Majątki bohaterów afery hazardowej: prawie wszyscy są milionerami

Źródło: Money.pl
Money.pl przyjrzał się stanowi posiadania bohaterów wydarzeń, które wstrząsnęły rządem Donalda Tuska. Z opublikowanych przez Kancelarię Sejmu oświadczeń majątkowych wynika, że prawie wszyscy są milionerami.
Money.pl przyjrzał się stanowi posiadania bohaterów wydarzeń, które wstrząsnęły rządem Donalda Tuska. Z opublikowanych przez Kancelarię Sejmu oświadczeń majątkowych wynika, że prawie wszyscy są milionerami.
Zdecydowanie najbogatszy w gronie bohaterów tzw. afery hazardowej jest były minister sportu. Majątek Mirosława Drzewieckiego wart jest około 4,6 miliona złotych.

Money.pl przyjrzał się stanowi posiadania bohaterów wydarzeń, które wstrząsnęły rządem Donalda Tuska. Z opublikowanych przez Kancelarię Sejmu oświadczeń majątkowych wynika, że prawie wszyscy są milionerami.

Mirosław Drzewiecki: 4,6 miliona złotych

Zgromadzone przez odwołanego w tym tygodniu ministra, który miał blokować kwestię tzw. dopłat czyli dodatkowego opodatkowania działalności związanej z hazardem, oszczędności i nieruchomości, których jest współwłaścicielem są warte w sumie około 4,6 miliona złotych.

W latach 90. były szef resortu sportu był nawet na liście najbogatszych Polaków tygodnika Wprost. Dziś ma na koncie około 1,9 miliona złotych. Oszczędności - zgromadzone w czasach, gdy zajmował się handlem tekstyliami - ulokował w: złotych, euro i dolarach. Drzewiecki jest też współwłaścicielem willi o powierzchni 280 metrów kwadratowych. Według deklaracji jest ona warta 345 tysięcy złotych.

To nie jedyna nieruchomość, w której swoje udziały ma skarbnik PO. Pozostałe to: stumetrowy - zakupiony już w czasie trwania obecnej kadencji Sejmu - apartament na Florydzie o wartości 305,5 tysięcy dolarów oraz dwie działki - rolna i zabudowana - o wartości 1,480 miliona złotych.

W 2008 roku Drzewiecki na posadzie ministra zarobił 174 tysiące złotych. Z tytułu diet poselskich dostał kolejne 27 tysięcy. A na wynajmie nieruchomości zarobił dodatkowo 11 tysięcy złotych.

Co ciekawe, były minister nie ma żadnego samochodu. Ale ma za to kredyt udzielony na zakup nieruchomości w amerykańskim banku Wachovia na kwotę 229 tysięcy dolarów.

Grzegorz Schetyna: 2,7 miliona złotych

Sporym majątkiem może pochwalić się też wicepremier i szef MSWiA Grzegorz Schetyna, którego nazwisko pojawia się również w kontekście afery i który - według nieoficjalnych informacji - może już dziś podzielić los ministra sportu.

Jeden z najbliższych współpracowników premiera Tuska zgromadził majątek o wartości około 2,7 miliona złotych. Szef MSWiA sporo odłożył. Na koniec 2008 roku na koncie miał 686 tysięcy złotych oszczędności.

Ale najbardziej wartościowym składnikiem w majątku wicepremiera są nieruchomości: 240-metrowy dom i dwa mieszkania - o powierzchni 98 i 34 metry. Razem są - według wicepremiera - warte niemal dwa miliony złotych.

Pensja wicepremiera i dieta poselska dały mu w ubiegłym roku dochód w wysokości około 203 tysięcy. Z takimi zarobkami Schetyna nie miał zapewne problemu, by dostać 50 tysięcy złotych kredytu na zakup Volvo S60. Minister spłaca też zaciągnięty jeszcze w 2000 roku kredyt na budowę domu - 150 tysięcy złotych i zarabia na wynajmie - 2600 zł miesięcznie brutto.

Zbigniew Chlebowski: 1,1 miliona złotych

Nazwisko zdymisjonowanego na początku miesiąca, byłego już szefa klubu Platformy Obywatelskiej i przewodniczącego sejmowej Komisji Finansów Publicznych pojawiło się w związku z aferą hazardową jako pierwsze - to do niego dzwonili podsłuchiwani przez CBA Ryszard Sobiesiak i Jan Kosek, biznesmeni związani z branżą hazardową.

Sam Zbigniew Chlebowski, choć nie może równać się z Drzewieckim czy Schetyną, również ma siedmiocyfrowy majątek -około 1,1 miliona złotych.

Chlebowski deklaruje, że ma 30 tysięcy złotych oszczędności. Jest też współwłaścicielem domu (360 metrów), mieszkania (52 metry) i działki rolnej o powierzchni 70 arów. Ich łączna wartość to około 1,05 miliona złotych. Ma też dwa, dwuletnie samochody. To opel corsa i volkswagen passat.

Po stronie zobowiązań posła są kredyty zaciągnięte przez byłego szefa klubu Platformy na kupno mieszkania i samochodów na kwotę 517 tys. zł.

Adam Szejnfeld: 895 tysięcy złotych

Wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld, według materiałów ujawnionych przez Kancelarię Premiera, miał wspierać rozwiązania korzystne m.in. dla właścicieli jednorękich bandytów, zgłaszając uwagi do planowanej nowelizacji i proponować o usunięcie z projektu nowych dopłat do gier.

Majątek polityka PO, wcześniej związanego z Unią Wolności to około 895 tysięcy złotych, z czego około 113 tysięcy to oszczędności.

Wiceszef resortu gospodarki ma także trzy działki o łącznej wartości około 720 tysięcy złotych i mieszkanie wycenione przez niego na 59 tysięcy złotych.

W garażu wiceministra stoją dwa auta: sześcioletni jaguar i siedmioletni ford ka. W ubiegłym roku z kasy Sejmu i Ministerstwa Gospodarki na jego konto wpłynęło ponad 223 tysiące złotych wynagrodzenia. W odróżnieniu od partyjnych kolegów, wraz z którymi jego nazwisko wymieniane jest w sprawie afery hazardowej, Szejnfeld nie spłaca jednak żadnego kredytu.

Andrzej Czuma: Bez majątku

Pariasem w tym gronie jest minister sprawiedliwości Andrzej Czuma. To jeden z najbiedniejszych ministrów w rządzie PO. Jego udział w sprawie Black Jack to stanowcza obrona i zapewnienie o niewinności Zbigniewa Chlebowskiego i Mirosława Drzewieckiego. Nieoficjalnie, to zbyt pochopne ferowanie wyroków również tego ministra będzie kosztować utratę posady.

Z oświadczenia następcy ministra Ćwiąkalskiego wynika, że zgromadził on niecałe trzy tysiące złotych. Szef resortu nie jest właścicielem mieszkania ani domu. Jeździ 13-letnią Lancią, wartą około 10 tysięcy złotych i spłaca kredyt na 20 tysięcy.

Od momentu objęcia teki ministra media donosiły o kontrowersjach wokół majątku Czumy. Polityka pisała o rzekomych długach ministra z czasów, gdy ten przebywał w USA. Co ciekawe grudniu 2006 roku Czuma miał na koncie 12 tysięcy dolarów i 15 tysięcy złotych, posiadał też papiery wartościowe swojego radia w Chicago warte 45 tysięcy dolarów.

Zanim został posłem, minister jeździł hondą accord z 2000 roku wartą około 12 tysięcy złotych. Odkąd objął mandat po Hannie Gronkiewicz-Waltz - po jej zwycięstwie w wyborach samorządowych w Warszawie - jego majątek systematycznie się kurczył.

 

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na kurierlubelski.pl Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie