Ludzie z całej Polski przyjeżdżają tu leczyć jaskrę. Na Chmielnej w Lublinie pojawił się nowy laser

Marta Grabiec
Marta Grabiec
nadesłane
Na ul. Chmielną - do Kliniki Diagnostyki i Mikrochirurgii Jaskry w Lublinie przyjeżdżają pacjenci z całej Polski. Pod okiem najlepszych specjalistów chcą u nas leczyć jaskrę. W ostatnim czasie w szpitalu pojawił się nowy laser.

- Z chorób oczu mamy te, które należą do najczęstszych dolegliwości - to jest zaćma, jaskra i zwyrodnienie plamki żółtej. Są to choroby, które rozwijają się przewlekle i dotyczą populacji osób po 60. roku życia. Zaćma to numer jeden na świecie. W przypadku tej choroby pojawia się zmętnienie soczewki, którą usuwamy i przywracamy pacjentowi dobre widzenie. Tę dolegliwość mamy już pod kontrolą i przypadków tej choroby jest coraz mniej. Rocznie wykonuje się już 300 tys. zabiegów - mówi prof. dr hab. Tomasz Żarnowski, kierownik Kliniki Diagnostyki i Mikrochirurgii Jaskry. - Ale mamy dwie choroby, które doprowadzają do prawdziwej ślepoty – jaskrę i zwyrodnienie plamki żółtej. Są one nieuleczalne, ale możemy zahamować ich rozwijanie się. Leczenie jest trudne i są stworzone specjalne kliniki, które są nastawione na leczenie tej choroby - dodaje.

Klinika Diagnostyki i Mikrochirurgii Jaskry na ul. Chmielnej w Lublinie do nich należy i pacjenci z całej Polski tu przyjeżdżają, aby leczyć się pod okiem fachowców.

W klinice pojawił się ostatnio nowy laser mikropulsowy CYCLO G6. Jak mówią lekarze, ma on szerokie spektrum i można go używać we wczesnych etapach choroby.

- Laser, którego dotychczas używaliśmy, niszczył ciało rzęskowe, a nowe urządzenie je modyfikuje - mówi dr hab. Ewa Kosior-Jarecka.

Jaskra to choroba, która nie ma określonej przyczyny. Są pewne czynniki - takie jak wiek czy genetyka, które mogą mieć wpływ na rozwój tej dolegliwości. - Osoby, u których w rodzinie wykryto jaskrę, mają większą szansę na to, że i u nich samych się ona również potwierdzi. Takie osoby powinny się już badać po ukończeniu 40. roku życia - zwraca uwagę prof. Żarnowski.

Jaskra często nie daje objawów. - Ludzie tak funkcjonują, że jak coś nie boli, to się nic nie dzieje. Jeżeli to trwa długo i nie boli, to następuje dysfunkcja, a czasu już nie cofniemy - mówi prof. Żarnowski.

Gdy pacjent zauważy już objawy, to jest na ogół już za późno. Jedyna szansa na wczesne wykrycie są badania przesiewowe.

Choroba ta dotyka również małych pacjentów. - O ile w przypadku dorosłych są to jaskry bezobjawowe, wykrywane przypadkiem, to w przypadku jaskry dziecięcej oko się zmienia. Cechy, które powinny lekarza niepokoić to większe oko, które łzawi, jest obrzęknięte, a biała rogówka. Często też rodzice się cieszą, że dziecko ma duże oczy, natomiast jest to jeden z objawów, że w oku jest duże ciśnienie i rozwija się woloocze - mówi dr. hab. Ewa Kosior-Jarecka.

W tym przypadku również najlepiej sprawdza się najnowszy laser. - Czasem dzieje się tak w przypadku już kilkumiesięcznego dziecka, które rodzi się z taką rozwinięta jaskrą dziecięcą. Dzięki nowemu laserowi jesteśmy w stanie skuteczniej sobie z nią radzić, szczególnie w najtrudniejszych przypadkach obarczonych dużym ryzykiem - mówi doktor Kosior-Jarecka.

Czwarta fala COVID-19 w natarciu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie