Menażki, talerze i inne przedmioty pruskiego żołnierza odnalezione w okolicy Hrubieszowa

Piotr Nowak
Piotr Nowak
Dwóch następujących tuż po sobie odkryć dokonali Kamil Kuźmiński i Grzegorz Dańczuk z Hrubieszowskiego Stowarzyszenia Eksploracyjno-Historyczne „Grossus” Muzeum im. ks. Stanisława Staszica w Hrubieszowie
Emaliowane wiadro, czajnik, dwie lampy naftowe, menażki i talerzyki sprzed ponad stu lat znaleziono na polu w Ubrodowicach w powiecie hrubieszowskim. Przedmioty codziennego użytku pamiętają czasy Franciszka Józefa i Wielkiej Wojny.

Drugiego roku Wielkiej Wojny pas ziemi między Chełmem a Hrubieszowem przeorały linie okopów. Naprzeciwko siebie stanęły armie Cesarstwa Niemieckiego i Austro-Węgier oraz Imperium Rosyjskiego. Latem i jesienią 1915 roku zacięte walki toczyły się m.in. w rejonie wsi Ubrodowice w pobliżu Hrubieszowa.

To właśnie tam dwóch następujących tuż po sobie odkryć dokonali Kamil Kuźmiński i Grzegorz Dańczuk z Hrubieszowskiego Stowarzyszenia Eksploracyjno-Historycznego „Grossus”.

– Przyjechaliśmy na miejsce i uruchomiliśmy sprzęt. Nie minęło pół godziny i usłyszałem okrzyk kolegi: „Grzesiek! Nie uwierzysz! Co za znalezisko!”. To były pierwsze poszukiwania tego sezonu – przyznaje Grzegorz Dańczuk. Chwilę później wykrywacze metali dały sygnał o kolejnym odkryciu.

Eksploratorzy wydobyli z ziemi dwa zestawy przedmiotów codziennego użytku. Na pierwsze odkrycie składała się kuchenka benzynowa produkowana w Szwecji od 1914 r., emaliowany czajnik, głęboka kamionkowa patelnia oraz brązowa taca. W doskonale zachowanym emaliowanym wiadrze znajdowały się dwie eleganckie lampy naftowe.

– Trudno wyobrazić sobie, że był to standardowy zestaw kuchenny szeregowego rosyjskiego sołdata – przyznaje Bartłomiej Bartecki, dyrektor Muzeum im. ks. Stanisława Staszica w Hrubieszowie.

Do kogo należały znalezione przedmioty? Być może były łupem wojennym. Możliwe, że należały do stacjonującego tu oficera lub żołnierza wyższej rangi?

Drugie znalezisko prezentuje się skromniej. Kilkanaście metrów dalej eksploratorzy odkryli dwie menażki, szklanki z grubego szkła i dwa talerzyki. Mniejszy nosi sygnaturę carskiego orła wraz ze znakiem towarowym zapisanym cyrylicą. Zestaw mógł służyć żołnierzowi do golenia lub gotowania.

Członkowie Hrubieszowskiego Stowarzyszenia Eksploracyjno-Historycznego „Grossus” nie tylko szukają, ale też podejmują się renowacji zapomnianych cmentarzy z okresu Wielkiej Wojny. Poszukiwania przy użyciu detektorów metali prowadzą za zgodą Lubelskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

– Nasz region jest bogaty w pamiątki po pierwszej wojnie światowej. Tu dochodziło do dużych potyczek wielkich armii – mówi Dańczuk.

Znaleziska trafiły do Muzeum w Hrubieszowie. Z powodu restrykcji na czas pandemii placówka, podobnie jak inne instytucje kultury, pozostaje zamknięta. Dyrektor ma nadzieję, że nowe znalezisko będzie mógł zaprezentować zwiedzającym w najbliższe wakacje.

– Część eksponatów wymaga konserwacji. Po zakończeniu tych prac trafią na wystawę czasową – zapowiada Bartecki.

Nie jest wykluczone, że muzealne gabloty wkrótce wzbogacą się o kolejne znaleziska. Ostatnie odkrycia zmotywowały poszukiwaczy do kolejnych eksploracji w okolicach Hrubieszowa.

W restauracji zapłacimy więcej

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie