Meeting Of Styles 2020. Jubileuszowa edycja jedynego tego typu festiwalu graffiti w Polsce. Zobacz zdjęcia

Klaudia Olender
Klaudia Olender
Około 50 twórców graffiti z różnych części kraju przyjechało w tym roku do Lublina na 10. edycję Meeting Of Styles, jedynego tego typu festiwalu graffiti w Polsce. Były farby, dobra atmosfera, dużo ciekawych osób i kawał ściany sztuki.

W tym roku odbyła się jubileuszowa, bo 10. edycja Meeting of Styles Poland w Lublinie. Ze względu na stan epidemiologiczny festiwal miał nieco zmienioną formułę - bez zagranicznych gości. Organizatorzy ograniczyli się do zaproszeń polskich twórców graffiti, m.in. z Wrocławia, Warszawy, Trójmiasta, Szczecina, Częstochowy czy Zielonej Góry. W wydarzeniu wzięło udział ok 50 artystów.

- Ze względu na trwającą pandemię narzuciliśmy sobie dużo obostrzeń. Nie zapraszamy grafficiarzy z zagranicy, tylko tych polskich i też w dużej mierze ograniczoną liczbę osób. Staramy się, żeby było bezpiecznie, żeby nagle nie pojawiło się 200 osób, bo wcześniejsze edycje własnie tak wyglądały i liczyły bardzo dużo uczestników - tłumaczy organizator wydarzenia Łukasz Kuzioła.

Tegoroczny MOS, jak co roku, odbył się w dwóch miejscach. W sobotę przy centrum Skede Shopping artyści malowali na specjalnie zbudowanej 100-metrowej konstrukcji z płyt osb, postawionej przy ogrodzeniu obok terenów zielonych w okolicy pumptracka, placu zabaw i małego skate parku. Z kolei w niedzielę grafficiarze przenieśli się na ścianę obwodnicy przy Muzeum Wsi Lubelskiej.

- Śmiejemy się, że to najbezpieczniejszy sport, bo przecież wszyscy mamy rękawiczki, maseczki i zachowujemy odległości, jesteśmy rozlokowani na ścianie, nawet co trzy - cztery metry, a niektórzy nawet, co pięć, w zależności od wielkości wykonywanej pracy – przyznaje Łukasz Kuzioła.

Festiwal MOS był świetną okazją, żeby poznać kulturę street artu, przyjść i podpatrzeć pracę graficiarzy z bliska czy przekonać się, że naścienne prace nie powstają jednak w pięć minut. Można było także porozmawiać z grafficiarzami z różnych części Polski.
Jak co roku, nie było narzuconej tematyki i każdy twórca malował to, co chciał w wyznaczonym wcześniej miejscu. A to, co powstało Lublinianie mogą podziwiać od niedzieli przez cały rok, aż do kolejnej edycji.
- Ludzie mają swoje ulubione obrazki i czasami proszą nas, żeby czegoś nie zamalowywać. Np. jest taka namalowana trzy lata temu dziewczynka i ona zawsze zostaje, jest obmalowywana dokoła i wpleciona w dalsze prace – opowiada Kuzioła.

Dodatkowo w sobotę w Galerii w Pracowni Otwartej odbył się nietypowy wernisaż. Uczestnicy wydarzenia mogli podziwiać ogromną ilość limitowanych edycji farb, ponad 500 sztuk kolekcjonerskich, a także ponad 50 egzemplarzy tych customowych, stworzonych specjalnie na jubileusz MOS.

Netflix będzie kręcił w Krakowie. Projekt na razie owiany tajemnicą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie