Mistrz kontra aktualny lider. MKS Perła wraca do gry

AG
Szczypiornistki MKS Perła wracają do ligowego grania
Szczypiornistki MKS Perła wracają do ligowego grania Wojciech Szubartowski
Po ponad dwutygodniowej przerwie reprezentacyjnej szczypiornistki wracają na parkiety PGNiG Superligi. W sobotę o godz. 17 MKS Perła Lublin zmierzy się w hali Globus z Energą AZS Koszalin.

To będzie bez wątpienia najtrudniejszy z dotychczasowych rywali lublinianek w tym sezonie. Energa AZS Koszalin jest aktualnie liderem ligowej tabeli, mając na swoim koncie cztery zwycięstwa i trzy punkty przewagi nad będącym na trzeciej lokacie MKS Perła.

- Mimo, że będzie to ciężki mecz, nie zapominamy, o co walczymy. Myślę, że szanse są wyrównane. Na pewno będziemy walczyć i dobrze przygotujemy się do tego starcia. Mam nadzieję, że w sobotę wszystko pójdzie po naszej myśli, tym bardziej, że zagramy we własnej hali - twierdzi skrzydłowa lubelskiej ekipy, Aneta Łabuda.

Reprezentantka Polski wskazuje jednocześnie, na co ona i jej koleżanki muszą zwrócić największą uwagę przed spotkaniem z koszaliniankami.

- To głównie dwie rozgrywające, Romana Roszak i Monika Michałów. Liczymy jednak na to, że rozpracujemy taktykę przeciwnika i ten niczym nas nie zaskoczy - precyzuje Łabuda.

- Zdajemy sobie sprawę z wagi tego meczu. Dziewczyny, tak jak przed każdymi zawodami, są mocno zmobilizowane i ćwiczymy, żeby wypaść jak najlepiej - dodaje trener lublinianek, Robert Lis.

W ostatnich tygodniach szkoleniowiec mistrzyń Polski miał nieco utrudnione zadanie, bowiem na treningach obecnych było ledwie kilka zawodniczek. Wszystko z powodu zgrupowań reprezentacji Polski A i B, na które łącznie pojechało aż dziewięć szczypiornistek MKS (dodatkowo, Valentina Nestsiaruk została powołana do kadry Białorusi).

Reprezentantki Polski do Lublina wróciły jednak w bardzo dobrych nastrojach, gdyż w ostatnim spotkaniu turnieju Golden League udało im się pokonać mistrzynie świata Francję, 22:16. Wcześniej biało-czerwone zanotowały też wygraną z Danią (23:21) oraz porażkę z Norwegią (27:34).

- W trakcie tego zgrupowania i turnieju wydarzyły się bardzo pozytywne rzeczy. Teraz musimy jednak zamknąć ten rozdział i skupić się na grze w klubie - uważa Aneta Łabuda, która na duńskich zawodach rzuciła łącznie sześć bramek.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie