Milion za załatwienie pozwolenia na budowę wieżowca przy Zana w Lublinie. Zapadł pierwszy wyrok w głośnej sprawie

Aleksandra Dunajska-Minkiewicz
Aleksandra Dunajska-Minkiewicz
Krzysztof Kapica/archiwum
Maciej S., jeden z oskarżonych w głośnej sprawie, w której czterech lubelskich przedsiębiorców zostało zatrzymanych po prowokacji CBA w grudniu 2019 roku, przyznał się do winy. W ostatni czwartek usłyszał wyrok. Wśród oskarżonych w sprawie jest też Piotr Kowalczyk, były przewodniczący Rady Miasta Lublin, obecnie biznesmen. Kowalczyk podkreśla, że jest niewinny.

CBA zatrzymało Piotra Kowalczyka, byłego przewodniczącego Rady Miasta Lublin (zgadza się na publikację pełnego nazwiska), architekta Adama M. oraz biznesmenów Macieja S. i Mariusza P. w grudniu 2019 roku. Aby ich ująć, Biuro zorganizowało akcję z wykorzystaniem agenta udającego słowackiego biznesmena, chcącego zainwestować w Lublinie. CBA informowało, że w sprawie chodziło o 1 mln zł łapówki (kwota miała być zapisana w umowie) w zamian za pomoc przy wybudowaniu wieżowca przy ul. Zana w Lublinie. Mężczyźni zostali aresztowani, ostatecznie sąd zdecydował o wypuszczeniu ich na wolność po wpłaceniu poręczenia majątkowego.

W marcu 2021 roku do sądu w Lublinie trafił akt oskarżenia. Zdaniem zamojskiej prokuratury, która prowadziła postępowanie, oskarżeni, powołując się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych, deklarowali pomoc w załatwieniu zgody na budowę wieżowca przy ul. Zana, za co mieli zażądać miliona złotych.

Jako jedyny do stawianych zarzutów przyznał się Maciej S., zaproponował też dobrowolne poddanie się karze. W ostatni czwartek w Sądzie Rejonowym Lublin – Zachód zapadł wyrok. S. został skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Ma też zapłacić 20 tys. zł grzywny, tysiąc złotych na rzecz Skarbu Państwa a także raz na trzy miesiące informować sąd o przebiegu okresu próby.

Sędzia Mariusz Włodek mówił, że wina S. nie budzi wątpliwości.

- Oskarżony na końcowym etapie postępowania przygotowawczego w sposób szczery, spontaniczny i wyjątkowo obszerny przedstawił całokształt okoliczności co do jakich miał wiedzę, dotyczących realizacji zamierzenia w postaci wybudowania wieżowca w Lublinie przy ulicy Zana – wyjaśniał sędzia.

- Jego wyjaśnienia w tym zakresie znajdują całkowite potwierdzenie w zeznaniach świadka anonimowego oraz w materiale niejawnym w postaci tzw. podsłuchów telefonicznych – dodał.

Wyrok jest nieprawomocny.

Milion na „sponsoring”

Jak wynika z aktu oskarżenia to właśnie Maciej S., właściciel biura pośrednictwa nieruchomości, brał udział w pierwszym spotkaniu z podającym się za inwestora funkcjonariuszem CBA w lipcu 2019 roku. Uczestniczył w nim także Mariusz P. Podczas jednego z kolejnych spotkań Maciej S. miał poinformować inwestora-agenta o konieczności zarezerwowania dodatkowej sumy w wysokości 1 mln na „sponsoring dla ludzi”, potrzebny do uzyskania „pozwolenia na budowę oraz odbiorów”.

Piotr Kowalczyk pojawia się w sprawie w październiku 2019 roku. Były przewodniczący Rady Miasta Lublin miał się udać z podstawionym inwestorem do ratusza na spotkanie z prezydentem miasta i dyrektorką Wydziału Architektury i Budownictwa Urzędu Miasta Lublin. W aktach sprawy czytamy, że Kowalczyk zobowiązał się wówczas do „podjęcia działań marketingowych zmierzających do ograniczenia sprzeciwu lokalnej społeczności.”

Kowalczyk: Jestem niewinny

Jak poinformował w czwartek sędzia Mariusz Włodek sprawa pozostałych współoskarżonych została wyłączona do odrębnego postępowania.

Piotr Kowalczyk od początku zapewnia o swojej niewinności. W oświadczeniu przekazanym mediom pod koniec marca tego roku, odnosząc się do treści zawartych w akcie oskarżenia zapewnił, że nie wiedział o złożeniu przez Macieja S. propozycji korupcyjnej agentowi udającemu biznesmena. Wyjaśniał też, że zlecenie projektowania wspomnianego budynku było trudne i wymagające ogromnego nakładu pracy.

„Za realizację tego zlecenia oczekiwałem (…) wynagrodzenia w wysokości nieodbiegającej od rynkowych realiów. Nigdy nie żądałem od nikogo ani z nikim nie ustalałem, nie oczekiwałem i nie potwierdzałem żadnej nielegalnej korzyści za przyjęte zlecenie” - pisał.

Kowalczyk tłumaczył też m.in., że cytowane w akcie oskarżenia słowa o „ograniczaniu sprzeciwu lokalnej społeczności” padły w innym kontekście, niż to przytoczyła prokuratura. 

Protest pielęgniarek. Wysoka średnia wieku i niskie płace

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
marcelina

więc to tak się załatwia pozwolenia na budowe? górki czechowskie tez tak były załatwiane?

Dodaj ogłoszenie