zaczął odnosić sukcesy na imprezach międzynarodowych i popularność tej dyscypliny mocno wzrosła w naszym kraju - dodaje.
Równać do Amerykanów

Trening bulderingu rozpoczyna się pod dachem, ale jego kwintesencją jest pokonywanie tras w skałach na otwartej przestrzeni. Trenowanie na dworze daje większe efekty niż w hali. - Najbliżej Lublina mamy kamienie w Adamowie niedaleko Ostrowca Świętokrzyskiego, wJurze Krakowsko-Częstochowskiej czy, oczywiście, w Tatrach - wyjaśnia Ginszt. - Za granicą z kolei oprócz lasów Fontainebleau, dużo rejonów dowspinaczki jest w Szwajcarii. Dlatego najlepsi zawodnicy wywodzą się z tego kraju, wspomnianej Francji czy Austrii i Czech. Prym wiodą jednak Amerykanie. Największy rejon bulderowy na świecie znajduje się wRockland w Republice Południowej Afryki. Staramy się jeździć w te rejony, żeby ciągle podnosić swój poziom. W tym celu stworzyliśmy w Lublinie Santa Cruz Team. W jego składzie, oprócz mnie i mojego brata Jakuba, są Marcin Berger i Paweł Pietrzak. Wspólne treningi i rywalizacja pozwalają stawać się coraz lepszym i pokonywać coraz trudniejsze trasy.

Aby ustalić, kto znajduje się na wyższym poziomie bulderowej edukacji powstała specjalna skala. - Najtrudniejsze wyceny są na granicy 8C+. Dziewiątek nie ma, a wyceny idą w dół, czyli po 8C+ mamy 8C, 8B+, 8B, 8A+, 8A i tak dalej. 8A to już wysoki poziom, w Polsce ma go może z piętnaście osób - wyjaśnia Ginszt, który może pochwalić się przejściem trzeciej co do trudności trasy, 8B+. On, aby dojść do takiego poziomu, potrzebował jedenastu lat ćwiczeń. Małe sukcesy można jednak odnosić w krótszym czasie. Najmniej skomplikowane trasy można przejść po niewielkiej ilości treningu, nawet po dwóch tygodniach.- 7A to taka granica, przy której zaczyna się prawdziwa zabawa. Wspinam się od czterech lat, ale tak na poważnie od dwóch. Trenuję trzy razy tygodniowo na ścianie, dodatkowo wzmacniam mięśnie wdomu. To wystarcza, żeby robić postępy - ocenia 18-letni Piotr Duszczenko, z młodej fali lubelskich wspinaczy, który mimo młodego wieku znajduje się już na poziomie 7C.
Sport dla każdego

Buldering może uprawiać każdy. Dzieci, młodzież, seniorzy. - W Polsce dzieci zaczynają już w wieku sześciu lat. Nie jest to obciążający trening, uczą się łapać balans, kontakt ze ścianą - zauważa Ginszt. - Z kolei we Francji widziałem 80-latków, którzy rozkładali materace i się wspinali. To fajne, że w takim wieku ma się chęci i motywację, by to robić. Do uprawiania tej dyscypliny nie potrzeba szczególnych warunków fizycznych. Przychodzą do nas ludzie ze średnią wydolnością, słabo rozciągnięci, ale ucząc się techniki dosyć szybko można przechodzić najprostsze panele. Chudszemu jest nawet łatwiej, bo jest mniejsze obciążenie na palce, a mięśnie dźwigają mniejszy ciężar.

Wspinaczka bez asekuracji coraz większą popularność zdobywa również wśród kobiet. - W Lublinie jest nas na pewno piętnaście. Dodatkowo pojawia się coraz więcej chętnych z pierwszych klas szkół podstawowych - mówi Dorota Kościańczuk, lubelska wspinaczka. Żeby zacząć nie potrzeba wielkiego nakładu finansowego. - Wystarczą buty na cienkiej podeszwie, np. korkotrampki z obciętymi korkami czy halówki. Trzeba mieć również magnezję, która osusza ręce, ale kostka to koszt pięciu złotych. Najważniejsze to mieć jednak chęci - zachęca Ginszt.

Ci, którzy połknęli wspinaczkowego bakcyla, nie traktują bulderingu już tylko jako hobby, ale również jako styl życia. - Praca na siłowni kompletnie mi się nie podoba. A przy wspinaczce cały czas pracujemy nad własnym ciałem. Aby jednak osiągnąć sportową sylwetkę, potrzebny jest zdrowy tryb życia, odpowiednie odżywianie. Na początku jest trudno, ale później każdy dzień daje dużo radości. Pokonywanie coraz trudniejszych tras motywuje do dalszej pracy - kończy Aleksander Szczuchniak, kolejny lubelski wspinacz.

Codziennie rano najświeższe informacje z Lubelszczyzny prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie