Lublin: Rzucili palenie i obiecali więcej nie dymić

FAJZaktualizowano 
Pierwszego dnia wiosny ogłosili, że rzucają palenie, a pieniądze, które dotychczas wydawali na papierosy, przeznaczą na zabawki i książki dla małych pacjentów Dziecięcego Szpitala Klinicznego.

W akcji "Nie rób dymu" wzięli udział Paweł Chromcewicz (dziennikarz, publicysta, nauczyciel akademicki), Jacek Czerniak (radny województwa lubelskiego), Maciej Wijatkowski (satyryk, dziennikarz radiowy i telewizyjny) i Paweł Polkowski, dziennikarz radia Free. Dwóch pierwszych panów wytrwało w postanowieniu i przestało palić. W sumie odłożyli 1836 złotych. Dwóm pozostałym nie udało się zerwać z nałogiem.

- Sama decyzja o rzuceniu palenia wymaga sporej determinacji. Maciej Wijatkowski i Paweł Polkowski mieli szczere chęci. Obiecali, że spróbują odstawić papierosy podczas kolejnej edycji naszej akcji - powiedziała Jolanta Kozak, koordynator przedsięwzięcia z Ośrodka Wsparcia i Interwencji Obywatelskiej.

- Cieszę się, że zostałem "zmuszony" do rzucenia palenia, samemu trudno byłoby mi się zmobilizować - przyznał Paweł Chromcewicz, który zaoszczędził w ten sposób 815 zł. - Miałem momenty zwątpienia, ale wytrwałem i naprawdę czuję się dużo lepiej - dodał.

Jacek Czerniak odłożył aż 1021 zł. - Udało się, choć nie było łatwo. Mam nadzieję, że nigdy więcej już nie sięgnę po papierosa - powiedział.

Za uczestników akcji trzymał kciuki prof. Jerzy Kowalczyk, ordynator Kliniki Hematologii, Onkologii i Transplantologii dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie. To do jego podopiecznych trafiły kupione przez eks-palaczy prezenty: klocki, gry planszowe, tablice magnetyczne. - Może kiedyś w akcji weźmie udział nie cztery osoby, a setki albo tysiące - mówił profesor. I dodał, że płuca byłych palaczy będą się oczyszczać się z dymu nikotynowego przez całe życie.

Smutne statystyki
Co roku umiera pięć milionów palaczy oraz 600 tys. biernych palaczy. Palenie powoduje m.in. raka płuc, trzustki, języka, jamy ustnej, przełyku i krtani, prowadzi do zawału serca i gruźlicy.
Wypalając jedną paczkę papierosów dziennie, miesięcznie puszczamy z dymem ok. 310 zł.


Codziennie rano najświeższe informacje z Lublina i okolic na Twoją skrzynkę mailową. Zapisz się do newslettera!

polecane: Flesz: otyłość zabija Polaków, problem rośnie i dotyczy nastolatków

Materiał oryginalny: Lublin: Rzucili palenie i obiecali więcej nie dymić - Kurier Lubelski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 11

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
m
michal

też był chciał tak powiedzieć ale jakoś nie mogę, póki co jestem po terapii plastrami ale bez większych skutków, teraz skłaniam się ku terapii elektronicznym papierosem

zgłoś
a
anette

Na pewno świetna akcja, bardzo mi się to podoba. Myślę, że producenci elektronicznych papierosów mogliby coś takiego wykombinować, przecież na e-paleniu też się oszczędza niezłe kwoty :)

