reklama

Małysz: Kocham atmosferę świąt

RedakcjaZaktualizowano 
Adam Małysz zapowiada, że podczas Turnieju Czterech Skoczni powinien być w dobrej formie
Adam Małysz zapowiada, że podczas Turnieju Czterech Skoczni powinien być w dobrej formie Polskapresse
My, ewangelicy, mamy zamiast pasterki jutrznię. Ale od lat chodzę z żoną na pasterkę. W końcu Pan Bóg jest jeden - z Adamem Małyszem rozmawia Robert Małolepszy.

Trochę ostatnio wspólnie zrobiliśmy zamieszania. Ja, pytając Pana o Justynę Kowalczyk i jej pretensje do Polskiego Związku Narciarskiego o zbyt cienką kurtkę i zły samochód, Pan, odpowiadając z kolei, że nie rozumie Justyny. Rozpętała się straszna burza.
Jej echa dotarły nawet do Szwajcarii, gdzie spędziłem ostatnie dni, ale nie chcę już odpowiadać na zaczepki Justyny, choć na pewno nie była wobec nas, skoczków, i mnie sprawiedliwa. Idą święta, igrzyska za pasem. Nie mówmy więc już o tym. O nas związek dba i tyle w tym temacie.

Choinkę już Pan kupił?
Od kilku lat dostaję choinkę od znajomego, który ma plantację. Zawsze bierzemy taką w doniczce z korzeniami i później sadzę ją w ogrodzie. Byliśmy po drzewko z żoną w poniedziałek.

Jest Pan zapalonym ogrodnikiem. Przyjmuje się później Panu ta choinka?

Czasami tak, czasami nie. Najważniejsze, żeby za długo nie stała w domu w cieple. Bo wtedy zaczynają działać prawa natury. Choinka ''myśli'', że jest wiosna, zaczyna puszczać soki i gdy się ją znów wystawi na mróz, umiera. Dlatego też u mnie nigdy nie ma za długo ubranego drzewka.

Choinkę stroi Pan czy żona?
Żona z córką. Ze świątecznych obowiązków do mnie należy wyjazd na zakupy. Na szczęście mamy to już z żoną za sobą. Dzięki odwołaniu konkursów w Harrachowie mogliśmy to zrobić wcześniej.

My, ewangelicy, mamy zamiast pasterki jutrznię. Ale od lat chodzę z żoną na pasterkę. W końcu Pan Bóg jest jeden

A karpia by Pan zabił?
Znów mam szczęście, bo nie muszę. Teściowa jest mistrzynią w przygotowywaniu potraw z karpia. Sama wszystko robi. Nawet ości wyciąga. Później jedzenie jest czystą przyjemnością. Nie trzeba dzióbać. A ja karpia bardzo lubię. Nawet zimnego. To moja ukochana potrawa świąteczna.

Jeszcze jakaś?
Tak, barszcz czerwony z uszkami.

A ze świąt co Pan najbardziej lubi?

Atmosferę. Kocham te wszystkie przygotowania, oczekiwanie, kupowanie prezentów. Niestety, w ostatnich latach coraz gorzej z tą atmosferą. Wkurza mnie to, że zaraz po Wszystkich Świętych w sklepach pojawiają się choinki, wszędzie słychać kolędy, reklamy w telewizji też już są świąteczne. Przez to, gdy już naprawdę przychodzi okres Bożego Narodzenia, człowiek jest przy_zwyczajony, już tak nie przeżywa.

Pan jest ewangelikiem. Żona katoliczką. Czy chodzicie na pasterkę?
U nas, ewangelików, też jest pasterka. Nazywa się tyko inaczej - jutrznia - i zaczyna się o piątej rano. Przez lata chodziłem na to nabożeństwo. A teraz chodzę z żoną na pasterkę. Generalnie różnice między naszymi odmianami wiary są tak minimalne, że w ogóle nie ma z tym problemów. Bóg jest jeden. To jest najważniejsze.

Idzie Pan do kościoła na pasterkę i może w spokoju się pomodlić? Nie czuje Pan wzroku wiernych na sobie. Nie ''kradnie'' Pan mszy księdzu?
Nie. Chodzimy z żoną do takiego małego kościółka. Tam prawie wszyscy nas znają. A nawet jeśli nie, to w kościele w Polsce ludzie wciąż potrafią się zachować. Czasami dzieciaki podchodzą, ale zaraz reagują rodzice. A po mszy, jak ktoś podejdzie, złoży życzenia, powie: wesołych świąt, to jest przyjemnie.

Przed wyjazdem do Engelbergu nie miał Pan jeszcze prezentu dla żony. Zdążył Pan kupić?
Zamówiłem przez internet.

A Pan jakie życzenie chce usłyszeć?
Moje sportowe marzenia wszyscy znają. A osobiście? Życzyłbym sobie tylko zdrowia i spokoju.

W święta skoczek może sobie pofolgować z jedzeniem?

Wiadomo, że choćby nie wiem jak człowiek się starał i tak nie da rady nie złapać trochę sadełka. Później trzeba odpokutować. Więcej po prostu biegam.

W drugi dzień świąt macie w Szczyrku mistrzostwa Polski. Za długo Pan więc nie będzie odpoczywał. Zresztą po nieudanym starcie w Engelbergu pewnie ostro Pan trenuje?

Tak. Z Engelbergu wróciłem w poniedziałek rano. We wtorek byłem już w siłowni. W środę trenujemy na skoczni.

W Wiśle?
Nie, Malinka jeszcze niegotowa. W Polsce można na razie trenować albo w Szczyrku, albo w Zakopanem.

Hannu Lepistoe jest z Panem czy wrócił do Finlandii?

Wrócił do siebie. Ale mam przecież Roberta Macieję i Maćka Maciusiaka. Robert kręci każdy mój skok z wysokości progu. Maciek czeka na dole z odtwarzaczem i telewizorkiem. Sygnał z kamery przesyłany jest bezprzewodowo do DVD. Zanim odepnę narty, zapis jest już gotów do analizy. To bardzo ułatwia trening. Kiedyś człowiek skakał sześć, siedem razy, popełniał błędy, trener podpowiadał, ale nie wszystko da się wychwycić na żywo. Dopiero po treningu można było zrobić analizę.

Trener nie jest już potrzebny?

W życiu tak nie powiem. Bez Hannu mogę zrobić jeden czy dwa treningi, ale na pewno każdy skoczek, nawet tej klasy co ja, potrzebuje trenera.

Doszliście z Hannu już do tego, co wydarzyło się w Engelbergu. Dlaczego skakał Pan w kratkę?

Hannu był zaskoczony, że tak słabo mi idzie. Stwierdził, że musiałem wpaść w dołek fizyczny. Zrobiliśmy szybki test, wyszło, że jestem w superformie. Przyczyna musiała więc leżeć w technice. Ale jakiegoś grubego błędu nie znaleźliśmy. Może to zbyt szerokie tory, do których nie mogłem się przyzwyczaić spowodowały, że spóźniałem strasznie większość skoków. Jestem jednak dobrej myśli. W Turnieju Czterech Skoczni powinno być dobrze.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Materiał oryginalny: Małysz: Kocham atmosferę świąt - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3