Mistrzostwa świata siatkarzy 2018. Reprezentacja Polski...

    Mistrzostwa świata siatkarzy 2018. Reprezentacja Polski rozprawiła się z młodymi Kubańczykami, choć była w opałach

    Zdjęcie autora materiału
    Tomasz Biliński

    , Warna

    Aktualizacja:

    Polska

    Polacy zaczęli mistrzostwa świata od zwycięstwa nad Kubą.
    1/37
    przejdź do galerii

    Polacy zaczęli mistrzostwa świata od zwycięstwa nad Kubą. ©Sylwia Dąbrowa/Polska Press

    SIATKÓWKA. MISTRZOSTWA ŚWIATA 2018. Reprezentacja Polski wygrała swój pierwszy mecz w mistrzostwach świata organizowanych we Włoszech i w Bułgarii. Biało-Czerwoni ograli reprezentację Kuby 3:1. Kolejny mecz zagrają w czwartek. Ich rywalem o godz. 16 czasu polskiego będzie Portoryko.
    Co prawda prawdopodobieństwo wytypowania składu, jaki wybierze Vital Heynen jest większe niż trafienie szóstki w Lotto, ale i tak trener kadry w pierwszym meczu mistrzostw świata zaskoczył. Przeciwko Kubie przyjmującym był… Damian Wojtaszek (drugim libero był przyjmujący Bartosz Kwolek). Pomysł wziął się ponoć stąd, że sztab kadry, widząc co środowi rywale wyprawiają na zagrywce, woleli wzmocnić przyjęcie. Tym bardziej, że pierwszym libero u Belga jest Paweł Zatorski.


    Libero ONICO Warszawa pojawiał się na parkiecie, ale nie zawsze robił swoje. Zwłaszcza w trzecim secie, gdy nie poradził sobie z mocnymi zagrywkami rywali. Podobnie zresztą jak inni. Duża siła w ataku w końcu doszła do głosu.

    Choć wydawało się, że to już nie te czasy, gdy Kubańczycy byli poza zasięgiem Polaków. Gdy pod koniec dekady w drużynie grali najlepsi, drużyna w 2010 r. zdobyła srebrne medale mistrzostw świata. W kolejnych latach zaczął się spadek, bo wiodący gracze wynosili się z kraju, by szukać lepszego życia poza wyspą, na której panuje dyktat. Najsłynniejsze przypadki to Osmany Juantorena, Yoandy Leal i Wilfredo Leon.

    Ten ostatni jest nam najbliższy. Podczas środowego meczu pewnie mocniej biło mu serce. – Będzie wyjątkowy – przewidywał 25-letni przyjmujący, gdy ostatnio był w Polsce. Kubańczyk od 2015 r. ma nasze obywatelstwo. Ma żonę Polkę, ich córka w maju skończyła rok.

    Leon na sport był niemal skazany. Jego mama też grała w siatkówkę, tata był zapaśnikiem. Ich syn w reprezentacji Kuby zadebiutował jako 14-latek. Trzy lata później, w 2010 r., został wicemistrzem świata. Do kolekcji brakuje mu tylko medalu olimpijskiego, który chce zdobyć z Polską. Będzie w niej grać od 2019 r.

    Niewykluczone, że podobne drogi czekają środowych rywali Polaków. Bułgarskie media nazwały ich przedszkolakami. Nic dziwnego, skoro ośmiu siatkarzy z dwunastoosobowej kadry (a nie 14-sto, jak pozostałe drużyny) rok temu zostało wicemistrzami świata juniorów. W finale przegrali z Biało-Czerwonymi.

    W środę też, ale im dłużej trwał mecz, tym bardziej się rozkręcali. Choć przewaga taktyczna była po stronie naszego zespołu. Z jednej strony, gdy Kubańczycy mieli wysoko piłkę, ich ataki były zabójcze. I do takiego ciosu za cios wciągnęli nasz zespół. Z drugiej, dobre bloki m.in. Bartosza Kurka i Michała Kubiaka oraz ich i Artura Szalpuka ataki sprawiły, że Polacy szybko wybili przeciwnikom nadzieje o dobrym wyniku w pierwszej i drugiej partii. I robili to nie siłowo, częściej kiwali, mijając blok.

    Gdy dzień wcześniej Heynen zarządził na treningu ćwiczenia z wózkami sklepowymi, do których trzeba było delikatnie skierować piłkę, kilku obserwatorów pukało się w głowie. Patrząc na przytomność i dokładność w kiwkach najlepiej punktującego Szalpuka, wszystko ułożyło się w całość.

    Gorsze fragmenty nie przeszkadzały w zabawie polskim kibicom w Pałacu Kultury i Sportu w Warnie, którzy połączyli przyjemne (urlop) z przyjemnym (meczem). Szczególnie, że w czwartym secie Biało-Czerwoni wrócili do rozważnej gry. To wszystko mogło oglądać w hali nawet ponad trzy tysiące Polaków. Bawili się jak w kraju.

    W czwartek zmierzymy się z uznawaną za najsłabszą drużynę w grupie, Portoryko.

    MŚ 2018, grupa D
    Polska – Kuba 3:1 (25:18, 25:19, 21:25, 25:14)
    Polska: Nowakowski, Kurek, Szalpuk, Drzyzga, Kubiak, Kochanowski, Zatorski (libero) oraz Schulz, Łomacz, Wojtaszek,

    Iran – Portoryko 3:0 (25:19, 25:14, 25:18). Mecz pierwszej serii gier Bułgaria – Finlandia odbył się w niedzielę, 3:0 (25:21, 25:19, 25:22).

    Mecze w czwartek: Polska – Portoryko (godz. 16 czasu polskiego, transmisja w Polsacie Sport, Super Polsacie, TVP 1, TVP Sport), Iran – Bułgaria (19.40, Polsat Sport). Kuba – Finlandia w piątek.

    Paweł Zatorski: Nie musimy odczarowywać hali w Warnie

    Czytaj treści premium w Kurierze Lubelskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    a szkoda

    kibic (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Od kiedy obatel jest v-c prezesem "siaty"nie mam zamiaru oglądać

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    O tym się mówi

    Wideo