Mistrzostwa świata piłkarek ręcznych. Polki powalczą o awans z Węgierkami

Aneta Galek
Aneta Galek
Wojciech Szubartowski
Udostępnij:
Po porażce z Norwegią, reprezentacja Polski spadła na 5. miejsce w grupie. O awansie do dalszej fazy MŚ przesądzi dzisiejszy mecz z Węgierkami.

Jedna wygrana, dwie porażki - to dotychczasowy bilans biało-czerwonych piłkarek ręcznych na rozgrywanych w Niemczech mistrzostwach świata.

Zawodniczki Leszka Krowickiego rozpoczęły czempionat z przytupem, od pewnego zwycięstwa ze Szwedkami. Później przyszło jednak zaskoczenie, bo niewątpliwie właśnie tak należy nazwać porażkę z niżej klasyfikowaną kadrą Czech. We wtorek z kolei stało się coś, co można było przewidzieć, a więc przegrana z broniącą tytułu i przepełnioną gwiazdami światowego handballu Norwegią. Mimo to, rozmiary tej porażki, nie napawają optymizmem, bo Polki straciły aż 35 bramek, rzucając jedynie 20. Do pozytywów tego spotkania można jednak zaliczyć całkiem dobry początek meczu w wykonaniu bramkarki MKS Perła Lublin, Weroniki Gawlik, która w poprzednich starciach nie otrzymywała zbyt wielu szans.

- Powiem szczerze, że mimo iż Norweżki niejednokrotnie wygrywały różne imprezy, w takiej dyspozycji jak obecnie, nie widziałam ich dawno - podsumowuje postawę naszych rywalek Sabina Włodek, trenerka reprezentacji Polski B oraz była szkoleniowiec MKS Lublin. To jednak nie wtorkowy rezultat, a wcześniejsza przegrana z Czeszkami są głównym powodem tego, że Polki o wyjście z grupy i awans do fazy pucharowej będą musiały walczyć do samego końca.

Meczem “o wszystko” dla naszej drużyny będzie dzisiejsze starcie z reprezentacją Węgier, prowadzoną przez byłego selekcjonera biało-czerwonych Kima Rasmussena. To właśnie on dwukrotnie doprowadził Polki do czwartego miejsca mistrzostw świata. Teraz, nasze zawodniczki muszą pokonać drużynę swojego byłego trenera, by móc zachować szansę na, chociażby, ponowne znalezienie się w półfinale. Węgierki aktualnie zajmują czwarte miejsce w grupie i z pewnością nie będą łatwymi rywalkami. Jak więc z nimi zagrać, by wygrać?

- Ważne, by nie popełniać głupich błędów i nie tracić piłek, a tego szczególnie dużo było w meczu z Czeszkami. Musimy też każdą akcję próbować zakończyć rzutem - uważa Sabina Włodek. I dodaje: - O wygraną z Węgierkami będzie ciężko. Dziewczyny jednak na pewno zdają sobie sprawę, że jest to mecz ostatniej szansy i wzniosą się na wyżyny swoich możliwości, by móc później cieszyć się z awansu.

Początek dzisiejszego spotkania już o godzinie 14.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Kurier Lubelski
Dodaj ogłoszenie