Łupina na oceanie

dr Mariusz Świetlicki
Głodnym rządzi zupa, a pijakiem flaszka, chłopem rządzi baba, światem gaz i nafta - to refren śpiewanej już od lat przez Lubelską Federację Bardów piosenki Jana Kondraka.

Prawd oczywistych nie trzeba udowadniać, ale czasami warto je przypomnieć. Zapatrzeni w siebie, zajęci własnymi problemami i wierzący w swoją wszechmoc, przestajemy dostrzegać proporcje, wagę spraw, ich wpływ na rzeczywistość i świat. To nie my w Polsce kreujemy rozwój świata, to nie my decydujemy, co jest ważne, a co nie. Jesteśmy zbyt mali i zbyt słabi, aby to robić. Płyniemy na łupinie rzuconej na ocean i nawet jak będziemy głośno krzyczeć i tupać nogami, to ocean nie zmieni swoich prądów, a wiatr kierunków. Możemy co najwyżej te prądy i wiatry spróbować wykorzystać, aby jak najdalej i jak najszybciej płynąć.

Rok 2016 i z pewnością następne lata nie będą spokojne. Konflikty nie umilkną, a ropa i gaz nie przestaną być w centrum wydarzeń. Gdy 30 lat temu ceny ropy spadały i utrzymały się dostatecznie długo na niskim poziomie, to rozleciała się potęga Związku Radzieckiego, która przez lata wydawała się nie do skruszenia. Co będzie teraz, gdy ceny znów wracają do 20 USD za baryłkę i prawdopodobnie przez dłuższy czas zostaną na tym poziomie? Kraje, których dobrobyt był budowany wyłącznie na ropie i gazie, zaczną przeżywać kolejne wstrząsy, które będą miały wpływ na funkcjonowanie reszty świata. Gospodarka Rosji już chyli się ku upadkowi, co będzie dalej? Z dużą siłą wybucha konflikt między Iranem i Arabią Saudyjską - dwoma największymi krajami w regionie, a podłożem również jest walka o wpływy z ropy naftowej. Fala uchodźców już zalewa Europę, a co się stanie, jeśli większość krajów arabskich zbankrutuje?

A to wszystko powiązane jest jeszcze z gospodarką Chin, która wyraźnie zbliża się do granic naturalnego, opartego na podstawowych zasobach, rozwoju. W konsekwencji rozwój ten wyraźnie zwalnia i kształtuje sytuację gospodarczą także w innych częściach świata, gównie poprzez ceny surowców i wpływ na handel międzynarodowy.

Świat ponownie się przemodelowuje. Co z tego wyniknie? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć. Wiadomo natomiast, że nie obędzie się bez wstrząsów i dużych zmian. Czy to wykorzystamy, czy jak 27 lat temu da nam to trampolinę do dalszego rozwoju? Czy wręcz przeciwnie - doprowadzi do zniszczeń i regresu? Mimo wszystko, dużo zależy od nas samych. I nie chodzi o walkę ze zmianami, tylko o ich wykorzystanie. Wsłuchujmy się dobrze w szum wiatru i kierunki prądów, abyśmy potrafili naszą łupinę przeprowadzić przez ocean.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Aniołek
Rosja sobie zawsze poradzi. Pokazała to już nie raz w przeszłości: Rosjanin zaciśnie zęby i przetrwa. Gorzej mają się zachodnie cywilizacje nauczone, że wszystko dostają pod nos. My jako Polacy będąc - tylko - krajem płynącym z wiatrem powinniśmy dobrze żyć z każdym, z sąsiadów, tak jak ma to miejsce na naszych osiedlach, blokach i domostwach. Mamy za siadów dwóch gigantów: dużą Rosję i potęgę gospodarczą Niemiec. Nie ma co się na żadnego obrażać tylko trzeba grzać się w ich promieniach ich potęgi i sukcesu.
Dodaj ogłoszenie