Lublin: "Nikt nie obroni tego miasta przed dzikami?" Myśliwy: To zwierzę jest bardzo niebezpieczne

Marta Grabiec
Marta Grabiec
- Dzik jest najbardziej niebezpiecznym zwierzęciem w Polsce - mówi Andrzej Tomasiak z Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Lublinie. Przekonali się o tym mieszkańcy Lublina, którzy są terroryzowani przez to zwierzę na swoich ogródkach działkowych.

W sobotę pisaliśmy o Wojciechu Sztorcu, który został zaatakowany przez dzika na swoim ogródku działkowym: - Na mojej działce było z 50 dzików. W którymś momencie mały zakwiczał, a matka rzuciła się na mnie. Byłem przerażony. Zapomniałem o racach, które miałem przy sobie i zacząłem krzyczeć i dzwonić dzwonkiem. W końcu locha się spłoszyła, ale myślałem, że zginę - mówił.

Nie jest to nadzwyczajna sytuacja: - Dzik to najbardziej niebezpieczne zwierzę w Polsce. Są one problemem nie tylko mieszkańców Lublina, ale i całej Polski. Dziki przystosowały się do życia w środowisku silnie przekształconym przez człowieka. W mieście coraz bardziej zanika naturalny lęk przed człowiekiem. Dlatego właśnie dochodzi do konfliktów na linii człowiek - zwierzę. - mówi Andrzej Tomasiak z Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Lublinie.
Dziki co roku sieją też spustoszenie na terenie ogródków działkowych

Potężne stado dzików zaatakowało działkowicza w Lublinie. Mi...

- Mamy się otoczyć murem? To ma wyglądać jak obrona Częstochowy? - pyta Halina Gaj-Gdyńska, prezes Rodzinnych Ogródków Działkowych ''Kalina" w Lublinie. - Ciągle ktoś podchodził do mnie z płaczem, że plony zniszczone, a co ja mogę zrobić?

- Przede wszystkim nie dokarmiać - radzi Tomasik. - Zwierzę, jak nie będzie miało co jeść, to pójdzie samo z tamtych terenów. Ilość zwierząt może zostać ograniczona poprzez odstrzał redukcyjny lub odłów, które są wykonywane w oparciu o decyzję administracyjną. W Polsce taki dokument może wydaje starosta.

Polski Związek Łowiecki nie odpowiada za zwierzęta żyjące w mieście. - W innych miastach w Polsce praktykowane jest zatrudnianie osób na stanowisku łowczego miejskiego i może to jest rozwiązanie - podpowiada Tomasiak.

A co robi miasto?

- Dysponujemy dwoma odłowniami dzików. Montowane są one na wniosek właściciela terenu zgodnie z kolejnością wpływu podań do Wydziału Ochrony Środowiska. Planujemy zakup dodatkowych dwóch odłowni na dziki, co skróci czas oczekiwania na ich montaż. Aktualnie prowadzimy rozeznanie rynku w celu wyboru oferty - informuje Izolda Boguta z biura prasowego Kancelarii Prezydenta Miasta Lublin.

Lublin:
Marta Grabiec

Odłów dzików jest działaniem prewencyjnym mającym na celu zmniejszenie populacji dzików na terenie miasta. Nie jest to działanie interwencyjne realizowane w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia człowieka. W takich sytuacjach należy informować jednostki odpowiedzialne za bezpieczeństwo mieszkańców, np. Straż Miejską.

To zrobił w sobotę pan Wojciech: - Zadzwoniłem rano na policję. Odesłali mnie do Straży Miejskiej, a ci zadzwonili do lubelskiego centrum małych zwierzą , które ma się zajmować takimi przypadkami. Nikt nie przyjechał i nikt nie pomógł - żali się nasz Czytelnik.

Na terenie ROD „Kalina” ustawiona jest od listopada ub.r.

- Te małe warchlaki nauczyły się wskakiwać i wyskakiwać z tej klatki. Najedzą się i uciekają. My chcemy jakiegoś lepszego rozwiązania i na razie czekamy - mówi prezes z ogródków działkowych ''Kalina".

Szacuje, że na działkach może mieszkać nawet kilkaset dzików. Dotychczas w tym miejscu odłowiono 6 osobników.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie