Maraton radnych. Wielogodzinna debata o wotum zaufania dla prezydenta Lublina i raporcie o stanie miasta w „covidowym” 2020 r.

Małgorzata Genca
Małgorzata Genca
Artur Jurkowski
Artur Jurkowski
Pandemia, koronawirus, COViD - to słowa, które co chwilę padały podczas debat nad wotum zaufania dla prezydenta Krzysztofa Żuka i raportem nad stanem Lublina za 2020 r. To jedna z dwóch spraw – obok absolutorium – dotycząca „skwitowania” polityki finansowej miasta, którą w czwartek zajęli się radni. Dyskusja trwa od kilku godzin. A do finału jeszcze daleko.

Politycznie to dwie najważniejsze uchwały w ciągu całego roku dla prezydenta Lublina. Chodzi o wotum zaufania oraz absolutorium za 2020 r. Teoretycznie powinny być rozliczeniem „czysto rachunkowym” polityki finansowej. W praktyce są jednak „polityczną” oceną działań.

W Lublinie wynik głosowania można obstawiać w „w ciemno”. Prezydent Krzysztof Żuk dysponuje głosami 19 radnych, czyli zdecydowaną większością w 31 osobowej Radzie Miasta. Dlatego więcej emocji niż przyszły wynik głosowania wywoływały oceny, które padały podczas debaty. A ta trwa już od kilku godzin.

Prezydent i jego drużyna

Wotum zaufania oraz towarzyszący mu raport o stanie miasta to nowy element oceny samorządu. Pojawiło się od tej kadencji.
Raport za 2020 rok liczy 234 stron. Informuje m.in. o finansach i majątku miasta, tym m.in. inwestycjach, realizacji budżet obywatelskiego i „zielonego budżetu” (88 projektów), realizacji strategii rozwoju miasta.

– Rok 2020 to rok pandemii koronawirusa, który zdominował wszystkie działania – mówi Krzysztof Żuk, prezydent Lublina. I dodaje: - Konsekwencją było zmniejszenie dochodów. Ten ubytek związany z stanem epidemii to ok. 155 mln zł.

Na samą walkę z koronawirusem miasto wydało ok. 15 mln zł. Kolejne 29 mln zł trafiło na przystosowanie placówek oświatowych do pracy zdalnej.

– Nie był to rok zmarnowany, choć nie był też takim jak sobie wymarzyliśmy – ocenia Mariusz Banach, z-ca prezydenta Lublina.

Podczas prezentacji miasto wyliczało działania pomocowe m.in. skierowane dla przedsiębiorców i bezrobotnych. Otrzymało na ten cel 172 mln zł.

Dochody Lublina na 2020 r. zostały zaplanowane na 2,5 mld zł. Zrealizowano jej w 93,73% (2,3 mld zł). Wsparcie z funduszy unijnych wyniosło 119 mln zł.

Prezentacja raportu o stanie Lublina zajęła prezydentowi i jego współpracownikom prawie 3,5 godziny.

Głos przejmują mieszkańcy

Debata o wotum zaufania jest jedyną gdzie mieszkańcy mają, z mocy prawa, zagwarantowany głos. Może ich być 15. Do czwartkowej debat zgłosiło się 16 osób i wszyscy zostali dopuszczeni do głosu. Łącznie ich wypowiedzi trwały prawie trzy godziny.

Jako pierwszy wypowiadał Zbigniew Dymowicz, dyrektor ds. inwestycji TBV. – Mówiąc o raporcie trudno nie wspomnieć o górkach czechowskich – podkreśla. I przypomina porozumienie między miastem a TBV w sprawie częściowej zabudowy terenu dawnego poligonu. I oddaną do użytku w maju ścieżkę przez teren górek czechowskich. – Każdy kto działa przeciwko tej inwestycji, działa przeciwko mieszkańcom – przekonuje Dymowicz.

Ale nie był to jedyny głos o dawnym poligonie. Mówił o nim też Andrzej Filipowicz oraz Adam Łukasik. I były to głosy piętnujące działania ratusza wobec terenu. – NSA został wprowadzony w błąd, posłużono się manipulacją przed najwyższym organem administracyjnym, który został poinformowany o uwagach, których nie było – wytyka Filipowicz, mówiąc o skardze kasacyjnej do NSA w sprawie wyroku WSA dotyczące zaskarżonego studium zagospodarowania Lublina.

Równie często jak górki czechowskie pojawiał się temat przyznania Lublinowi tytułu Europejskiej Stolicy Młodzieży 2023. Władze Lublina były chwalone za m.in. działania na rzecz seniorów oraz pomoc dla działkowców.

– Nam seniorom żyje się dzisiaj w Lublinie dobrze – podkreśla Teres Łuszczyńska.

Po wystąpieniach mieszkańców ogłoszono przerwę obiadową w obradach. potrwa do godz. 18. Po niej będą występować radni. I w końcu odbędzie się głosowanie nad wotum zaufania.

Kolejnym tematem w porządku obrad jest sprawa absolutorium dla prezydenta Lublina.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

A co Prezydent miał zrobić z pandemią? Machać rękami i przeganiać wirusy? Co za tępy łeb produkuje takie zarzuty ?

L
Lublin Lifestyle

Zaraz zlecą się aparatczyki jedynego słusznego klubu, że "hurr durr, Żuk zły", "hurr durr dług miasta", "hurr durr kiedyś to było!".

A no kiedyś to było, czy ludzie macie jakąś pomroczność jasną? Czy nikt nie pamięta jakim zadpuiem był Lublin w latach 90 i na początku 2000? Stare Miasto omijało się szerokim łukiem, po drogach kręciły się Ikarusy, drogi były jak ser szwajcarski (śmierdzące i dziurawe), a włodarze nie mieli koncepcji i pomysłu?

Mam duże, ogromne zastrzeżenia do wielu decyzji Żuka - personalnych i inwestycyjnych, ale koniec końców Lublin przestał być mieściną w Polsce B, a stolicą regionu bez wstydu, miejscem wizyt turystów, z fajnych centrum, knajpkami, imprezami.

Pewnie - buduje się za dużo bloków i są na wcisk w wielu miejscach - tak to prawda. Ale z drugiej strony zabudowania mieszkalne to mieszkańcy (jakby nie było popytu na mieszkania to podaż też byłaby zerowa), mieszkańcy to studenci, ale także przyjezdni, a ci to popyt na pracę, a popyt na pracę pobudza podaż pracy. Trzeba włączyć myślenie i porównać Lublin sprzed 30 lat i dzisiaj.

Dodaj ogłoszenie