Mieszkanka Zamościa poraniła nożem własną córkę. Kobieta trafiła do zakładu psychiatrycznego. Gwałtu nie było

Joanna Nowicka
Pixabay/zdjęcie ilustracyjne
Sąd Okręgowy w Zamościu umorzył postępowanie wobec zamościanki oskarżonej rok temu o próbę zabójstwa i gwałt na 12-letniej córce. Opinia biegłych wskazała jednoznacznie, że kobieta jest chora psychicznie. Zarzutu gwałtu śledczy ostatecznie nie potwierdzili.

Postępowanie karne zostało umorzone "z powodu niepopełnienia przez podejrzaną zarzucanego jej przestępstwa ze względu na fakt, że w chwili czynu z powodu choroby psychicznej miała zniesioną zdolność rozpoznania znaczenia czynu i zdolność kierowania swoim postępowaniem".

Sąd uznał jednocześnie, że kobieta powinna trafić do zamkniętego zakładu psychiatrycznego. 36-latka została umieszczona w placówce o wzmocnionym poziomie zabezpieczenia - w Lublińcu (woj. śląskie).

Do dramatu doszło 11 marca przy ulicy Szymonowica w Zamościu. Kobieta sama zadzwoniła po policję. Przez telefon nie wytłumaczyła jednak co się stało, mówiła nieskładnie. Na miejsce przyjechali mundurowi. Zakrwawioną dziewczynkę z licznymi ranami znaleźli w łazience. W mieszkaniu nie było nikogo poza nią i jej matką.

Kobieta została aresztowana. Kilka dni po zdarzeniu usłyszała zarzuty. Pierwszy dotyczył usiłowania zabójstwa poprzez zadanie kilkunastu ciosów nożem. Drugi zarzut mówił o tym, że w tym samym miejscu i czasie kobieta z użyciem przemocy doprowadziła dziecko do obcowania płciowego.

Śledczy od początku podejrzewali, że kobieta ma problemy psychiczne i w chwili zdarzenia nie mogła kierować swoimi czynami. Kobieta została skierowana na Oddział Psychiatrii Sądowej Aresztu Śledczego w Krakowie. Tu badali ja biegli psychiatrzy. Wnioski z ich opinii były jednoznaczne - jest niepoczytalna. Nieoficjalnie wiemy, że kobieta od lat objęta była leczeniem ze względu na chorobę psychiczną.

Ostatecznie, na podstawie opinii biegłych Prokuratura Okręgowa w Zamościu skierowała wniosek do sądu o umorzenie postępowania. Wniosek dotyczył jednak tylko jednego z zarzucanych kobiecie czynów - usiłowania zabójstwa.

Po zgromadzeniu całości materiału śledczy uznali, że nie można mówić o gwałcie. Kobieta zadając w szale ciosy dziecku uszkodziła jej okolice intymne, ale jej celem nie było zgwałcenie córki.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
on

Mnie też ten artykuł poranił...

l
lu

Najgorsze są takie hieny, które żerują na ludzkiej tragedii, aby uprawiać swoją chorą politykę.

s
samotna matka

widocznie nie dostawała na nią 500+ i to są skutki tego do czego doprowadzają pisowce,ze jedynaki nie dzieci

Dodaj ogłoszenie