18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

reklama

Maciej Sobieraj z lubelskiego IPN o przedwojennej "Dwójce" w dokumentach bezpieki

Marcin JaszakZaktualizowano 
Marian Sobieraj jako starszy ułan. Rok 1932. Został lekarzem 19 grudnia 1939 roku Archiwum Macieja Sobieraja
Początkowo miał badać wywiad i kontrwywiad w latach 60. i 70. Wyszła z tego jednak "Dwójka". Maciej Sobieraj opowiada o najnowszej książce na temat Oddziału II Sztabu Głównego Wojska Polskiego.

Skąd pomysł na "Dwójkę"?
To akurat jest zupełny przypadek. Jestem pracownikiem IPN, więc jako temat projektowanej publikacji wymyśliłem sobie, że będzie to lubelski wywiad i kontrwywiad w latach 60. i 70. Miałem takie założenie i zacząłem zbierać materiały, zamawiać poszczególne jednostki archi-walne, w których mogło by się coś znaleźć na temat prowadzonych przez nich tak zwanych spraw obiektowych, czyli działań operacyjnych wobec określonego środowiska czy zakładu pracy. Odbieram zamówioną teczkę o sygnaturze, do tej pory pamiętam 018/12, i pełne zaskoczenie! Znajduję spis oraz tablice poglądowe, czyli zdjęcia pracowników Oddziału II Sztabu Głównego z lat od 1935 do 1939, sporządzone w 1947 roku przez ówczesną Informację Wojskową.

Komunistyczny wywiad rozpracowywał wywiad II Rzeczpospolitej?
Oczywiście! Władze II Rzeczpospolitej doskonale zdawały sobie sprawę, że obcy wywiad wykorzystuje do zbierania informacji nie tylko swoje przedstawicielstwa dyplomatyczne, ale przede wszystkim licznie reprezentowane w Polsce mniejszości narodowe, jak również w przypadku ZSRR zdelegalizowaną Komunistyczną Partię Polski, a na wschodnich terenach Komunistyczną Partię Zachodniej Białorusi i Komunistyczną Partię Zachodniej Ukrainy. W tej sytuacji całkowicie naturalne było, że kontrwywiad wojskowy oraz cywilny starały się kontrolować komunistyczne środowisko. Z tego powodu komuniści, którzy przejęli w Polsce władzę po 1944 roku i w pierwszej kolejności zaczęli tworzyć zręby aparatu bezpieczeństwa, starali się rozpracować struktury Wojska Polskiego, a zwłaszcza Oddziału II Sztabu Głównego. Zatem po wojnie natychmiast przystąpili do ustalania listy nazwisk tak zwanych prowokatorów, którzy przeniknęli w okresie II RP w szeregi KPP, no i oczywiście osoby, które je zwerbowały, a więc oficerów "Dwójki" i pracowników "Defy" (Defensywy Politycznej), czyli policji politycznej.

Dokumenty w książce wskazują na to, że dobrze sobie poradzili.
To inna historia. Raczej był to przypadek i zrządzenie losu, które dla nas, historyków, jest w tym momencie nieocenione, a dla osób związanych z przedwojenną "Dwójką" było ogromnym nieszczęściem. Chciałem to wszystko opublikować, ale pomyślałem, że zdjęcia i schematy to trochę za mało, chciałem dodać więcej informacji na ten temat. Poza tym, jak mówiłem, dokumenty były w złym stanie i miałem problemy z odczytaniem nazwisk w poprzedzającym "Album" spisie pracowników "Dwójki". Zacząłem szukać oryginałów. Kolega podsunął mi przypuszczenie, że te dokumenty przygotowywali Niemcy. Zamówiłem kilkadziesiąt jednostek archiwalnych związanych z "Targowicą" w Warszawie.

Targowicą?
Taki kryptonim, mający kojarzyć się ze zdradą, przyjęły służby komunistyczne dla Oddziału II. Przysłano mi dokumenty i co się okazało?! Znajduję oryginał niemiecki z polskim tłumaczeniem. Korzystali z opracowań niemieckich, przygotowanych przez Abwehrę!

Niemcy mieli taki dobry wywiad?
Po prostu nie wszystkie dokumenty Oddziału II udało się zniszczyć przed wojną. Część dokumentacji, której nie zniszczono, Niemcy przechwycili we wrześniu 1939 roku w forcie Legionów przy ul. Zakroczymskiej w Warszawie. Akta te, podobnie jak inne przechwycone archiwalia wojskowe, zostały zgromadzone w Gdańsku--Oliwie. Oliwską składnicę akt przejęli polscy komuniści w 1945 roku. Z naturalnych powodów dokumentacją Oddziału II Sztabu Głównego zainteresowane były także sowieckie służby specjalne, które dysponowały wówczas częścią akt zdobytych po 17 września 1939 roku w polskich garnizonach Grodna, Wilna i Brześcia. Weszły również w posiadanie archiwaliów wojskowych, które okupanci niemieccy częściowo wywieźli do Niemiec. Dlatego mówiłem o nieszczęściu tych pracowników "Dwójki", którzy znaleźli się w zachowanych dokumentach.
Rozpracowywanie "Dwójki". Naiwnie zapytam, co robiono ze złapanymi pracownikami Oddziału II?
Różnie bywało. Niekoniecznie wiązało się to z "czapą". Dwójkarze, bo tak nazywali ich komuniści, zazwyczaj wycofywali się z działalności, bo dokładnie zdawali sobie sprawę, co ich czeka. Część z nich trafiła na Zachód. Były też przypadki, że złapani byli werbowani do współpracy z Ministerstwem Bezpieczeństwa Publicznego. Przykładem może być tu Wacław Topolski, pracownik cywilny wojskowego kontrwywiadu w Równem na Wołyniu. W 1945 r. został przez UB zatrzymany, a następnie skazany na 5 lat, jednak skorzystał z amnestii i wyszedł na wolność w 1949 r. i był aż do roku 1975 wykorzystywany przez kierownictwo UB/SB do inwigilacji środowiska pracowników "Dwójki", ale także "prawicy narodowej", nosił pseudonim "Iwanowski". Dzięki niemu m.in. funkcjonariusze UB poznali dokładną strukturę Samodzielnego Referatu Informacyjnego (kontrwywiadu wojskowego) DOK II w Lublinie, a zwłaszcza jego pracowników: mjr. W. Michnowskiego (zginął w Katyniu), kpt. A. Dusińskiego, kpt. P. Pełki, W. Nestorowicza, J. Skotnickiego, J. Kucharskiego, E. Gałko, T. Kuwałki, E. Knapińskiego, M. Wrony.

No właśnie! Lublin! Jakieś inne nazwiska stąd?
Oddział II przeprowadził 5 kursów wywiadowczych dla wyselekcjonowanych oficerów rezerwy. Byli wśród nich także lublinianie, np. Ludwik Christians, który podczas wojny był kierownikiem PCK w lubelskim dystrykcie. Po wojnie w 1947 roku napisał pierwszą książkę o Majdanku "Piekło XX wieku". Mieszkał przy ul. Narutowicza 11. W latach dwudziestych studiował na KUL-u. To nie jedyny absolwent KUL-u. Wymienię jeszcze Jerzego Truchlińskiego, absolwenta prawa oraz Zygmunta Bogdanowicza, także prawnika. W dokumentach lubelskiego Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego z 1950 roku znajdujemy 25 osób z Lublina. Z ciekawostek, mało kto wie, że Henryk Sucharski, dowódca obrony Westerplatte we wrześniu 1939 roku, też przechodził przeszkolenie "Dwójki". W aktach znajdujemy też słynnych kryptologów od rozszyfrowania Enigmy: Henryka Zygalskiego, Mariana Rejewskiego, Antoniego Pallutha czy Jerzego Różyckiego.

No dobrze. Reszta w książce. Struktury organizacyjne, spis i zdjęcia byłych pracowników Oddziału II Sztabu Generalnego. Ale dedykacją w książce podsunął mi Pan pytanie. "Pamięci oficerów Wojska Polskiego II RP. Mojego ojca, por. rez. kaw. Mariana Sobieraja i jego brata, por. Marynarki Wojennej Jana Wita Sobieraja".
Z pełną świadomością dedykowałem im tę książkę. Stryj zmarł niedawno, a dożył blisko setki. Był zawodowym oficerem Marynarki Wojennej. Skończył szkołę morską w 1934 roku w pionie technicznym. Miał przydział podczas kampanii wrześniowej na okręty podwodne, bo wcześniej skończył kurs oficerów broni podwodnej. Nie zdołał jednak przebić się na Hel. W związku z tym, w ramach Lądowej Obrony Wybrzeża, której dowódcą był płk Dąbek, został powołany do batalionu marynarzy, którzy nie zdołali się dostać na swoje okręty. W tym batalionie brał udział w obronie Kępy Oksywskiej. Pod koniec był dowódcą resztek, jakie zostały z tego batalionu i trafił do niewoli. Przeszedł kilka oflagów, tu mam jego zdjęcie z oflagu w Lubece. Stryj po wojnie był przesłuchiwany przez Informację Wojskową, na szczęście udało mu się uniknąć aresztowania, został jednak wydalony z wojska. Nie mógł pływać i dopiero w 1955 roku uzyskał prawo pływania, ale do wojska nie wrócił. Przeniósł się do marynarki cywilnej. Przysyłał później kolorowe kartki z całego świata i przez to chciałem pójść do marynarki, ale trzeba było zdawać matematykę i fizykę. Więc poszedłem inną drogą.

A ojciec?
Był lekarzem. Przed studiami był już oficerem rezerwy. To jest jego zdjęcie jako starszego ułana z cenzusem w 1932 roku. Chciał skończyć oficerską szkołę sanitarną, ale nie udało mu się, bo tam były egzaminy z pływania. Pochodził z Buska-Zdroju i tam nie miał jak się uczyć pływać, no chyba że w wodach zdrojowych, więc poszedł na medycynę. Proszę zobaczyć jego dyplom z 19 grudnia 1939 roku. Zdawał egzaminy już podczas wojny. Był to ostatni rocznik przyszłych lekarzy II RP, którzy składali przysięgę Hipokratesa na Uniwersytecie Warszawskim. Wrócił z wojny i został lekarzem. W tamtym czasie na ostatnim roku zdawało się około dwudziestu egzaminów. Jeden był z higieny i tata musiał go powtarzać. Ha, ha! Wydawało mu się, że podczas wojny profesor nie będzie do tego przywiązywał zbyt wielkiej wagi. Profesor powiedział mu jednak, że wojna się skończy za rok, a on jako lekarz nie będzie znał higieny. Później, po praktyce w kieleckim szpitalu miejskim, pracował w czasie wojny w Mniowie, a od 1945 do końca życia w Zagnańsku koło Kielc.

Wrócę na koniec do książki. Schematy, zdjęcia i kawał historii. Kiedy pokazałem tę książkę koledze, przeraził się i powiedział: - Kto tę cegłę ruszy?!
Ha, ha! To publikacja kierowana raczej do specjalistów i pasjonatów, wydana w numerowanym nakładzie siedmiuset egzemplarzy. Oprócz tego mam nadzieję, że w jakiś sposób przyda się rodzinom tych osób. Nie każdy zna historię swoich najbliższych i liczę, że ta książka pomoże w takich przypadkach. Mam również nadzieję na jakiś odzew ze strony rodzin tych osób.

Wywiad wojskowy II RP

Fototeka Oddziału II Sztabu Głównego Wojska Polskiego w dokumentach Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego
Wstęp i opracowanie: Maciej Sobieraj
Przedmowa: Jan Stanisław Ciechanowski Wydawnictwo TEST, Lublin 2013. Książka jest albumem pracowników przedwojennej "Dwójki", opracowanym na podstawie materiałów Urzędu Bezpieczeństwa (dziś w zbiorach IPN) oraz albumu sporządzonego przez hitlerowców w czasie II wojny światowej. Zawiera krytyczne opracowanie materiału, zredago-wane przez Macieja Sobieraja, pracownika IPN, rekonstrukcję struktury Oddziału II Sztabu Generalnego, sporządzoną przez UB oraz 1244 fotografie pracowników "Dwójki".

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

j
jon

Żydzi to narod wybrany , więc czego sie czepiasz

J
Jan Trzeźwomyślący

Podam taki przykład: -wiadomo kto w Jedwabnem spalił żydów i że był to Józef Klimaszewski ale kto wymordował Polaków we wsi Koniuchy i Naliboki ? ......tego już tak dokładnie IPN nie wie.
Polaków to przeważnie mordowało: Gestapo,UPA,NKWD, X Departament,MBW,UB.....czyli organizacje,urzędy ale już a żadnym przypadku nazwiska i konkretne osoby.
Niezrozumiałym jest też to,że w niby suwerennym państwie po informacje historyczne dziennikarze,w tym z Kuriera Lubelskiego idą
albo do ŻIH-u albo do Teatru NN w Bramie Grodzkiej a juz rzadziej do strachliwego IPN.
To stąd przeciętny Polak więcej zna prawdy o angielskim dworze królewskim niż o tym czym się zajmowali rodzice obecnej I Damy RP i jak naprawdę wyglądała wojenna przeszłość Tewie,Zusa,Asaela i Aarona Bielskich ukazana w tendencyjnej hucpie "Opór".
To za sprawą bojaźliwego, ciągle upolitycznionego i mało ambitnego IPN ciągle mało kto wie za jakie zasługi otrzymał Order Virtuti Militari Henoch Ziman, co tu robili i kim byli :Salomon Morel ,Jakub Berman,Hilary Minc,Stefan Szechter-Michnik,.................no i dlaczego Fajga Mindlak,Josef Goldberg,Izaak Flejchfarb
nie używali własnych nazwisk tyko kolejno -nazywali się tu Alina Wolińska,Józef Różański,Józef Światło ?
Taka postawa IPN pozwala na to aby w świecie jako znakomity Polak furorę robił Wieniawski (z dziadka Herszka Majera Hermana , Roman Polański z dziadka Lieblinga............................................ a nie Rafał Wieczyński,Mikołaj Zieleński,Ryszard Filipski,Henryk Mikołaj Górecki,Aleksander Żabczyński,Witold Maliszewski,Kornel Makuszyński,Tadeusz Różewicz,Józef Łobodowski ,Czochralski itd. czyli ci, którym drogę do sławy zablokowali albo jakaś : Eleonora Bergman ,albo jakiś Artur Międzyrzecki albo Magdalena Bayer albo inny pokłonnik Bermana lub Minca
Dlatego osobiście uważam że taką rolą jaką obecnie spełnia IPN jest rolą wysoko szkodliwą bo pozwala
pod jej przykrywką różnym diasporom zacierać polską tożsamość narodową.
To dzięki takiej postawie IPN ,tu na tej Ziemi po tym jak zstąpił i odnowił jej oblicze przywołany duch
niejaki Adam Michnik w reportażu "zwyczajny marzec"może sobie pokpiwać jakoby palców u jednej ręki wystarczyło mu aby wymienić wszystkich sławnych Polaków ......bo "Mickiewicz to Litwin a Chopin to Francuz............................."
Może czas się zastanowić nam Polakom dlaczego tak jest ? że mało kto w świecie słyszy kim była Róża Żółtowska-Zamojska ale już wszyscy kim była Sendlerowa, dlaczego taką fetę zgotowano Janowi Karskiemu w Nowym Jorku ( chociaż Yannick Haenel ma o nim zupełnie odmienne zdanie) ale już mało kto wie o Witoldzie Pileckim...................no i na koniec zastanówcie się Polacy czy nie mieliśmy lepszych pretendentów do Nagrody Nobla niż ci ostatni w dziedzinach pokojowej i literatury ?.
Dlatego - jeżeli IPN ma spełniać taką rolę jaką spełnia to ja chociaż z innej przyczyny ale podzielam zdanie Leszka Millera i Ryszarda Kalisza

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3