Medycy wyjdą na ulice. Do Warszawy zjadą z całej Polski

Gabriela Bogaczyk
Gabriela Bogaczyk
123RF/zdjęcie ilustracyjne
Ósmego sierpnia pod siedzibą Ministerstwa Zdrowia odbędzie się protest medyków. Na wydarzenie wybierają się również lubelscy przedstawiciele zawodów medycznych.

- Tutaj najważniejsi są pacjenci, ponieważ rząd cały czas omija temat przeprowadzenia niezbędnych reform w ochronie zdrowia. Chodzi głównie o skrócenie kolejek do specjalistów i zwiększenie dostępu do usług medycznych czyli do zabiegów, na które czeka się nie raz wiele miesięcy – tłumaczy Renata Szymańska-Florek ze Stowarzyszenia Porozumienie Chirurgów "Skalpel", która pracuje w szpitalu przy al. Kraśnickiej w Lublinie. I dodaje: - Czekanie w kolejce do lekarza czy na odległy termin operacji jest upokarzające dla pacjentów. To sprawia, że nie raz są oni zmuszeni szukać pomocy w gabinetach prywatnych, a nie każdego potrzebującego chorego stać na leczenie prywatne.

Ósmego sierpnia podczas manifestacji w Warszawie lekarze będą walczyć o minimum 6,8% PKB na leczenie pacjentów, o rozwiązanie problemu kolejek i niedostępności świadczeń medycznych. Jak tłumaczą organizatorzy nadszedł czas, żeby pokazać wyraźny sprzeciw i zmusić polityków do podjęcia poważnych i realnych działań w celu naprawy systemu ochrony zdrowia.

- W ochronie zdrowia od lat źle się dzieje, między innymi z powodu nieadekwatnej wyceny procedur medycznych w stosunku do rzeczywistych kosztów leczenia pacjentów wiele szpitali jest zadłużonych, a trwająca epidemia koronawirusa tylko obnażyła najsłabsze strony naszego systemu. Wydłużają się kolejki pacjentów do zabiegów planowych. Poza tym pacjenci bojąc się trafić do szpitala, żeby nie zetknąć się z koronawirusem. Jako chirurg naczyniowy coraz częściej widuję przypadki, gdy chorzy trafiają do specjalisty zbyt późno, co często kończy się tragicznie np. amputacją kończyny – wyjaśnia lekarka.

Środowisko medyczne jest również oburzone zmianą artykułu 37a kodeksu karnego, który ma umożliwiać sądom wymierzenie kary więzienia za niezamierzony błąd medyczny, do którego dojść może na przykład w sytuacji ratowania życia. - W Polsce brakuje kadry medycznej, a tymczasem rząd za naszymi plecami i mimochodem pod pozorem tarczy 4.0 wprowadza paragrafy, które w konsekwencji mogą wiązać nam ręce i odbierać szanse pacjentom. Ta zmiana zrównuje medyków do przestępców – zauważa lubelska lekarka.

I dodaje, że przez takie działania część lekarzy myśli o wyjeździe za granicę. - Zaostrzając przepisy karne, rząd nie pozostawia żadnych złudzeń, że tak naprawdę nie szanuje medyków. Co z tego, że minister bije nam brawa, że nagradzają nas oklaskami, skoro następnego dnia wbijają nam swoisty nóż w plecy – mówi lek. Renata Szymańska-Florek ze Stowarzyszenia Porozumienie Chirurgów "Skalpel".

To właśnie stowarzyszenie wspólnie z Porozumieniem Zawodów Medycznych oraz z innymi związkami zawodowymi organizuje w przyszłą sobotę ogólnopolski protest w Warszawie. Manifestacja ruszy o godz. 12 spod Ministerstwa Zdrowia.

Czytaj także

Zmniejszone dostawy szczepionek na COVID-19 do Europy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie