Michał Szyba (piłkarz ręczny Azotów Puławy): "Walka o medal będzie naszym obowiązkiem"

Krzysztof Nowacki
Krzysztof Nowacki
Wojciech Szubartowski
Udostępnij:
Piłkarze ręczni Azotów Puławy przebywają obecnie na urlopach. Przygotowania do sezonu rozpoczną w połowie lipca. - Na pewno będzie to czas intensywnej pracy, jak co roku – mówi Michał Szyba, wychowanek puławskiego klubu.

Jak odnaleźliście się w nowej rzeczywistości związanej z pandemią koronawirusa?
Dla każdego było to coś nowego. Przerwa od grania jest już bardzo długa, bo ostatni mecz rozegraliśmy 10 marca, a ligę rozpoczniemy we wrześniu. Pierwszy miesiąc, gdy obostrzenia były największe, zostaliśmy w domach. Wszyscy dostosowaliśmy się do nowych warunków, bo wiemy, że zdrowie jest najważniejsze. Ja i reszta zespołu wychodziliśmy tylko pobiegać, a w domu każdy zrobił sobie siłownię, żeby podtrzymywać formę. W warunkach domowych jest to oczywiście trudne, ale codziennie mieliśmy rozpisany trening, który musieli wykonać. Natomiast trzy ostatnie tygodnie ćwiczyliśmy już razem w hali. Wcześniej każdy z nas przeszedł test na przeciwciała koronawirusa. Wszystkie wyniki wyszły negatywnie, nikt z nas nie przechodził choroby. Rozpoczęliśmy więc treningi.

Ograniczenia narzucone w związku z pandemią mocno je utrudniały?
Każdy bardzo poważnie podchodził do ustalonych obostrzeń. W hali nie korzystaliśmy z pryszniców. Przyjeżdżaliśmy na treningi już w strojach, a potem wracaliśmy do domu i tam dopiero braliśmy prysznic. Przed każdym z treningów mieliśmy mierzoną temperaturę, a sprzęt w hali i siłowni był regularnie dezynfekowany. Sporo czasu spędzaliśmy razem, bo codziennie mieliśmy po dwa treningi, była też siłownia i bieganie. Podtrzymywaliśmy formę, natomiast w lipcu dostaliśmy dwa tygodnie wolnego, żeby każdy mógł jeszcze gdzieś wyjechać i odpocząć. Od 13 lipca zaczynamy już normalny cykl przygotowań do sezonu.

Zdarzyło się, że ktoś miał podwyższoną temperaturę i musiał wrócić do domu?
Nie. Jeżeli komuś wyszła podwyższona, to był to błąd w pomiarze i druga próba wskazywała już że jest w porządku. Tak, że na szczęście nie mieliśmy takiej sytuacji. Natomiast nie wiem, jak to będzie później, w trakcie sezonu. Ktoś może mieć podwyższoną temperaturę wcale nie ze względu na koronawirusa, tylko z innych przyczyn. Wtedy nie będzie go na treningu. Różne rzeczy mogą zdarzyć się w trakcie przygotowań, a potem w trakcie sezonu. Trudno mi sobie wyobrazić, że u jednego zawodnika stwierdza się wirusa i wtedy cała drużyna idzie na kwarantannę? Nie wiem, jak z taką drużyną wyglądałyby mecze. Trudno to sobie wyobrazić.

Pandemia koronawirusa sprawiła, że poprzedni sezon zakończył się przedwcześnie, a to z kolei spowodowało, że zupełnie inaczej mieliście zaplanowany okres letni?

Zawsze czerwiec był wolny, a teraz przez cały ten miesiąc trenowaliśmy. Nie były to wprawdzie zajęcia tak intensywne i bez takich obciążeń psychicznych, jak podczas normalnych przygotowań.

Mecze czekają nas bowiem dopiero w dalekiej przyszłości i chcieliśmy jedynie podtrzymać formę, żeby łatwiej było nam wrócić w lipcu do treningów. Żeby ciała nie zastały się i każdy z nas przez trzy miesiące sumiennie wywiązywał się z domowych treningów.

Trwa budowa hali widowiskowo - sportowej w Puławach. Zobacz ...

Niedługo rozpoczniecie przygotowania do sezonu z nowym trenerem, Larsem Waltherem. Wiecie już, jak będzie wyglądał ten okres?
Czekamy na informacje. Wiemy, że zaczniemy treningi prawdopodobnie 13 lipca rano. Na początek będą pewnie testy wydolnościowe, żeby trenerzy zobaczyli na jakim etapie przygotowania fizycznego jesteśmy. To pozwoli im dostosować plan treningowy. Może w okresie przygotowawczym udamy się krótki obóz. Na pewno natomiast będzie to czas intensywnej pracy, jak co roku.

