Maciej Kołodziejczyk (LUK Politechnika Lublin): Zabrakło nam tak naprawdę kilku dni, żeby zakończyć rundę zasadniczą

Krzysztof Szuptarski
Wojciech Szubartowski
Udostępnij:
Rozmowa z Maciejem Kołodziejczykiem, szkoleniowcem siatkarzy LUK Politechniki Lublin, beniaminka Krispol 1. Ligi Mężczyzn. - Gdyby wyszło, że ktoś w środowisku siatkarskim jest zarażony koronawirusem, wówczas zaczęłyby się ogromne problemy, których Polska Liga Siatkówki chce uniknąć - mówi trener lubelskich siatkarzy o zawieszeniu rozgrywek ligowych.

Jak pan skomentuje decyzję o zawieszeniu rozgrywek w Krispol 1. Lidze siatkarzy?
W imieniu swoim, jak i klubu uważam, że jest to bardzo dobra decyzja. Zawód siatkarza ma to do siebie, że to są nie tylko wyjścia i gra w hali, ale my się również przemieszczamy, śpimy w hotelach, jemy w restauracjach. Myśląc o zapobieganiu ryzyka i profilaktyce, zarząd Polskiej Ligi Siatkówki postąpił słusznie. Zdrowie jest przecież najważniejsze. Dopóki nic złego się nie dzieje, to możemy mieć różne poglądy w danej sprawie. Ale gdyby jednak wyszło, że ktoś w środowisku siatkarskim jest zarażony koronawirusem, wówczas zaczęłyby się ogromne problemy, których Polska Liga Siatkówki chce uniknąć.

Czy pana zdaniem był sens czekać tak długo, aż do piątku, aby podjąć taką decyzję?
Sytuacja jest dynamiczna, zresztą, jak w całym naszym kraju i na świecie. Zabrakło nam tak naprawdę kilku dni, żeby zakończyć rundę zasadniczą. Polski związek chciał jednak, abyśmy tę rundę po prostu dograli, z racji tego, że nie wiemy, co przyniesie przyszłość. Gdybyśmy mieli rozegraną fazę zasadniczą, wtedy byłaby jakaś podstawa do przyznania w tym sezonie końcowych miejsc drużynom, nawet gdy sprawdzi się najczarniejszy scenariusz, jeśli chodzi o koronawirusa. Liga została niedokończona. Myślę, że PLS będzie się teraz głowił, jak rozwiązać tę sytuację i my także czekamy na decyzję, co będzie dalej. Czy liga będzie kontynuowana, czy zostanie zawieszona już na stałe. Jesteśmy, jak na razie w takim martwym punkcie i nikt nic nie wie. Mam nadzieję, że po weekendzie wszystko się wyjaśni i pojawi się oficjalny komunikat.      

Jeśli sytuacja w kraju nie poprawi się i rozgrywki zostaną wstrzymane, choćby na miesiąc, to potem będzie ciężko wrócić siatkarzom do grania i jakiejś dyspozycji meczowej.

A pan, jako trener, jest za dokończeniem sezonu, bo zależy wam na walce w fazie play-off, czy lepiej zakończyć już trwającą kampanię? 
Ciężko jest mi w tym momencie to określić. Przed sezonem był bowiem jasno określony regulamin, jak ma to wszystko wyglądać. W trakcie rozgrywek sytuacja zmieniła się. Nikt nie mógł jednak przewidzieć wcześniej, co się wydarzy i nikt nie przygotował wariantów A, B, czy C. Na pewno jeśli sytuacja w kraju nie poprawi się i rozgrywki zostaną wstrzymane, choćby na miesiąc, to potem będzie ciężko wrócić siatkarzom do grania i jakiejś dyspozycji meczowej. Jeśli jesteśmy w rytmie treningowym i meczowym, to możemy utrzymać poziom, jakość grania oraz koncentrację. Natomiast teraz ciężko jest wyjść na trening, skoncentrować się i myśleć tylko o siatkówce. Wokół nas dzieją się bowiem różne i straszne rzeczy, a my co jakiś czas dostajemy różnego rodzaju komunikaty od władz państwowych. Cierpliwe czekamy więc, jaka decyzja zapadnie. Chcielibyśmy zakończyć rundę zasadniczą, ale na pewno nie będzie jednego, sprawiedliwego rozwiązania w tej sytuacji. Dostosujemy się do tego, co dostaniemy od PLS. Jeśli trzeba będzie dokończyć rundę, to dokończymy, a jeśli nie, to przyjmiemy każdą inną decyzję do wiadomości.

Co będą teraz robić zawodnicy, czy może rozjechali się już do swoich domów?
Na ten moment nie podjęliśmy ostatecznej decyzji. Problem polega na tym, że nie znamy jeszcze oficjalnego komunikatu PLS, który powinien pojawić się dopiero w poniedziałek. Nie wiemy co robić, ale najprawdopodobniej wszyscy dostaną wolne na określony termin od treningów, aż sytuacja uspokoi się. Na razie jesteśmy zawieszeni, chłopaki są na miejscu i czekają na decyzję. 

Jako beniaminek zaplecza PlusLigi do tej pory byliście "czarnym koniem" rozgrywek, zajmując trzecią lokatę w ligowej tabeli. Jak pan podsumuje kampanię 2019/2020?
Każdy sportowiec wychodzi po to, aby grać o jak najwyższe cele. My ten sezon uważamy za udany, gdyż graliśmy bardzo dobrą siatkówkę. Zdajemy sobie jednak sprawę, że zdrowie jest najważniejsze. Chłopaki mają przecież rodziny i na pewno nikt nie będzie narażał swojego życia dla idei. W tym momencie jesteśmy na trzecim miejscu z zaległym meczem z Lechią Tomaszów Mazowiecki. Mogę tylko przypuszczać, że Krispol 1. Liga zostanie cofnięta do 25. kolejki i na tej podstawie zostaną przyznane miejsca poszczególnym zespołom. Prawdopodobnie więc pozostaniemy na trzeciej pozycji. Mieliśmy szanse na drugie, co byłoby jeszcze większym sukcesem, ale nie chcę na razie szczegółowo oceniać tej sytuacji. 

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie