Ministrowie spraw zagranicznych Polski, Ukrainy i Litwy w Lublinie. Powołali „Trójkąt Lubelski". Zobacz zdjęcia

Aleksandra Dunajska-Minkiewicz
Aleksandra Dunajska-Minkiewicz
„Trójkąt Lubelski" czyli stała platforma współpracy między Polską, Ukrainą i Litwą, został powołany we wtorek, podczas wizyty w Lublinie ministrów spraw zagranicznych trzech państw.

Ministrowie spraw zagranicznych RP - Jacek Czaputowicz, Republiki Litewskiej - Linas Linkevičius i Ukrainy - Dmytro Kułeba rozmawiali w Lublinie m.in. na temat współpracy w ramach UE i NATO oraz wyzwań, jakie niesie aktywność Rosji w regionie.

- Lublin to miejsce symboliczne dla naszych państw - podkreślał minister Czaputowicz, przypominając o podpisaniu Unii Lubelskiej. - Do tej pozytywnej historii chcemy się teraz odwoływać - zaznaczył.

Ministrowie powołali bowiem „Trójkąt Lubelski", który ma być stałą platformą współpracy, w ramach której przewidywane są regularne spotkania ministrów spraw zagranicznych, urzędników MSZ oraz przedstawicieli innych instytucji Polski, Litwy i Ukrainy.

- Dzięki wdrożeniu mechanizmów współpracy będziemy w stanie realizować nasze cele, którymi jest trwałe zaangażowanie w rozwój partnerstwa wschodniego, walka z pandemią koronawirusa czy poparcie dla europejskich aspiracji Ukrainy. Zamierzamy też działać w dziedzinach ekonomicznych - mówił Jacek Czaputowicz. - Myślimy o współpracy przeciwstawianiu się dezinformacji ze strony Rosji w kwestii interpretacji historii - dodał.

- Będziemy się regularnie spotykać, ustanowimy stanowiska oficerów łącznikowych w naszych ministerstwach, być może współpraca rozszerzy się też na inne instytucje - zapowiadał szef polskiego MSZ.

Ministrowie złożyli wieniec pod pomnikiem Unii Lubelskiej. Wśród dalszych punktów dnia jest m.in. wizyta w wielonarodowej jednostce wojskowej LITPOLUKRBRIG.

Co z konwencją antyprzemocową?

Minister Jacek Czaputowicz był pytany także o sprawę wypowiedzenia przez Polskę konwencji stambulskiej. W poniedziałek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wystąpił z formalnym wnioskiem do ministerstwa rodziny o podjęcie działań w tym kierunku. Konwencja nazywana jest też antyprzemocową, bo ma ma chronić przed wszelkimi formami przemocy i dyskryminacji. Konwencję podpisało do tej pory ponad 40 krajów. Polska zrobiła to w 2012 roku. Zdaniem polityków Solidarnej Polski był to błąd, bo, według Zbigniewa Ziobry w zapisach konwencji jest za dużo o "ideologii", która, jego zdaniem, kwestionuje rodzinę, małżeństwo, kulturę, tradycję, religię.

- Działania dotyczące wypowiedzenia konwencji stambulskiej są prowadzone. MSZ będzie prowadził sprawy formalne, ale to nie będzie decyzja MSZ, tylko całego rządu – zaznaczył w Lublinie Czaputowicz. - Jest to komentowane w świecie, komentarze są różne, racje są po obu stronach. Są wątpliwości dotyczące interpretacji pewnych wartości, na co zwraca uwagę część opinii publicznej w Polsce i minister Ziobro (…) Wątpliwości zgłaszane do warstwy aksjologicznej są naszym zdaniem zasadne – mówił minister.

Zwierzęta też potrafią się śmiać

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Kolejna ustawka i to w wykonaniu ministra na wylocie. Panie ministrze, unię świętowaliśmy tu z przytupem - i to w międzynarodowym towarzystwie - rok temu. A jakieś wiece, deklaracje, intencje... Nic nie kosztują, i nic nie dają, nawet promocji, bo ludzie od razu zapomną. Lublin ma już POlLITUKRBRIG, o czym praktycznie nikt nie ma pojęcia (no właśnie, co też oznacza ten skrót typu połam język?). Lata całe mówiło się w Lublinie o otwarciu polsko-ukraińskiego uniwersytetu - i co, i NIC. Był Instytut Europy Środkowo-Wschodniej założony i prowadzony przez śp. prof. Kłoczowskiego - i co, i NIC. Przyjeżdżają od czasu do czasu ministrowie, ambasadorowie bądź inni politycy - dyplomaci, by coś proklamować, coś tam ugrać. A jutro co będzie z tego, co pozostanie - NIC.

Dodaj ogłoszenie