Lublin: Podawali się za energetyków i kradli

Agnieszka Kasperska
Lublin: Podawali się za energetyków i kradli
Lublin: Podawali się za energetyków i kradli Tomek Koryszko/Archiwum
Dwóch mężczyzn podających się za pracowników zakładu energetycznego zapukało we wtorek do jednego z mieszkań przy ul. Lwowskiej w Lublinie. Mówili, że chcą sprawdzić stan instalacji. Potem wyłudzili pieniądze od 88-letniego właściciela mieszkania i uciekli.

40-45-letni mężczyzna, miał około 180-185 cm wzrostu, ubrany był w szarą kurtkę, ciemne spodnie i szarą czapkę z daszkiem. Jego towarzysz miał około 30-35 lat, był znacznie niższy - miał około 160 cm wzrostu. Miał na sobie jasne ubranie. Policja poszukuje sprawców i prosi o rozwagę i rozsądek w kontaktach z nieznajomymi.

We wtorek przed południem mężczyźni zapukali do jednego z mieszkań przy ul. Lwowskiej w Lublinie. Przedstawili się jako pracownicy zakładu energetycznego. Mówili, że chcą sprawdzić instalację w mieszkaniu.

- " Elektrycy" po pobieżnym sprawdzeniu instalacji stwierdzili, że musi być ona bardzo szybko wymieniona, w przeciwnym wypadku może dojść do jakiegoś nieszczęścia. Wymiana instalacji wraz z usługą została wyceniona na 4000 zł - mówi podkom. Renata Laszczka - Rusek, z KWP w Lublinie. - Ponieważ gospodarz miał w domu tylko cześć gotówki, pozostawił mężczyzn w mieszkaniu, a sam udał się do banku.

Kiedy 88-letni właściciel mieszkania wrócił i wręczył mężczyznom całą należność, ci zabrali pieniądze i pod pretekstem przyniesienia narzędzi wyszli z domu. Już nie wrócili. Oszukany mężczyzna poinformował o zdarzeniu policjantów z II komisariatu.

- Apelujemy do wszystkich mieszkańców naszego województwa nie dajmy się oszukiwać. Zachowajmy rozwagę i ostrożność. Zanim wpuścimy kogoś do naszego mieszkania sprawdźmy czy jest tym, za kogo się podaje. Zadzwońmy do instytucji, na którą się powołuje i zapytajmy czy kogoś do nas kierowali. Jeżeli jesteśmy sami w domu a obawiamy się, że osoba stojąca za naszymi drzwiami jest oszustem poprośmy ją by przyszła później w tym czasie możemy sprawdzić czy faktycznie ktoś taki był do nas skierowany. Nie zostawiajmy otwartych drzwi - dodaje podkom. Renata Laszczka - Rusek.


Codziennie rano najświeższe informacje z Lublina i okolic na Twoją skrzynkę mailową.
Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gosc
to pewnie oni byli u mniedwa lata temu tez udawali kontrolerow podone rysopisy byli samochodem mieszkam w Lodzi jestem emerytem no ale mnie nie okradli
d
debet
Musieli mieć "cynk", że staruszek jest kasowy, nie każdy przecież ma w domu, czy banku 4000 zł.
j
jantar
Dlaczego pracownicy PGE przychodząc do odbiorcy nie mają przy sobie identyfikatorów, tłumaczą że mają w samochodzie i nie chce im się "lecieć" po nie "bo szkoda czasu", a sprawdzenie stanu licznika to tylko chwila.
B
Borys
Jeden i drudzy zachowali się dziwnie. Po pierwsze staruszek dał się nabrać, cóż starość. Ale ci oszuści, którzy czekali w domu? Przecież ten starszy pan mógł wrócić z policją lub z kimś z rodziny. Mieli tupet..
Dodaj ogłoszenie