zgłoś
n
niepaląca

Pisany wiosną

Jest wczesny ranek, już wiem że ten dzień będzie ładny. Słońce zagląda mi do sypialni przez szczeliny w żaluzjach. Szkoda mi czasu na sen. Uśmiecham się sama do siebie , bo przecież nie ma tu nikogo innego…. Witaj dniu , nowy dniu…. Co mi się dziś śniło? Nie wiem , a może nie pamiętam, pewnie za szybko otworzyłam oczy. To moje nowe życie tak bardzo różni się od tamtego pozostawionego za progiem…. Poleżę jeszcze chwilę … powsłuchuję się jeszcze w ten poranny koncert…….
Kawa jak zwykle pachnie domem, nie tym , ale tamtym…. moim. Ten nawyk mam od lat… wstaję i dzień zaczynam od wypicia filiżanki kawy. Wydaje mi się że ona mnie rozbudza… być może to nie jest prawda… może tylko sięgam po nią bo jest to jeden z moich nawyków, tak jak sięganie po papierosa. Papierosów na szczęście już nie palę, pozbyłam się tego nałogu, ale kawy sobie nie odmawiam. Paliłam namiętnie od lat. Czasami z przerażeniem patrzyłam na ilość wypalanych papierosów, a ich liczba rosła i rosła. Papierosy stale drożały , moja pensja nie szła w górę, ale ja nadal paliłam i paliłam. Czasami sobie mówiłam… ach muszę to rzucić, pozbyć się… ten nałóg nie tylko zabiera mi pieniądze ale i życie…czuję się jak niewolnica... tylko że ja nie jestem jeszcze na to gotowa….. mam tyle kłopotów…zapalenie papierosa przecież mnie uspokaja… może jak je rozwiążę to wtedy?- myślałam naiwnie… i tak oto przekładałam w nieskończoność to, co powinnam zrobić dawno temu. Nie nauczyłam się palić w czasach wczesnej młodości jak to zwykle bywa, ale już jako osoba dorosła. Zaczęło się niewinnie… pracowałam wtedy z samymi mężczyznami. Większość z nich paliła, i zdarzało się że ktoś mnie przez uprzejmość poczęstował. Czasami przyjmowałam papierosa myśląc w swojej naiwności , że przecież jak zapalę jednego nic się nie stanie . Dokładnie tak samo myśli poczatkujący alkoholik…. Co mi się stanie jak wypiję jeden kieliszek? Przecież ja nie jestem taki jak inni… przecież to mnie nie dotyczy… to inni są alkoholikami, palaczami, ale nie ja… ja w każdej chwili mogę przestać…. I tak dalej sobie żyjemy w tej naszej świadomości bądź nieświadomości. To stało się tak nagle… - Siadaj do komputera i szukaj tego adresu –usłyszałam słowa Zygmunta - Jakiego adresu? – zapytałam ze zdziwieniem, bo nijak nie mogłam sobie skojarzyć o jaki adres mu chodzi. – jak to jakiego? No tego gdzie oduczają ludzi palenia… już nie pamiętasz jak rozmawialiśmy że musimy pozbyć się tego świństwa? – Zygmunt mówił to z takim przekonaniem , a ja z przerażeniem myślałam , że tym razem się nie wywinę….on jest taki zdecydowany…. A mnie nawet kawa nie będzie smakowała bez papierosa… - ale dochodzi godzina dziewiętnasta, i na pewno już jest zamknięte - mówię z nadzieją, bo ja nie jestem przecież jeszcze gotowa…. Może tak jutro albo za tydzień… no po prostu kiedyś…. – Szukaj teraz, zadzwonię i zaraz jedziemy , bo ty nigdy nie będziesz gotowa - mówi Zygmunt jakby czytając w moich myślach. Wpisuję w przeglądarkę potrzebną frazę i w ciągu paru sekund mam i adres i telefon. Po chwili już wiem że to nie przelewki , posłusznie się ubieram, zabieramy ze sobą moją również palącą córkę i wychodzimy naprzeciw nowemu życiu…….Po paru minutach jesteśmy na miejscu. Normalne osiedle domków jednorodzinnych i na jednym z nich tablica informacyjna ;‘’Leczenie uzależnień i odczulanie’’ Słyszałam już o leczeniu tym aparatem. Nazywa się Bicom czy jakoś podobnie, aczkolwiek nigdy nie wierzyłam w skuteczność leczenia za jego pomocą, tak jak nie wierzę w horoskopy , czytanie z ręki, oczu i tym podobne zabobony .Zanim wejdziemy do gabinetu, musimy wypalić tego ostatniego papierosa , a niedopałek zabrać ze sobą. Palę spokojnie, gaszę i widzę jak Zygmunt z Moniką robią to samo, ale swoje niedopałki wyrzucają. Zaczynam się śmiać i mówię że muszą wypalić jeszcze po jednym papierosie , bo co umieszczą w tym aparacie? Mogłabym i ja zapalić razem z nimi, tylko zastanawiam się po co? Przecież za godzinę wyjdę stąd i zapalę sobie bez pośpiechu…. W końcu jesteśmy gotowi do wejścia, a każdy z nas dzierży w dłoniach ten mały dowód naszego przestępstwa. Na niedużym biureczku stoi niewielkie urządzenie połączone przewodami z opaską którą każde z nas musi