Małysz zmierzy się w Lillehammer ze swoim demonem

Przemysław FranczakZaktualizowano 
Wojciech Matusik/POLSKA
Lysgaardsbakken - tak nazywa się jeden z najuporczywiej prześladujących Adama Małysza demonów. Jednak wbrew nazwie nie jest to budzący przerażenie stwór z nordyckich legend, tylko skocznia w Lillehammer. Przez piętnaście lat startów w Pucharze Świata Polak nigdy tu nie wygrał, a na podium stanął tylko raz.

Kolejne podejście do nieuprzejmego norweskiego kolosa (HS 138), który zazwyczaj fundował mu wielkie rozczarowania, czeka go już w ten weekend. Jutro kwalifikacje do pierwszego konkursu (początek godz. 18). Zawody w sobotę i niedzielę.

Jeśli wierzyć statystyce, polscy kibice nie powinni ostrzyć sobie zębów na triumf Małysza. Jego najlepszy wynik z zawodów Pucharu Świata rozgrywanych na tym obiekcie to trzecie miejsce wywalczone równo przed trzema laty.

- Prawie zawsze mam tutaj jakieś przygody. Jak nie przeszkodzi mi wiatr, to przyplącze się migrena. Jak nie ona, to dojdzie jeszcze coś innego. Naprawdę ciężko mi się tutaj skacze - opowiadał kiedyś Adam.

Trudno racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego tak się dzieje. Zawodnik z Wisły wiele razy pokazywał, że potrafi na tym obiekcie naprawdę daleko skakać. Wygrywał treningi, kwalifikacje, przez rok był nawet rekordzistą Lysgaardsbakken (142 m; później o metr pobił go Austriak Gregor Schlierenzauer), ale podczas konkursów prawie zawsze wiał mu wiatr w oczy. Nie tylko dosłownie. Choćby w sezonie 2006/2007, w którym sięgnął po czwartą Kryształową Kulę, zaliczył tutaj upadek.

- Nie wiem, jak to nazwać. Fatum? Nie wierzę w coś takiego, ale Adam rzeczywiście miał tu dziwne przypadki - przyznaje Robert Mateja, przyjaciel Małysza i asystent jego trenera Hannu Lepistoe.
Niewiele brakowało, a Małysz przekabaciłby los na swoją stronę już w marcu tego roku.

W kwalifikacjach był najlepszy, po pierwszej serii zajmował drugie miejsce, ale zawody skończył na... czwartym. Wtedy jednak wcale nie narzekał na prześladującego go pecha, tylko uznał ten wynik za wyraźny sygnał wychodzenia z kryzysu.

Nie pomylił się, więc teraz do Lillehammer przyjedzie jako jeden z faworytów. Tej opinii nie zmienia fakt, że przed kilkoma dniami w fińskim Kuusamo nie zakwalifikował się do konkursu indywidualnego. Wszyscy dookoła byli zgodni, że nie było w tym jego winy.

- Przy swoim skoku miał beznadziejne warunki. Nikt by nie dał im rady. Ba, można wręcz powiedzieć, że jego skok był naprawdę niezły - nie ma wątpliwości Mateja. - Widać, że Adam jest w dobrej formie. Może jeszcze nie w najwyższej, ale nie oczekiwaliśmy takiej na początku sezonu. Wszystko idzie zgodnie z planem.

Według trenera polskiej kadry Łukasza Kruczka to właśnie dopiero w Lillehammer okaże się, kto tak naprawdę jest w tym sezonie mocny.
- W Kuusamo wyniki były dziełem przypadku. Wszyscy liczymy, że teraz wygrywać będą naprawdę najlepsi, a nie ci, którzy mają szczęście. Bo w miniony weekend warunki podczas konkursu były naprawdę zwariowane - podkreśla szkoleniowiec, który pod broń powołał identyczny skład co przed tygodniem.

Oprócz Małysza do Norwegii pojechali Kamil Stoch, Krzysztof Miętus, Łukasz Rutkowski, Marcin Bachleda oraz Piotr Żyła. - Liczę na dobre wyniki - nie kryje Kruczek.

Niewykluczone, że po zawodach cała polska ekipa pozostanie w Norwegii i będzie trenować albo w Lillehammer albo w Vikersund. Wszystko wyjaśni się w piątek, bo wiele wskazuje na to, że właśnie jutro zostaną odwołane zaplanowane na przyszły tydzień zawody PŚ w Harrachovie. Powód jest prozaiczny - brak śniegu.

- Zima faktycznie jest w tym roku słabsza, choć katastrofy jeszcze nie ma. Pamiętam gorsze lata. A w tym roku na święta Bożego Narodzenia powinno być już biało - przepowiada pogodę Mateja, góral z krwi i kości. Z Chochołowa.

Tego jednak, czy Małysz w końcu wygra na Lysgaardsbakken, powiedzieć nie chciał.
- Pożyjemy, zobaczymy - uśmiecha się były skoczek.

polecane: Flesz - Co piąta transakcja będzie wymagać użycia PIN-u

Wideo

Materiał oryginalny: Małysz zmierzy się w Lillehammer ze swoim demonem - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3