Lublin. ZSE im. Vetterów po remoncie został oddany uczniom. – Warto było czekać, to szkoła z duszą – twierdzą uczniowie jak i nauczyciele

Łukasz Kaczanowski
Łukasz Kaczanowski
Joanna Jastrzębska
Joanna Jastrzębska
Udostępnij:
Dźwięk dzwonka w korytarzach szkoły im. Vetterów rozbrzmiał w piątek (14 stycznia) pierwszy raz od dwóch lat. W tym czasie lekcje odbywały się w sześciu innych lokalizacjach. Dlaczego? Bo zabytkowy budynek placówki był remontowany.

– To piękny dzień, trochę święto. Poniekąd drugie otwarcie istniejącej blisko 160 lat szkoły – twierdzi Marzenna Modrzewska-Michalczyk, dyrektorka Zespołu Szkół Ekonomicznych w Lublinie.

Za zamkniętymi na czas przebudowy drzwiami wymieniona została konstrukcja i pokrycie dachu, generalnie przebudowano poddasze, zamontowano nowe instalacje (m.in. elektryczna, centralnego ogrzewania, wodna i kanalizacyjna), wymieniono podłogi i gruntownie wyremontowano sale lekcyjne. Efektów prac jednak jest więcej.

– Na każdym piętrze mamy toalety, czego wcześniej nie było. Mamy również schodołaz i toalety dla osób z niepełnosprawnościami. Są też cztery nowe sale lekcyjne i szafki dla każdego ucznia – wylicza dyrektorka.

Łącznie remont kosztował 16,7 milionów złotych, z czego 3,7 milionów to środki europejskie.

Czy remont budynku był konieczny?

– Już około 10 lat temu zaczęły się awarie, które powodowały duże utrudnienia. Nie mogliśmy dociec, skąd cieknie woda, ale mieliśmy też problemy z brakiem prądu. Było to o tyle niebezpieczne, że kiedyś skończył się akurat w momencie zdawania egzaminu technik informatyk. Za zgodą Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej musieliśmy go wstrzymać, żeby specjalista mógł szybko usunąć awarię – wspomina Modrzewska-Michalczyk.

Czas remontu był też okazją do niespodziewanych odkryć.

– W trakcie remontu odnaleziono drewnianą skrzynkę z kością piszczelową, stanowiącą domniemaną „mumię egipską”, eksponat dawnego muzeum przyrodniczego szkoły, wzmiankowaną w monografii „Z dziejów szkół im. A. i J. Vetterów w Lublinie”. Znalezisko przekazano w depozyt Muzeum Narodowego w Lublinie, z zaleceniem przeprowadzenia badań specjalistycznych celem określenia pochodzenia kości – informuje Lubelski Wojewódzki Konserwator Zabytków. – W trakcie prac związanych z remontem tynków natrafiono na fragment niemieckiego napisu z czasów II wojny światowej „Hart aber gerecht” („Surowy, ale sprawiedliwy”), pozostałość po przebywających tutaj oddziałach litewskich strażników obozu koncentracyjnego na Majdanku. Po konsultacji z dyrekcją szkoły podjęto decyzję o zabezpieczeniu napisu i jego zasłonięciu tynkiem, zgodnie z przedłożonym programem prac konserwatorskich.

Choć uczniowie nie przychodzili do szkoły przez ponad dwa lata, nie oznacza to, że lekcje się nie odbywały. Młodzież miała zajęcia w innych placówkach, m.in. w Szkole Muzycznej im. Szeligowskiego i w VII LO przy ul. Farbiarskiej.

– Pracowałem łącznie w czterech budynkach – mówi Rafał Świetlicki, który od września uczy matematyki. Szkołę im. Vetterów zna jednak dłużej, ponieważ jest jej absolwentem. – Na początku było to jeszcze przyjemne. Ładna pogoda, można było pospacerować. Z czasem robiło się to jednak coraz bardziej uciążliwe, a podstawowy problem stanowiło zgranie z uczniami terminu zajęć pozalekcyjnych, bo zdarzało się, że miałem ostatnią lekcję w innym budynku niż chętni na dodatkową godzinę uczniowie. Później zepsuła się pogoda, więc z niecierpliwością czekaliśmy na przeprowadzkę.

Anglistka Barbara Gauze-Gwóźdź nie ma jednak wątpliwości, że warto było się przemęczyć.

– Największym kłopotem było przemieszczanie się i różnice w dzwonkach między szkołami. Musieliśmy się dopasować tak, żeby dojechać na czas, a pracowałam w sześciu budynkach. Jestem tu nauczycielką od wielu lat i widzę, jak szkoła jest piękna i biała, mamy lepszy sprzęt, tablice interaktywne, laptopy. Niecierpliwiliśmy się, bo remont się przeciągał, ale warto było czekać. Teraz jest już ulga – podsumowuje nauczycielka.

Podobnego zdania są uczniowie. Pierwszo i drugoklasiści zobaczyli swoją szkołę od środka po raz pierwszy.

– Ma swój klimat i duszę – twierdzi Franek z drugiej klasy ogólniaka, który dotąd nie miał okazji widzieć wnętrza budynku. – Nie wiedziałem wcześniej, jak to wygląda, ale jestem bardzo pozytywnie zaskoczeni.

– Szkoła wygląda super, aż szkoda, że tak niedużo czasu mi tu zostało – zapewnia Rafał, który w tym roku zdaje maturę. Czy prowadzenie lekcji poza główną siedzibą szkoły przeszkadzało mu w nauce? – Dla mnie to nie był żaden problem, myślę, że większy dla nauczycieli.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Nigdy nie patrzyliśmy tak daleko - teleskop Jamesa Webba

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie