Maciej Orłowski chciałby wywalczyć z Górnikiem Łęczna dwa awanse

KK
fot. K. Kurzępa
Działacze Górnika Łęczna byli zadowoleni z postawy zespołu w rundzie jesiennej i nie dokonali w trakcie trwającej zimy wielu transferów. Ważnym ruchem dla klubu było pozostawienie w drużynie podstawowego prawego obrońcy, Macieja Orłowskiego.

26-letni defensor przebywa w ekipie zielono-czarnych od roku. Do Łęcznej trafił na wypożyczenie z Lecha Poznań, którego jest wychowankiem. Kilka tygodni temu Górnik zdecydował się wykupić Orłowskiego z “Kolejorza”.

- Podpisaliśmy kontrakt na półtora roku z opcją przedłużenia o kolejnych 12 miesięcy - wyjawia zawodnik. - Cieszę się, że klub mi zaufał. To dla mnie sygnał, że Górnikowi na mnie zależy i jak dotąd sprawdziłem się w tej drużynie. Mam nadzieję, że teraz wywalczymy promocję do I. ligi, a potem kolejny awans i zawitamy do ekstraklasy - dodaje.

Popularny “Orzeł” pochodzi z Poznania i przez całą swoją piłkarską przygodę był związany z Lechem. Czy zawodnikowi nie było żal rozstawać się z macierzystym klubem? - Jak to mówią, wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. W Lechu aktualnie jest ciężka sytuacja i niefajna atmosfera. Cieszę się, że jestem w Górniku. W miejscu, gdzie ktoś mnie docenia i widzi mnie w swoim projekcie. To jest ważne dla zawodnika, by być tam, gdzie cię chcą. Decyzja o podpisaniu kontraktu z Górnikiem nie była dla mnie trudna. Na pewno nie tak, jak ta o pójściu do klubu z Łęcznej na wypożyczenie. To był wtedy dla mnie pierwszy wyjazd do innego klubu, daleko od Poznania. Przez rok zdążyłem się jednak zaaklimatyzować, złapałem fajny kontakt z kolegami z szatni. Przedłużenie umowy to była dla mnie tylko formalność - wyznaje.

Orłowski wystąpił jesienią we wszystkich 20 rozegranych przez zespół spotkaniach II. ligi. Piłkarz z Poznania tylko raz nie wyszedł na murawę w podstawowej jedenastce, zazwyczaj wygrywając rywalizację o miejsce w składzie z Jakubem Zagórskim. - To, co było w pierwszej części sezonu, należy zostawić za plecami, za sobą. Nikt nie będzie tu grał za zasługi, czy ładny uśmiech. Każdym treningiem i zimowym sparingiem staram się wciąż potwierdzać, że zasługuję na miejsce w zespole. Wiosną chciałbym oczywiście grać jak najwięcej. Do tego fajnie byłoby dorzucić dwie, może trzy asysty, żeby mieć w rundzie dobre liczby. Najważniejsze jednak jest to, żebyśmy wszyscy w czerwcu cieszyli się z awansu - podkreśla 26-latek.

Zielono-czarni powoli kończą okres przygotowawczy przed nadchodzącą rundą wiosenną. Do walki o ligowe punkty powrócą 29. lutego, w wyjazdowym starciu z Elaną Toruń. Jak dotąd, łęcznianie zagrali w tym roku siedem sparingów, w których zanotowali dwa zwycięstwa, taką samą liczbę porażek i trzy remisy. Z uwagi na drobne problemy zdrowotne, Orłowski wystąpił tylko w czterech z tych spotkań. W środę będzie miał okazję sprawdzić się na tle Legionovii Legionowo, w kolejnym wyjazdowym starciu towarzyskim.

ZOBACZ TAKŻE:

Górnik Łęczna przegrał wyjazdowy sparing ze Stalą Stalowa Wo...

Tokio Raport odc. 2

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

V
Volta

Śpiączke proponuję

K
Kibic

Trwają poszukiwania napastnika, bądźmy dobrej myśli!

G
Gość

My kibice też chcemy awansu. Ale kto będzie strzelał bramki aby te mecze wygrywać?

Dodaj ogłoszenie