Lublin: Wyrzucili na śmietnik prace swoich studentów (ZDJĘCIA)

Kamil Olszewski, Ilona Leć
Lublin: Wyrzucili na śmietnik prace swoich studentów Kamil Olszewski
Kilkadziesiąt prac magisterskich i inżynierskich z lubelskich uczelni znalazła nasza Czytelniczka w śmietniku przy ul. Skołuby. - Zaszokowało mnie to, co zobaczyłam w pojemniku przeznaczonym na suchą frakcję - mówi wzburzona mieszkanka Czechowa. - Na dnie leżało mnóstwo porządnie oprawionych prac podpisanych jako magisterskie, dyplomowe, inżynierskie. Jak to możliwe, że tam trafiły? Przecież to dorobek studentów, którzy spędzają długie miesiące, by je napisać.

Prace znalezione w śmietniku są prawdopodobnie dziełem żaków kierunków informatycznych lub pokrewnych. Na obwolutach kilku z nich znajdował się napis "Studia inżynierskie, WSPA".

Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Administracji zapewnia jednak, że nie należą one do niej, ponieważ składane przez studentów egzemplarze są przechowywane w archiwum. - Odkryliśmy natomiast, że promotorem jednej z tych prac jest były pracownik WSPA, który wykłada obecnie na Uniwersytecie Przyrodniczym. Takie pozbycie się prac naukowych jest absolutnie naganne. Poza tym, naraziło nas na utratę dobrego wizerunku. Podejmiemy dalsze czynności związane z tą sprawą, tylko najpierw musimy skonsultować to z naszym prawnikiem - zapowiada prof. Anna Zarębska, rektor WSPA.

Wyrzuconym pracom, które zabraliśmy do redakcji, przyjrzał się też w piątek pracownik Instytutu Informatyki Politechniki Lubelskiej. Zaprzeczył, by którakolwiek z nich pochodziła z tej uczelni. Po wnikliwym przejrzeniu zawartości prac magisterskich okazało się natomiast, że pojawiają się w nich imiona i nazwiska ich autorów. Skontaktowaliśmy się z kilkoma z nich, ale nie chcieli komentować sprawy. Jeden z absolwentów powiedział wprost, że nadal pozostaje w dobrych relacjach z promotorem i nie chce ich psuć.

Wśród sterty wyrzuconych magisterek, znalazła się ta obroniona na Wydziale Inżynierii Produkcji Akademii Rolniczej, dziś Uniwersytetu Przyrodniczego. Znamy jej autora oraz promotora. Niestety, z naukowcem, mimo licznych prób, nie udało nam się skontaktować. - Wydział Inżynierii zmieniał siedzibę trzy lata temu. Wtedy zburzono nasz budynek przy ul. Głębokiej i część dokumentów przeznaczyliśmy do kontrolowanej utylizacji. Wątpię jednak, aby trafiły one na śmietnik - zapewnia prof. Andrzej Marczuk, dziekan WIP. - Jeżeli prace pochodzą z kilku uczelni, to może któryś z pracowników naukowych jednej z nich zbierał je, by wykorzystać do prowadzenia zajęć. To nie zbrodnia. Karygodne jest natomiast wyrzucanie ich na śmietnik - ocenia prof. Marczuk i zapowiada, że w przyszłym tygodniu uczelnia wydeleguje pracownika, który odwiedzi naszą redakcję i przejrzy odnalezione prace.

Zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, każda uczelnia w kraju ma obowiązek przechowywania teczek swoich studentów przez 50 lat. To w nich znajduje się m.in. egzemplarz pracy dyplomowej. Dodatkowo magisterka i praca inżynierska trafiają do archiwum i, za zgodą studenta, do uczelnianej biblioteki.

- Jestem bardzo zaskoczony tym, co stało się w Lublinie. Pracownicy uczelni nie mają prawa wyrzucać prac swoich studentów. Na pewno porozmawiam na ten temat z ogólnopolskim rzecznikiem praw studentów - zapewnia Piotr Muller, przewodniczący parlamentu Studentów RP.

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij i zarejestruj się: www.kurierlubelski.pl/piano

Koronawirus fake news. Oto największe absurdy.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 59

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

P
Papierniczy

A papier był pewnie z brzozy...

S
Studentka UP

Widać niektórym osobom przydałaby się powtórka podstawówki, o ile ją skończyli. Napisałam 'nie spałam prawie w ogóle'. Prawie robi wielką różnicę.

M
M

O to się rozchodzi, że promotor może odmówić prezentu w formie książki drukowanej. Jakby był rozgarnięty, to poprosiłby studenta o płytkę-jak robi to wielu profesorów, a nie-jak to zrobił-pozwolił studentowi wchodzić niepotrzebnie w koszty.

Taki koszt jest wbrew pozorom spory dla niektórych osób. Moja promotorka poprosiła nas, żeby nie wchodzić w koszty, bo nie ma gdzie tego trzymać. Nie musiałam wydawać kolejnych 2 stów na druk inżyniera. Pozdrawiam.

M
M

O to się rozchodzi, że promotor może odmówić prezentu w formie książki drukowanej. Jakby był rozgarnięty, to poprosiłby studenta o płytkę-jak robi to wielu profesorów, a nie-jak to zrobił-pozwolił studentowi wchodzić niepotrzebnie w koszty.

Taki koszt jest wbrew pozorom spory dla niektórych osób. Moja promotorka poprosiła nas, żeby nie wchodzić w koszty, bo nie ma gdzie tego trzymać. Nie musiałam wydawać kolejnych 2 stów na druk inżyniera. Pozdrawiam.

J
Józef z Amiens

Dziennikarz oczywiście z niczego zrobił wielką aferę. Przeczytajcie dokładnie, to nie są prace zarchiwizowane na uczelni (które są tam przechowywane przez wspomniane 50 lat), ale egzemplarze promotora, zupełnie niepotrzebnie drukowane, bo po co promotorowi kilkaset prac absolwentów, którzy już dawno skończyli studia? Nie ma gdzie tego trzymać, a nigdy to już mu się do niczego nie przyda, więc wyrzucił. Bardzo dobrze, że do frakcji suchej. Co miał z tym zrobić? Napalić sobie w piecu? Zużyć do remontu mieszkania? Przeznaczyć na papier toaletowy? Owszem, mógł oddać na makulaturę na budowę studni w Sudanie, to byłoby lepsze. Jeśli natomiast dziennikarz czuje się taki zbulwersowany, to niech weźmie sobie to wszystkie prace i trzyma u siebie w domu.

a
a.j.

taki wykształcony a nawet "standard" nie umie napisać :p

s
student

wiesz koleś schowaj się i nie kompromituj z "poziomem" na uczelniach usa albi kanady poziom tamtych uczelni nie jest chyba nawet na poziomie naszych gimnazjów
więc co ty możesz się wypowiadać o chyba najwyższym poziomie naszych uczelni nie tylko w europie ale i na globie

F
Frodo

Ot wykształciuch z USA a nawet z Kanady... Żenada....
Przeproś sam siebie.

O
Ość

Dużo słów - mało treści... znasz to powiedzenie? Może nie, boś z USA i Kanady... a tu prymitywna, niedouczona i zacofana jakaś Polska...
No, ale skoro miarą wartości dzieła jest objętość i waga zużytego papieru...

M
Michael Frelas

Trudno mi powiedziec, gdyz jestem wyksztalcony tylko na uczelniach USA i Kanady, ale te prace rozmiarowo nie przypominaja wielkiego wkladu - osadzajac po standartach panujacych po tej stronie oceanu. (Najwyzej wygladaja na pogledne badania literatury.) Moze to tylko jakies propozycje prac ktore nie zostaly zaakceptowane. Na cos powaznego, to raczej nie wyglada - no chyba ze jest to na miare standartu edukacji w Polsce - jesli tak to przepraszam za moje uwagi.

E
Edward

Nic. Studiuję. Teraz studia, to sposób na zabicie czasu i zamydlenie oczu starym, którzy, nauczeni doświadczeniem swoich studiów(albo wcale nie wiedzą co to studia), są przekonani wielkim wysiłku swoich dzieci. Taki będą Rzeczpospolite jakie młodzieży chowanie! Czarno widzę!!!!!!!!!!!!!

T
Tom

to byś nie była w stanie bronic swojej pracy inżynierskiej.
Organizmu nie oszukasz!

n
next

Widać za krótki masz staż na rynku pracy i naiwnie wierzysz w to co Ci mówią-że już sam dyplom inżynierski zapewni pewną pracę za kilka lat. Problem kierunków humanistycznych nie wynika z tego, że nie ma zapotrzebowania na absolwentów. Owszem jest - i bynajmniej nie mam na myśli wyłącznie: bibliotek czy szkół. Ale po sukcesie tych kierunków w latach 90-tych prywatne uczelnie pootwierały swoje, reagując na popyt (to oczywiste-w końcu to zwykły biznes). No i narobiło się. Dokładnie to samo już teraz jest widoczne z informatykami. Za 3-5 lat okaże sie, że mamy nadprodukcję nikomu niepotrzebnych inżynierów. To wachadełko zmienia kierunek co jakieś 10 lat. A za chwilę okaże się, że nie ma komu uczyć języka polskiego czy historii, bo wszycy nieźli humaniści powyjeźdżali na tzw. "zmywak" i nie wrócą prędko. A tak na koniec już osobiście do Ciebie - jako mgr politologii bez kropki (dostałem się po egzaminach wśród dziesiątki najlepszych absolwentów szkół średnich) i zakończyłem tą uczelnię samodzielnie realizując pracę magisterską na poziomie doktoratu. Pewne założenia mojej pracy można znaleźć w podręcznikach akademickich. Zatem proszę Cię bardzo-daruj sobie te bzury o szansach itd. 15 lat temu kiedy to właśnie absolwenci kierunków inżynierskich musieli szukać pracy poniżej własnych kwalifikacji. Dlatego mało kto wybierał studia na politechnice. Mnie po skończonych studiach nie było łatwo, ale jakoś nawet w tym "strasznym" Lublinie po kilku latach pracy dorobiłem się samodzielnego stanowiska handlowca w branży zaopatrzenia przemysłu i budownictwa. W weekendy jakieś podyplomówki, szkolenia itd. Pół tygodnia w niezłych hotelach, nawet własny kierowca służbowy. Tak było do kryzysu. Zatem nawet po politologii można zrobić karierę. Jeśli mógłbym cofnąć czas i jako maturzysta wybierać ponownie-zrobiłbym dokładnie to samo! Wolę być niezłym politologiem z pasji, autentycznego zainteresowania niż kiepskim inżynierem ze złudnie pojętej konieczności! Pozdrawiam!

...

Tabloidyzacji rzeczywistości ciąg dalszy....

r
r

pali się gazem.nikt do pieca nie wrzuca

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3