Martins Laksa (Start Lublin): Od dziecka byłem skazany na koszykówkę

KKZaktualizowano 
fot. K. Kurzępa
Rozmawiamy z Martinsem Laksą, nowym koszykarzem Startu Lublin. Ten 29-letni zawodnik ma na swoim koncie trzy mistrzostwa Łotwy oraz zwycięstwo w Lidze Bałtyckiej w 2013 roku. Ostatnie dwa lata spędził zaś w lidze hiszpańskiej, w drużynie Rio Natura Monbus Obradoiro. W przedsezonowych sparingach czerwono-czarnych Łotysz pokazywał się z bardzo dobrej strony i kibice lubelskiego zespołu liczą na to, że będzie on mocnym punktem ekipy "Startowców".

Przed tobą pierwszy w karierze sezon w Energa Basket Lidze. Jak doszło do tego, że znalazłeś się akurat w Starcie?
Przede wszystkim, możliwość gry w Polsce wydała mi się bardzo ciekawa. Trener David Dedek skontaktował się z moim agentem i był naprawdę zainteresowany moimi usługami. Niezmiernie ważne było dla mnie, by przed nowym sezonem znaleźć klub ze szkoleniowcem, który będzie ufał moim umiejętnościom, zobaczy mnie w swojej wizji drużyny i da mi szansę gry.

Mówisz tak, ponieważ poprzedni sezon w lidze hiszpańskiej nie był dla ciebie udany?
To zupełnie inna historia, ale tak było, ponieważ dostawałem bardzo mało szans na grę. Jednak, złe doświadczenia to zawsze też jakieś doświadczenia, które mogą uczynić cię silniejszym. Miniony rok nie był dla mnie dobry pod względem koszykarskim, ale mimo to nauczyłem się wielu rzeczy, co pozwoliło mi zbudować pewność siebie na innych poziomach. Sam fakt, że mogłem trenować z takimi zawodnikami jak chociażby Kyle Singler, który spędził kilka lat na parkietach NBA, sprawił, że dużo się nauczyłem.

Twój cel na najbliższy sezon to przede wszystkim odbudowa formy?
Chcę udowodnić zarówno sobie, jak i wszystkim innym, że potrafię grać w koszykówkę, niezależnie od tego, co wydarzyło w poprzednim sezonie, gdy dostawałem mało szans na grę. Jestem przekonany, że potrafię pokazać dobrą grę na polskich parkietach i to tylko kwestia czasu, kiedy rzeczywiście tak będzie.

Energa Basket Liga to dla ciebie swego rodzaju tajemnica, czy wiesz sporo na jej temat?
Rozmawiałem z kilkoma osobami na ten temat i wiem, że EBL to wyrównane, silne rozgrywki, w których jest 16 mocnych drużyn. Tutaj każdy mecz naprawdę się liczy i chyba nie ma zespołu, który nie byłby w stanie pokonać każdego rywala. Dlatego trzeba być w pełni przygotowanym na każdy mecz. Poza tym, polska liga prezentuje wysoki poziom i m.in. także dlatego wybrałem ofertę z Lublina.

Polski język jest dla ciebie trudny?
Trochę słów zdążyłem poznać, bo mówię nieco po rosyjsku, ale generalnie nie znam polskiego i nie przypomina on łotewskiego. Ale staram się wdrożyć.

Na jakiej pozycji na boisku najlepiej się czujesz?
Na „trójce”, ale grywałem też jako rzucający obrońca. Potrafię również wypełniać luki na pozycji nr 4. Wszystko zależy od wizji trenera. Wiem, że szkoleniowiec preferuje bardzo szybką grę, a to oznacza dużo ofensywnych pozycji i dużo rzutów. Tak jak większość zawodników, lubię atakować. Inna sprawa, że niektórzy gracz nie lubią bronić (śmiech).

Pochodzisz z koszykarskiej rodziny...
Mój tata Janis graf profesjonalnie w koszykówkę przez wiele lat, będąc reprezentantem Łotwy. Przed upadkiem Związku Radzieckiego występował w tamtejszej lidze, a później w naszym kraju. Co ciekawe, grał kiedyś przez jeden sezon w Polsce, w połowie lat 90. Mam więc mocny koszykarski background. Zwłaszcza, że ponadto moja mama jest trenerem koszykówki i pracuje z dziećmi. Można powiedzieć, że byłem skazany na ten sport, choć nikt mnie do niego nigdy nie zmuszał. Mój tata był dla mnie wzorem, więc gra w koszykówkę była dla mnie zupełnie naturalna.

Koszykarką jest także twoja młodsza siostra, Kitija.
Siostra właśnie podpisała swój pierwszy profesjonalny kontrakt z TTT Riga. Będzie grać w Eurolidze. Wcześniej studiowała na Uniwersytecie South Florida, gdzie nabawiła się bardzo poważnej kontuzji, przez którą straciła miniony sezon. Ale wcześniej była w czołówce najlepiej punktujących zawodniczek w lidze uniwersyteckiej. Miała zostać wybrana w drafcie do WNBA, ale jej plany pokrzyżował długotrwały uraz. W każdym razie, to bardzo dobra koszykarka, jak wszyscy w mojej rodzinie (śmiech).

ZOBACZ TAKŻE:

Koszykarze Startu Lublin wygrali ostatni turniej towarzyski ...

polecane: FLESZ: EURO 2020 - Polacy z rekordową premią za awans

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

A
Arbuz

Maris Jaksa to jego brat, w PL grał w Turach dwa sezony

K
Kibic

Niezły grajek!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3