Miasto rozważa połączenie dzielnicowych domów kultury w jedną instytucję

Gabriela Bogaczyk
Gabriela Bogaczyk
Dlaczego ratusz w ogóle zastanawia się nad tą opcją?
Dlaczego ratusz w ogóle zastanawia się nad tą opcją? archiwum
- Centralizacja nie jest dobrym pomysłem - odpowiadają szefowie lubelskich "dedeków", którzy bardzo sceptycznie podchodzą do tego pomysłu. Dlaczego ratusz w ogóle zastanawia się nad tą opcją?

- Pomysł łączenia dzielnicowych domów kultury w jedną instytucję jest już realizowany przez inne polskie miasta. Jest on jednym z rozwiązań branych pod uwagę w obecnej sytuacji kryzysu gospodarczego wywołanego pandemią koronawirusa, mających na celu lepszą koordynację i zwiększenie dostępności mieszkańców do oferty kulturalnej w lubelskich dzielnicach (na wzór działającej w Lublinie Miejskiej Biblioteki Publicznej prowadzącej 40 filii) - informuje Justyna Góźdź z biura prasowego ratusza.

Wątek dotyczący przyszłości domów kultury poruszył w liście do prezydenta Lublina związek zawodowy Dzielnicowego Domu Kultury "Węglin". Załoga pisze, że do tej pory czeka na informacje w tej sprawie. Miasto prowadzi obecnie dwa dzielnicowe domy kultury. Pierwszy to DDK "Bronowice", który powstał 63 lata temu w ramach społecznej inicjatywy, której misją było stworzenie przestrzeni kulturalnej na robotniczym osiedlu Bronowice. Obecnie posiada ma trzy siedziby, główną na ul. Krańcowej oraz dwie filie: Pracownia Kultury "Tatary" z pracownią rękodzieła, malarstwa i "Maki" z salą widowiskową i pracownią komputerową.

- Czekamy na szczegóły, ale trudno porównywać działalność domów kultury do pracy bibliotek. Ma ona zupełnie inny charakter, poza tym nasze domy kultury różnią się strategią i ofertą. Trudno mi sobie wyobrazić wspólną działalność, bo każdy ośrodek ma inną specyfikę. DDK "Węglin" stawia na literaturę, słowo, teatr - odpowiada Aleksandra Szulc-Choma, dyrektor DDK "Bronowice". I dodaje, że nie słyszała wcześniej o pomyśle połączenia lubelskich dzielnicowych domów kultury. - Byłoby to ogromne wyzwanie, bo taki sposób finansowania spowodowałby również duże zmiany w samym funkcjonowaniu instytucji, chodzi np. o podział środków z grantów.

W podobnym tonie mówi dyrektor DDK "Węglin". - Należy zwrócić uwagę, że zawsze dwie instytucje mają możliwość pozyskania z ministerstwa dwa razy więcej pieniędzy niż jeden ośrodek kultury, bowiem każda instytucja ma ograniczoną liczbę składanych wniosków. W przypadku centralizacji, jedna placówka będzie mogła złożyć o połowę mniej wniosków i tym samym pozyskamy o połowę mniej pieniędzy na kulturę w mieście. Myślę, że jest to jeden z bardzo kluczowych argumentów przeciw połączeniu.

DDK "Węglin" działa od 2011 roku dzięki oddolnej inicjatywie mieszkańców dzielnicy Węglin Północny. W swojej ofercie ma kilkadziesiąt form warsztatowych i kilkanaście cykli tematycznych. Jego filią od 2015 roku jest DDK „Czuby Południowe”.

Nowa biblioteka w byłej Karczmie Słupskiej w Lublinie już ot...

- Działalność dzielnicowych domów kultury w Lublinie różni się, bo stawiamy nacisk na inne obszary kultury, które wynikają z potrzeb społeczności lokalnej. Szefowie połączonych już placówek kulturalnych w innych miastach zwracają uwagę na wady i zagrożenia wynikające z połączenia odrębnych tożsamościowo domów kultury. Dlatego wydaje mi się, że centralizacja nie jest dobrym pomysłem. Jak patrzę na krajobraz lubelskiej kultury, to myślę, że naszą największą siłą jest właśnie to, że jesteśmy różnorodni i mamy trochę inne filozofie działania, które wynikają z wolności w kreowaniu kultury w otoczeniu dzielnicy, w której się znajdujemy - tłumaczy Sławomir Księżniak.

Wsparcie emocjonalne przyszłych rodziców, czyli kim jest doula?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jagna

No nie jest to dobry pomysł. LOKALNY dom kultury ma służyć potrzebom LOKALNEJ społeczności- centralizacja utrudni to zadanie i zniknie atmosfera sąsiedztwa.

J
Joanna

to nie jest dobre wyjscie.... prosze zauważyć że oba te domu kultury ce[wulgaryzm]ą się całkowicie odmienną atmosferą... ponadto, jak zauważono, połaczenie tych instytucji spowoduje ograniczenie wydarzeń i warsztatów ze względu na to, że będą one dostawac mniejsze pieniądze. jako aktywna uczestniczka warszataów w ddk Węglin, oraz mama dzieci które uczęszczają tam na zajęcia(oczywiscie w przedpandemicznych czasach) uważam to rozwiązanie za całkowicie niepotrzebne

Dodaj ogłoszenie