Znana restauratorka i osobowość telewizyjna, Magda Gessler we wrześniu tego roku zawitała na Roztocze. Nagrywała tam kolejny odcinek swoich „Kuchennych rewolucji". Mogliśmy go obejrzeć w czwartek. Czy metamorfozę można zaliczyć do udanych? Sprawdźcie.

Zobacz galerię

Gessler wybrała z karty m.in. flaki wołowe. - Dobre i bardzo węgierskie. Dużo papryki - skomentowała restauratorka. Potem jadła kaczkę. - Wygląda okrutnie, pachnie ładnie - oceniła Gessler. - Buraczki są najgorsze jakie w życiu jadłam - dodała.

Gessler spróbowała też placka karczmarza z boczkiem i kiełbasą. - U Ordynata jest bardzo niesmaczna interpretacja miejscowej kuchni - podsumowała restauratorka.

Gwiazda TVN postanowiła też sprawdzić czy w restauracji jest czysto. Jej uwagę przykuły przede wszystkim zasuszone kwiaty i kłosy zbóż służące jako dekoracja lokalu. Gessler miała zastrzeżenia, że jest na nich mnóstwo kurzu.

Restauratorka postanowiła też przyjrzeć się atmosferze jaka panuje w lokalu. Nie spodobało jej się, że właściciel restauracji odnosi się bardzo oschle do swojej żony, która również pracuje w Karczmie. - W tym miejscu nie ma zespołu. Jest król i jego podwładni - tłumaczyła gwiazda „Kuchennych rewolucji".

Karczma Ordynat po rewolucji

Po sugestii Gessler Karczma Ordynat zmieniła nazwę na Malinowa Spiżarnia. Do menu zostało wprowadzone m.in. danie z bażanta. Zmienił się też wystrój dawnej Karczmy. Ze ścian zniknęły zasuszone kwiaty i staromodne ozdoby. To niezbyt podobało się właścicielowi lokalu. - To jest rewolucja. Głowy muszą spaść - komentował z przekąsem. Goście natomiast bardzo chwalili nowy wygląd lokalu i zmiany w karcie dań.

- Czasami trzeba zaryzykować - stwierdził na zakończenie "Kuchennych rewolucji" właściciel lokalu. Siedem tygodni później Gessler ponownie odwiedziła restaurację. - Nie podoba mi się ta karta. Jest za ciężka - stwierdziła restauratorka sięgając po menu. Spróbowała m.in. barszczu który wprowadziła do karty dań. - Naprawdę klasa. To jeden z najlepszych barszczy jakie jadłam w Polsce - oceniła Gessler. Chwaliła też potrawę z bażantem.

Gwiazda TVN podpytywała następnie załogę czy zmieniła się atmosfera w pracy. - Szef inaczej odnosi się do żony. Polepszyło się - zapewniała jedna z pracownic. - Są jeszcze spłoszeni, przestraszeni. Ale może mój zachwyt nad barszczem i bażantem doda im skrzydeł - podsumowała Gessler.

ZOBACZ TEŻ: Zwiastun „Kuchennych rewolucji" w Karczmie Ordynat

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE: