Lublin: W 2011 roku ratusz zgodził się na wycinkę 4991 drzew

EP
Lublin: W 2011 roku ratusz zgodził się na wycinkę 4991 drzew
Lublin: W 2011 roku ratusz zgodził się na wycinkę 4991 drzew Jacek Babicz
W ubiegłym roku lubelski ratusz zgodził się na wycinkę 4991 drzew. Odmówił natomiast w 2 tys. przypadków. Ile drzew rośnie w Lublinie? Tego nie wie.

Nie milkną protesty i kontrowersje związane z ostatnimi wycinkami drzew w Lublinie: park Ludowy, skwer u zbiegu ul. Walecznych i Unickiej.

Postanowiliśmy sprawdzić, co ratusz wie na temat drzew w mieście. Już na wstępie okazało się, że ich ogólna liczba nie jest znana. - Inwentaryzacja obejmuje tylko śródmieście - tłumaczy Beata Krzyżanowska z biura prasowego ratusza.

W centrum Lublina mamy więc około 4100 drzew. Znana jest też liczba kasztanowców (ok. 5 tys.), a to w związku z prowadzoną od lat walką ze szrotówkiem, szkodnikiem tych drzew.

- Najbardziej zadrzewione są stare dzielnice Lublina, jak LSM, Kalinowszczyzna i Tatary, gdzie zostawiano więcej miejsc na nasadzenia - wskazuje Krzyżanowska.

Sprawdziliśmy też, jak dużo drzew mogło być wyciętych w ub.r. - Do Wydziału Ochrony Środowiska w 2011 r. wpłynęły wnioski o usunięcie łącznie 7034 sztuk, z tego wydano zezwolenia na usunięcie łącznie 4991 drzew - informuje Krzyżanowska. Podkreśla jednak, że urzędowa zgoda wcale nie oznacza faktycznej wycinki, bo wnioskodawca zawsze może z niej zrezygnować.

Najbardziej kontrowersyjna decyzja zapadła pod koniec roku. Chodzi o zgodę na usunięcie 71 drzew u zbiegu ul. Walecznych i Unickiej. Wydał ją Marian Stani, ówczesny szef WOŚ. Sprawą zajęła się już prokuratura, bo jak wynika ze wstępnych ustaleń, dyrektor nie sprawdził np., czy drzewa rzeczywiście były chore. Teraz ratusz analizuje inne tego typu decyzje wydane w ostatnim czasie. Szczegółowych informacji na ten temat domagają się m.in. radni.

Zieleń kontra rozwój miasta i inwestycje

Nie możemy zmieniać Lublina w pustynię. Sąsiedztwo zieleni to jeden z czynników decydujących o jakości naszego życia - alarmują ekolodzy. - Miasto się rozwija, niektóre wycinki są nieuniknione - tłumaczą przedsiębiorcy.

- Coraz częściej tereny zielone i inne przestrzenie publiczne ustępują pod presją motoryzacji. Zaczęło się pod koniec lat 90. zastąpieniem sporej części skweru przy ul. Hempla wielopoziomowym parkingiem. Nie rozwiązał on żadnych problemów, drzewa przeniesiono, a następnie uschły sobie spokojnie gdzieś na Hajdo- wie - wspomina Krzysztof Gorczyca, prezes Towarzystwa dla Natury i Człowieka w Lublinie.

Jego zdaniem, o poziomie życia w mieście świadczy w dużym stopniu także ilość zieleni, dlatego trzeba o nią dbać w szczególny sposób. - Władze miasta zbyt łatwo ulegają naciskom cwanych deweloperów. A to się odbije czkawką. Jeśli chcemy przyciągnąć do Lublina studentów, ludzi wykształconych, turystów - nie możemy zamieniać miasta w pustynię - podkreśla.
Zdaniem przedsiębiorców, niektórych zmian nie da się uniknąć. - Są tereny, które prędzej czy później zostaną zabudowane. Miasto potrzebuje nowych dróg, domów, biur i sklepów. Niektóre drzewa trzeba wyciąć, taka jest kolej rzeczy - komentuje jeden z lubelskich deweloperów, prosząc o anonimowość ze względu na prowadzone inwestycje.

Miasto zapewnia, że w sprawie drzew trzyma rękę na pulsie. - Zgodę na wycinkę warunkujemy nasadzeniem nowych drzew. Czasem w miejsce jednej ściętej sztuki nakazujemy posadzić dwie lub trzy - zapewnia Karol Kieliszek z biura prasowego Urzędu Miasta w Lublinie. - Odstępujemy od tego warunku tylko w wyjątkowych sytuacjach. Na przykład wówczas, gdy wnioskodawca udowodni, że ma działkę, na której mógłby takie drzewo posadzić.

Wideo

Komentarze 25

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
normalny

Przy Nalkęczowskiej zamiast wycinki pieknych starych drzew wystarczyłoby wzorem cywilizowanych miast zbudować bariery aluminiowe mocowane do samych drzew - no ale to przeciez koszta, a wycinka drzew to zarobek na drewnie i dla firm kolesiowskich Pana S. i spółki .....

j
jp

nie piszcie ze saski ma byc wyciety , bo to tylko rozmydla problem, jakim jest masowe wycinanie drzew przydroznych na niektorych dzielnicach np. starym Kosminku

q
qwerty

PO to beton partyjny,więc drzewa są im nie potrzebne, robią sobie miejsce :/ jeszcze by ich rozsadziły korzenie i by zaczęli kruszeć
zrobią nam trawnik i pseudo-drzewka na dachu nowej galerii pod zamkiem
słyszałem, że zamierzają też wspólnie z UMCS zlikwidować Botanik i zrobić sobie tam osiedle dla elity.

k
kris

Zamiast przybywac sadzic drrzewa to sie je niszczy wycina :/ w saskim ponoc 80 procent drzew ma byc wycietych :/ moim zdaniem to jest chory pomysl inne miasta stawiaja na zielej a u nas odwrotnie.

m
magda82

I to jeszcze nie koniec. Wcześniej czy później wykarczują też Ogród Saski pod jakiś supermarket czy galerię, oj przepraszam " aqua park z kompleksem sportowym" ;) Zabetonować cały Lublin.....

B
Beton

A po co komu w mieście tyle drzew i trawników skoro nie ma pieniędzy na ich odpowiednią pielęgnację.
Wszystkie lubelskie zieleńce i "parki" to syf i malaria .
To miejsca dla pijaczków i toalety dla czworonogów.
Tyle w tym zasranym i obszczanym temacie !!!!!!!!!!!!

j

teraz wystarczy, ze komus nie podoba sie drzewo , zaraz wysyla sie dendrologa Ochrony Środowiska, ktory wynajduje liczne choroby i drzewo idzie pod topor. A wiadomo , ze w miescie drzewa zawsze jakies tam choroby ma ( zasolenie, zanieczyszczenie powietrza, niszczenie korzeni przez prace przy roznych instalacjach). Potem nastepuje szumnie nazwane nasadznie ( jesli w ogole nastapi w tym miejscu) a takie drzewo znika po jakims czasie lamane przez kogos , kto wnioskowal o wycinke .

u
ursus

Gdy drzewa są sadzone z głową, to efekt przez wiele lat jest doskonały i ich wycinka odbywa się tylko w celach "higienicznych" - np LSM. Proponuję pomyśleć chwilę i nie bulwersować się każdym wyciętym drzewem, bo nie zawsze są one na właściwym miejscu. Nie może być tak, że drzewa rosną prawie na jezdni jak na ul. Nałęczowskiej, bo z punktu widzenia samochodu i kierowcy to jest tak, jakby stały tam słupy betonowe (bez różnicy przy uderzeniu) lub przy zbiegu ul. Zbożowej i al. Warszawskich, gdzie na wzniesieniu (na dodatek) stoi jakiś wielki suchy konar z jedną zieloną gałązką w lecie i skutecznie ogranicza widoczność, zwłaszcza gdy nie działa sygnalizacja. Wszystko trzeba robić z głową, bo drzewa są ważne, ale nie najważniejsze - ludzie są najważniejsi.

k
kielunia

Więc bardzo dobrze że tną to cholerstwo. Drzewa to w lesie!

m
michał

Tam jedno z drzew, które jest suche, chore i od środka praktycznie puste, z roku na rok coraz bardziej przechyla się w strone domów niestety nie nadaje się pod wycinke bo ... bo nie :] ciekawe co ratusz zrobi jak to drzewo w końcu się przewróci, zniszczy po drodze kilka samochodów, czyjąś posesje i czyjś dom, że o możliwości ucierpienia fizycznego osób nie wspomne

G
Gość

niczego nie jesteś w stanie się nauczyć, pojąc i zrozumieć... a więc diabli ciebie wezmą. Natura za jakiś czas się odrodzi, odżyje - choć w innej postaci, bo tego, co ty zniszczyłeś - raczej już nie odzyska. Ale ciebie na Ziem wtedy już nie będzie. I nie jakaś kometa, przejście w pobliżu Ziemi wymyślonej planety, kataklizm w rodzaju trzęsienia ziemi, wulkanu itp czy "sąd Boży" - ty SAM się wykończysz. Nie uratuje ciebie technika, nie uratują przemysł, wynalazki i nauka - bo w swojej tępocie niszczysz gałąź, na której cudem się znalazłeś - i od razu, z dziką zawziętością, dorównującą jedynie twojej głupocie - zabrałeś się za jej podcinanie, w swoim lenistwie wymyślając coraz skuteczniejsze narzędzia ułatwiające, przyspieszające tą "pracę". Jesteś jedynie pasożytem, sam dla siebie apokalipsą... w swojej głupocie dumnie przekonanym że potrafisz coś tworzyć - ale TYLKO NISZCZYC POTRAFISZ.
Będziesz miał to, na co tak pilnie i z taką ochotą - zasłużyłeś. To, co rozpocząłeś - stało się samonapędzającym procesem, już go nie powstrzymasz, przyspieszyć jedynie umiesz i pragniesz... znalazłeś się bowiem w pułapce technologiczno-energetycznej i z niej się nie wyrwiesz. Za późno.
Już PRZEGRAŁEŚ swoje przetrwanie, choć o tym jeszcze nie wiesz. Pozostawisz po sobie zniszczoną, zatrutą odpadami ziemię, kruszący się beton i rdzewiejące, z taką dumą swego czasu zrobione przez siebie - "cudowne" maszyny... oraz swoje kości. I tyle po tobie pozostanie... tylko śmieci. Może jeszcze, jeżeli będziesz miał szczęście - jakieś enklawy malutkiej, prymitywnej, na skraju zagłady - "cywilizacyjki"... zdegenerowanej i rozpaczliwie walczącej o przetrwanie choć przez następnych parę lat...
A drzewa? Tak nienawistne tobie, tak zawzięcie tępione? Przetrwają, odrosną, dostosują się - kiedy ciebie zabraknie.

m
monika

Najgorsze jest to, że dokąd ludzie jak w przypadku ACTA nie wyjdą na ulice to nic się nie zmieni. Będziemy czytać, albo i nie, o wyciętych drzewach, o obsadzaniu kolesiami stanowisk, o premiach, o zleceniach, umowach, konkursach i remontach za miliony złotych i o tym, że nie ma pieniędzy na wymianę asfaltu na Łęczyńskiej. Dziwna ta demokracją, że przejawia się tylko w dniach wyborów, bo gdy chcemy odwołać natychmiast tych, którzy przynoszą szkodę miastu to odwołanie niektórych niemal graniczy z cudem, a odpowiedzialność praktycznie zerowa, a już na pewno fikcyjna. Sami sobie zmieniają stołki i realizują kolejne niekorzystne dla ogółu decyzje, ale na koszt właśnie tego Ogółu.

c
chemik

...wycinamy stare drzewo sadziy 10 sztuk nowych , stare pochłaniało 150 kg
CO2 rocznie a nowe tylko 8 kg,... "ZIELEŃ TO ŻYCIE" czyli TLEN dla miasta !

n
niepatriota

Przy trasie z Lublina do Warszawy wycięto większość przydrożnych drzew a ilość wypadków jakoś nie spada. Ciekawe dlaczego? Idąc tym tropem myślenia należałoby wycinać wszystkie drzewa w promieniu kilkunastu kilometrów od wiejskich dyskotek - bo to bywalcy tychże zazwyczaj kończą swoje krótkie i beztroskie życie na tych Bogu Ducha winnych drzewach.
I te na zdjęciu (ilustrującym artykuł) stuletnie dęby także przeznaczone są do wycięcia. Przetrwały 2 wojny, komunę, reformę Balcerowicza ale modzie na kominki grzewcze już nie dadzą rady.

i
ilo

Chcialabym wiedziec ile drzew posadzono w 2011 w zamian za wyciete???????

Dodaj ogłoszenie