założyć na głowę i dwoma kulami które mamy trzymać w dłoniach , aż do końca programu. Niedopałek oczywiście miła pani umieszcza w jakiejś części urządzenia, i zaczyna odczulanie. Dobrze że posiadam taki dar zachowywania powagi w różnych sytuacjach, wiec nie wybucham śmiechem i staram się uważnie słuchać tego co ma nam do powiedzenia dziewczyna obsługująca to urządzenie. Nie mówi niczego nowego czego bym nie wiedziała, wiem jakim zagrożeniem dla zdrowia jest palenie tytoniu, i myślę że każdy palacz poniekąd zdaje sobie z tego sprawę. Ja osobiście nie mogę uwierzyć że znalazłam się w tym miejscu i w dodatku poddaję się jakiemuś ’’ czary mary’’. W czasie trwania programu wszyscy rozmawiamy, śmiejemy się i żartujemy. Monika robi nam zdjęcia i jest wesoło. Na koniec miła pani inkasuje należność w wysokości siedemdziesięciu złotych od osoby, przypomina nam o zakupie większej ilości wody mineralnej do picia , i uszczęśliwieni że już nie jesteśmy palaczami wychodzimy. Nieomal duszę się ze śmiechu. To jest w ogóle niepojęte, jak człowiek posiadający troszeczkę wykształcenia może nie tylko wierzyć w uzdrowicielskie działanie zwykłego komputera, ale w dodatku z tego korzystać….Jakoś nawet czuję że palić mi się nie chce, a jedynie spać i to najlepiej już i natychmiast. Ostatnio stale jestem przemęczona - to efekt ciągłego dorabiania – myślę sobie, ale cóż tak było od zawsze i zapewne tak pozostanie. Wracamy do samochodu a ja z miejsca idę na tylne siedzenie i prawie momentalnie zasypiam. Budzi mnie pocałunek Zygmunta… właśnie wrócili z Moniką ze sklepu z ogromną porcją wody mineralnej wiec możemy wracać do domu. Muszę być naprawdę porządnie zmęczona bo dalej nie chce mi się palić. Właściwie nawet gdyby mi się chciało to nie mogę tego zrobić w żadnym wypadku, a to dlatego że oni oboje zgodnie twierdzą że palić im się nie chce i więcej tego nie zrobią. Ciekawe które z nich kłamie i które z nich pierwsze sięgnie po papierosa, bo ja na pewno to zrobię jak nikt nie będzie widział… Wiem że mam całą paczkę papierosów w domu… leży sobie spokojnie na biurku więc jutro przed pracą przy porannej kawie z przyjemnością sobie zapalę …. Dziś chce tylko spać…… Gdzie ona jest ? szukam wszędzie i nie mogę jej znaleźć… a właściwie tak naprawdę nie muszę chyba teraz palić… jeszcze poczują dym i co? Chyba wiem kto mi ją schował…. No dobrze… uciekam do pracy… najwyżej po drodze sobie kupię. Dziś nie biegnę do autobusu, idę spacerkiem… muszę kupić jeszcze bilety…kioskarz podaje mi zielone Mewy i dwa ulgowe bilety..- ależ dziękuję, ja od wczoraj nie palę – mówię nagle. Patrzy na mnie zdziwiony, a ja się uśmiecham. Uśmiecham się do niego , do siebie ,do wszystkich… jak to pięknie zabrzmiało ‘’ależ ja nie palę’’… podoba mi się to. Łatwo jest to powiedzieć, łatwo jest to napisać , ale mniej łatwo jest to wykonać. Przez długie tygodnie pozostaje nawyk sięgania po papierosa, a że ja paliłam nieomal wszędzie i cały czas, wiec moja ręka odruchowo wędrowała w poszukiwaniu papierosów a to do torebki, a to do kieszeni spodni , czy do szuflady biurka. To nie był jednak głód nikotynowy. Gdyby mnie ktoś teraz zapytał co mi pomogło, czy zwykły program komputerowy , czy te dwie złote kule trzymane w dłoniach przez 40 min, a może ta metalowa opaska na głowie, zapewne odpowiedziałabym że żadna z tych rzeczy. Jestem przekonana że to wszystko stanowiło jedynie coś w rodzaju placebo. Zarówno mnie jak i Monice czy Zygmuntowi pomogło to, że stanowiliśmy pewną grupę, związaną tym samym ścisłym postanowieniem… to te rozgrzane telefony z ciągłymi pytaniami ;; jak się trzymasz?’’ „ jestem z Ciebie taka dumna’ „’ jestem z Ciebie taki dumny’’. To wszystko stanowiło naszą siłę. Od tamtej chwili minęło właśnie dziewięć miesięcy. Myślę że już nigdy nie sięgnę po papierosa. Odzyskałam zmysł smaku, czuję jak pachnie ta moja ulubiona kawa… Jest dwudziesty drugi dzień kwietnia ….sięgam ręką do gałązki bzu… czuję jak pachną świeżo rozkwitłe kiście… nad głową rozkwita kasztan… trawa też pachnie rosą… cała uczta zapachów wyłącznie dla mnie. Tak naprawdę jest rzeczą mało ważną co nam pomaga… natomiast ważne jest to , aby próbować, starać się wytrwać we własnych postanowieniach i pomagać przy tym innym.

zgłoś
p
palacz z SLD

Czerniak kłamie jak pies. Nie pali od ponad 3 lat, a Kurier dał się wciągnąć w tanie przedwyborcze gów*enko.

zgłoś
k
kocio

nie palę dopiero 28 lat i nie robię z tego powodu rwetesu

zgłoś
w
wujek Remigiusz

jest to tak zwane "sranie w banię" : nie udało się rzucić palenia, bo nie chcieli i już, jestem już od 11 lat niepalącym byłym palaczem, paliłem kiedyś po 50 szt. dziennie, rzuciłem z dnia na dzień i nie wierzę, że nie można, można tylko trzeba bardzo chcieć, a te dwie osoby nie chciały w ogóle i tyle komentarza. Rzucenie palenia to jak :"bułka z masłem", nic trudnego, potrzeba do tego tylko i wyłącznie trochę poszanowania dla danego sobie i innym słowa, te dwie osoby, które nie zruciły palenia nie szanują ani siebie ani innych. Pozdrawiam wszystkich nie smierdzących i wytrwałych w postanowieniu, tych którzy dane słowo szanują

zgłoś
s
synhajki

Promujący się za friko na łamach KL? "Dobrych" nie sieją i nie orzą sami wychodzą w KL.

zgłoś
b
były palacz

paliłem pon 40 lat (a nie jak napisałem wyżej - że 60)

zgłoś
b
były palacz

paliłem pon 40 lat (a nie jak napisałem wyżej - że 60)

zgłoś
b
były palacz

Paliłem papierosy "markowe" przez pon.60 lat.Udawało mi się odstawić papiersy na krótszy lub dłuższy okres.Bywało również i tak,że używałem środków farmakologicznych.Ale tak z własnej głupoty powracałem do palenia.
3 Lata temu byłem sobie w sanatorium.W dwuosobowym pokoju był osobnik niepalący.Przy kieliszeczku (w piątek po południu) powiedziałem mu,że od wtorku rzucam palenie.Kolega pojechał do domu na przepustkę (wesele w rodzinie) a ja kupiłem sobie ostatnią paczkę papierosów.Popalałem w sobotę,popalałem w niedzielę,wypiliśmy trochę weselnej wódeczki,popaliłem sobie i w poniedziałek.We wtorek spaliłem ostatnie dwa papierosy.I na tym zakończyłem palenie.Nie palę już 3 lata (jak zaznaczyłem wcześniej).MOja żona również rzuciła palenie ot tak sobie,bez żadnego powodu.No i nie palimy.Przebywam w gronie palaczy i wogóle mi to nie przeszkadza (choć później ciuchy śmierdzą niesamowicie papierosami).Prawda jest taka,że czasmi kusi papieros,ale moja wola jest silniejsza.Obiecałem sobie,że więcej do tego nałogu nie powrócę.Zdrowiej jest wyskoczyć na kobitki,dobre winko.......

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3