Specyfika przedsezonowych treningów zmieniła się w ostatnich latach?
Tak, na przestrzeni kilku lat trochę się to zmieniło. 10 lat temu pierwsze tygodnie przygotowań były właściwie bez piłek. Była siłownia i bieganie, czyli zajęcia ciężkie i monotonne. Później trudno było wejść w treningi z piłkami. Dlatego trenerzy uciekają od takiego sposobu przygotowań, nie chcą żeby zbyt długo trwała przerwa od piłki. Ważne jest jej czucie, żeby cały czas się nią bawić, rzucać, podawać.

Trener Walther zna polską ligę. To korzyść dla was?
To będzie ułatwienie dla trenera i dla nas. Nie przychodzi do nowej ligi, której nie zna, nie wie, jaki jest jej poziom. Kilka lat temu pracował w Płocku, zdobył z Wisłą mistrzostwo Polski (w 2011 roku – red.). Wie zatem, co go czeka. Ja miałem okazję współpracować już z trenerem Waltherem w Kadetten Schaffhausen. Doznałem wprawdzie wtedy kontuzji, ale przez pół sezonu pracowałem z nim i wiem, czego możemy oczekiwać.

I jaki jest trener Walther?
W każdej drużynie, którą prowadził, wymagał ciężkiej pracy. Gdy przychodził do Schaffhausen pytałem o niego chłopaków z Płocka i to samo mówili. Kiedy jest czas na pracę, to jest praca. Potem jest czas na odpoczynek. Jeżeli widzi, że drużyna dobrze trenuje, to może trochę odpuścić. Ma dobry kontakt z zespołem, z zawodnikami. Jest jednak wymagający, ma swoją filozofię pracy. Był w wielu ligach i klubach, z każdej pracy wyciąga nowe doświadczenie. Jest trenerem z wieloma sukcesami, na pewno ma bogaty wachlarz treningowy i dużą wiedzę.

Celem na nowy sezon będzie powrót na podium mistrzostw polski?
Na pewno tak. Sami tego będziemy oczekiwać od siebie. Tym bardziej, że drużyna jest coraz mocniejsza. Dołączy do nas Michał Jurecki oraz nowy trener. Wszyscy będą oczekiwać od nas walki o medale. Sami też zdajemy sobie sprawę z naszej wartości.

Żałujemy, że miniony sezon został przedwcześnie zakończony, bo myślę, że już w tym roku walczylibyśmy o medal. W nowym sezonie to już będzie nasz obowiązek.

Liga zmieniła system rozgrywek i zrezygnowała z fazy play-off. Jak oceniasz tę decyzję?
Myślę, że ta zmiana jest na plus. Już od pierwszego meczu ważny będzie każdy zdobyty punkt. Ewentualne potknięcia ciężko będzie później odrobić. W tym sezonie mieliśmy wpadki z Lubinie i Głogowie w pierwszej części rozgrywek i przewaga Zabrza nad nami zrobiła się spora. Jeśli to powtórzy się w tym sezonie, to trudno nam będzie później odzyskać stracone punkty. Tak, że od początku rozgrywek każde spotkanie będzie ważne i musimy być przygotowani na sto procent. Nie będzie miejsca na kalkulacje, jeśli chcemy walczyć o medale.

Poprzedni sezon nie był dla ciebie najlepszy. W nowym masz szansę na nowe otwarcie?
Nie byłem do końca zadowolony ze swojej gry. Początek sezonu miałem dosyć niemrawy i często przegrywałem rywalizację na pozycji z Rafałem (Przybylskim – red.), który grał dobrze i więcej ode mnie. Ale z meczu na mecz się rozkręcałem i wydaje mi się, że w listopadzie i grudniu wyglądało to już całkiem dobrze. Nowy sezon będzie okazją na nowe otwarcie i szansą, żeby od początku prezentować wysoką formę.

W tym sezonie przeprowadzicie się do nowej, dużej hali i to pewnie też dodatkowo was motywuje?
Wynik sportowy pomoże w zapełnieniu hali. Poza tym jeśli zagramy w fazie grupowej europejskich pucharów, to przyjadą do nas dobre zespoły. Tego oczekuje miasto i prezes klubu, żeby hala nie świeciła pustkami. Wprawdzie w tym sezonie, z uwagi na obostrzenia, pewnie nie uda się jej zapełnić w stu procentach, ale ważne, żeby na trybunach zasiadło tylu kibiców, ile tylko będzie mogło. Chcemy, żeby nowa hala była naszą twierdzą, a każdy przeciwnik wiedział, że tu gra się bardzo ciężko.

Zdjęcie z października 2016 roku. Na pierwszym planie trener Neven Hrupec, w tle ławka rezerwowych MKS

MKS Perła Lublin. Jak piłkarki wspominają pracę z dotychczas...

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie