reklama

Mariusz Kamiński tak łatwo nie odpuści

Dorota KowalskaZaktualizowano 
Wojciech Barczyński/POLSKA
W ustawie o CBA niełatwo znaleźć przesłanki dla odwołania Kamińskiego. Tusk może mieć kłopot z jego dymisją

- Doszło do nadużywania służby CBA przez jego szefa. Wyjaśnimy to. Dlatego podjąłem decyzję o wszczęciu procedury odwołania Mariusza Kamińskiego z funkcji szefa CBA - powiedział wczoraj na konferencji prasowej premier Donald Tusk. Premier stwierdził także, że do końca tygodnia procedura powinna zostać wyczerpana.

Kilka godzin później na stronie Centralnego Biura Antykorupcyjnego pojawiło się oświadczenie jej szefa, Mariusza Kamińskiego. "(...)Wyrażam głę- bokie ubolewanie i zaniepokojenie, że skuteczne działania CBA nie znalazły akceptacji Prezesa Rady Ministrów i są rzeczywistym powodem mojego odwołania. Przez dwa lata mojej współpracy z Donaldem Tu-skiem zawsze traktowałem go jako Premiera mojego Państwa. Dzisiaj przekonuję się, że jest On jedynie liderem partii politycznej.(...) - napisał Kamiński.

Premier zapyta prezydenta
Ale też Donald Tusk nie szczędził wczoraj cierpkich słów pod adresem Kamińskiego. - Jest hipokryzją ukrywanie, że PiS przy pomocy CBA atakuje PO - mówił. Podkreślał też, że " Mariusz Kamiński użył wszelkich możliwych środków operacyjnych przeciw przeciwnikom politycznym". Mowa oczywiście o aferze hazardowej, która doprowadziła do dymisji dużej części rządu Tuska. Zdaniem premiera działania CBA były przeprowadzone na polityczne zamówienie PiS i były uderzeniem skierowanych w obóz rządzący.

Nie bez wpływu na wczorajszą decyzję Donalda Tuska o wszczęciu procedury odwołania Kamińskiego ze stanowiska szefa CBA miała konferencja prasowa, na której ten drugi oskarżył premiera o opieszałość w wyjaśnianiu afery hazardowej i niedwuznacznie zasugerował, że przeciek, który uprzedził jej bohaterów o działaniach CBA, pochodzi z kancelarii premiera.

Jednak droga do usunięcia Mariusza Kamińskiego ze stanowiska szefa CBA wcale nie jest prosta. Premier musi zasięgnąć opinii prezydenta, Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych oraz kolegium ds. służb. - Opinie te, choć konieczne, nie są dla premiera wiążące - tłumaczy poseł Zbigniew Wassermann, członek Komisji ds. Służb Specjalnych. Ustawa o CBA nie precyzuje także, w jakim terminie wszystkie trzy organy muszą przedstawić swoje stanowisko, choć powinny to zrobić "bezzwłocznie". Poseł Wassermann przewiduje, że wniosek premiera Tuska o odwołanie Mariusza Kamińskiego pojawi się na Komisji ds. Służb jeszcze dzisiaj.

- Podobne procedury obowiązują podczas powołania nowego szefa CBA - tłumaczy poseł Wassermann. Kiedy Donald Tusk znajdzie osobę na stanowisko po Kamińskim, też będzie musiał wystąpić o opinię do prezydenta oraz komisji i kolegium ds. służb. Także w tym przypadku ich opinie nie będą wiążące. Inaczej mówiąc, nawet jeśli nowy kandydat nie spodoba się na przykład prezydentowi, premier i tak będzie mógł powołać go na stanowisko szefa CBA.

Jednak najpierw będzie musiał skutecznie Mariusza Kamińskiego odwołać. I tutaj pojawia się pytanie, jakich argumentów użyje w swoim wniosku o jego odwołanie. Zgodnie z ustawą o CBA warunki, w jakich może się zmienić szef CBA, są restrykcyjne. Ustawa przewiduje kilka takich okoliczności. Pierwsza, to kiedy szef CBA sam zrezygnuje z zajmowanego stanowiska, zrzecze się obywatelstwa polskiego lub nabędzie obywatelstwo innego państwa.

Kolejna: w przypadku niewykonywania przez niego obowiązków z powodu choroby trwającej nieprzerwanie ponad trzy miesiące. I wreszcie, jeśli zostałby skazany prawomocnym wyrokiem sądu za popełnienie umyślnego przestępstwa ściganego z oskarżenia publicznego lub przestępstwa skarbowego. A także, gdyby oraz utracił z mocy wyroku sądowego prawa publiczne. Marek Kamiński ma wprawdzie postawione zarzuty przekroczenia uprawnień i kierowanie bezprawnymi działaniami podległych mu służb, ale sprawa w sądzie nawet się nie rozpoczęła, tym bardziej trudno mówić tu o wyroku. Szefa CBA można też wreszcie odwołać, gdy jego postępowanie jest sprzeczne z prawem lub rażąco narusza on obowiązki zawodowe.
- Premier Donald Tusk nie ma żadnych formalno-prawnych podstaw, aby odwołać pana Kamińskiego - zauważa Aleksander Szczygło, szef Biura Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Konstanty Miodowicz z PO znajduje jednak haczyk. Jest nim "etyczna nieskazitelność" szefa CBA, jakiej wymaga od niego ustawa, która głosi, że ten musi się "wykazywać nieskazitelną postawę moralną, obywatelską i patriotyczną". I właśnie na brak tych przymiotów powołał się w swoim wniosku o odwołanie Kamińskiego premier Donald Tusk. - Na człowieku, który ma stać na straży praworządności, ciążą bardzo ciężkie zarzuty - podkreśla poseł Miodowicz.

Poseł Janusz Zemke z SLD widzi jeszcze jeden powód. - Nie może być tak, że CBA to państwo w państwie. Mariusz Kamiński podlega bezpośrednio premierowi i chyba nie jest normalne, żeby pracownik zwoływał konferencję prasową i podważał na niej wiarygodność swojego szefa - zauważa Zemke i dodaje, że rozumie, że Donald Tusk stracił do Kamińskiego zaufanie. Dlatego ten powinien odejść.

Wiele wskazuje jednak na to, że Mariusz Kamiński nie zamierza łatwo składać broni. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, chce odwołać się od decyzji premiera do sądu. Jego szanse nie są zerowe, tym bardziej że już wczoraj pojawiły się informacje, iż wniosek premiera zawiera błędy formalne. Między innymi brak w nim uzasadnienia przyczyny odwołania szefa CBA, co powinno być podstawą wniosku. Kamiński może zastosować tez inny fortel. Razem z nim odejdą wszyscy jego zastępcy i szefowie delegatur, a to sparaliżuje pracę CBA.

Kto za Kamińskiego
Na razie nie wiadomo, kto miałby zastąpić Mariusza Kamińskiego na stanowisku szefa CBA. W kuluarach wymienia się kilka nazwisk, m.in. Adama Rapackiego, twórcy Centralnego Biura Śledczego, a obecnie doradcy w MSWiA i Marka Biernackiego, byłego szefa MSWiA. Zbigniew Wassermann sugeruje, że szefem CBA może zostać ktoś z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. - To musi być osoba o nieskazitelnej opinii, poza wszelkimi podejrzeniami o stronniczość - mówi nam jeden z polityków Platformy. - Myślę, że dobrym kandydatem byłby kompetentny sędzia lub prokurator - mówi poseł Janusz Zemke. Premier Tusk ma jeszcze czas, by wybrać najodpowiedniejszego człowieka. Procedura odwołania Kamińskiego, jeśli się powiedzie, potrwa zapewne kilka tygodni.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Materiał oryginalny: Mariusz Kamiński tak łatwo nie odpuści - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

b
bajgiel

I to by było na tyle.

p
polo

daje dużo do myślenia. Jeżeli mafia zastrzeliła "swego", to kto wie co się może jeszcze wydarzyć.

W
Widukind

ja tez czekam na deser a kto wie, danie główne.

M
M

który ma Kamiński

S
Skryba @ Ł

" Pierwej słońce z miejsca ruszy i w morzu wyschnie woda"...nim odwołają M Kamińskiego to będzie koniec jego kadencji. POkemony i oszuści..."juści to na cmentarzu" dranie miejsca poświęconego nie uszanowali

.

Kto teraz będzie pracował? Może PITERA???

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3