Mistrzowie z Lubelszczyzny zachwycili w Warszawie uczestników Top Gear

Kamil BalcerekZaktualizowano 
Mistrzowie z Lubelszczyzny zachwycili w Warszawie uczestników Top Gear
Mistrzowie z Lubelszczyzny zachwycili w Warszawie uczestników Top Gear Archiwum
O największej imprezie motoryzacyjnej tego roku Verva Street Racing 2013 Top Gear Live i udziale w show przedstawicieli środowiska sportowego Lubelszczyzny - pisze Kamil Balcerek.

Verva Street Racing od lat wyrasta na największą imprezę motoryzacyjną w Europie Środkowo-Wschodniej. Tegoroczna edycja była wyjątkowa, gdyż zamiast wyścigów po ulicach Warszawy, kibice zostali zaproszeni na tor zbudowany wewnątrz Stadionu Narodowego, gdzie spotkali specjalnych gości z Wielkiej Brytanii. Jeremy Clarkson, Richard Hammond i James May wystąpili przed 58 tysiącami widzów prezentując najbardziej widowiskowy show motoryzacyjny świata, czyli Top Gear Live. W budowaniu niecodziennej atmosfery pomagali im sportowcy z naszego regionu!

Dzień dla miłośników motoryzacji
Zobaczyć najlepsze i najdroższe samochody świata, poczuć nażywo emocje związane z wyścigami najszybszych maszyn i jeszcze dopełniający komentarz największych specjalistów branży - to marzenie każdego miłośnika motoryzacji spełniło się w Warszawie. Impreza Top Gear Live pobiła rekord oglądalności. Do tej pory na żywo show obejrzało ok. 20 tysięcy widzów, w stolicy Polski było ich trzy razy więcej. Impreza rozpoczęła się od Pit Party. Na koronie stadionu i wokół niego organizatorzy wystawiali blisko 300 niesamowitych maszyn: samochody startujące wróżnych seriach wyścigowych i rajdowych, auta znane z filmów i oczywiście amerykańskie klasyki. Wartość niektórych egzemplarzy sięgała kilku milionów złotych. Były to głównie modele ze stajni Ferrari, Lamborghini, Porsche i Astona Martina.

Jak zbudować atmosferę
Kolejnym etapem show była Verva Street Racing, czyli pokazany w ekspresowym tempie przekrój sportów samochodowych. Zanim kibice zobaczyli w akcji Jakuba Przygońskiego i Adama Małysza, niesamowity pokaz dał Karol Serwin, trialowiec Championa Świdnik. - Dostałem zaproszenie na show od organizatorów. Skład taki pomysł? Podejrzewam, że wzorem była angielska wersja Top Gear, gdzie też wystąpił trialowiec - mówi świdniczanin.

Serwin zaprezentował pokaz swoich umiejętności z wykorzystaniem samochodów pomocy drogowej. W czasie show skakał z jednego pojazdu na drugi, kiedy te były w ruchu. - To było ekstremalnie trudne, bo nigdy wcześniej takich rzeczy nie robiłem - mówi Serwin, który już na początku zaliczył upadek. - Dobrze się stało, bo to rozruszało ludzi. Przed pokazem mieliśmy tylko dwie próby, więc i tak wyszło bardzo dobrze. Dla mnie było to niesamowite przeżycie móc wystąpić przed tak ogromną publicznością - dodaje Karol Serwin.

Kibicom zaprezentował się także Paweł Fajdek, świeżo upieczony mistrz świata w rzucie młotem z Agrosu Zamość. Podczas wyścigu maluchów doszło do "wypadku". Fajdek w towarzystwie innego medalisty mistrzostw świata Piotra Małachowskiego, najpierw podniósł pojazd, a później wspólnie zaciągnęli go pod trybuny. - Sezon się skończył, ale ja nie mam czasu na odpoczynek (śmiech). To była wspaniała zabawa - powiedział mistrz świata.
Wyścigi na stadionie

Verva Street Racing to przede wszystkim wyścigi. Na torze Stadionu Narodowego zaprezentowali się polscy mistrzowie kierownicy w samochodach serii Porsche Supercup, rajdów samochodowych, driferzy i załogi przygotowujące się do rajdu Dakar. W gronie rajdowców ścigał się Mariusz Stec, zawodnik z Urzędowa. - Pierwszy raz byłem na Stadionie Narodowym, gdyż nie jestem zwolennikiem piłki nożnej - mówi Stec. - Próba była bardzo fajna, na pewno ciekawa dla kibiców. Dojechałem na drugim miejscu, ale najważniejsze dla mnie było to, że z kilkuset kierowców rajdowych organizatorzy wybrali mnie, kierowcę spod Lublina. Miałem okazję zaprezentować naszą skodę, która podobała się nawet prowadzącym Top Gear, szczególnie to, że umieściliśmy w aucie silnik od lancera.

Największe owacje za swój występ zebrał Adam Małysz. Były mistrz świata w skokach narciarskich od kilku lat z powodzeniem ściga się samochodami. Teraz przygotowuje się do kolejnej odsłony rajdu Dakar.

Po raz pierwszy w Polsce
Prowadzących program produkowany przez BBC nie trzeba przedstawiać. Już od dziesięciu lat ich niestandardowe podejście do motoryzacji można podziwiać niemal na całym świecie. W Warszawie Jeremy Clarkson, Richard Hammond i James May dali pokaz, którego widzowie nie zapomną do końca życia. Brytyjczycy ścigali się rydwanami napędzanymi przez skutery, strzelali do naszego poloneza z procy naładowanej... motocyklem Hammonda, zagrali samochodami w curling, a na koniec zafundowali powtórkę z meczu eliminacji MŚ Polska - Anglia. Tym razem jednak z zasłoniętym dachem. Oczywiście, jak to w Top Gear bywa, spotkanie zostało rozegrane przez samochody, za kierownicą których siedzieli prezenterzy. Dodatkowo show został rozbudowany o pokazy kaskaderskie. Po płycie stadionu jeździły driftowe ciężarówki, motocykliści skakali niemal pod sam dach, a płonące samochody opanowały cały tor. Nie zabrakło też elementu rywalizacji. Prowadzący Top Gear postanowili udowodnić Polakom, że brytyjska motoryzacja jest lepsza od naszej. Choć jest to oczywiste, to jednak Brytyjczycy postanowili dać nam fory. Zamiast astonów, jaguarów czy lotusów wystawili do walki trzykołowe samochody Reliant Robin, w których po efektownej walce przegrali z kierowcami poloneza i fiatów 125p i 126p.

Niezapomniany show
Rekordowa frekwencja na Top Gear Live potwierdziła wielką popularność programu w Polsce. Jak zauważył Jeremy Clarkson Polska to kraj, w którym sprzedaje więcej książek niż we własnej ojczyźnie. Jednak nie tylko Brytyjczycy zyskali w stolicy na popularności. Sportowcy z Lubelszczyzny, którzy wystąpili podczas imprezy, zrobili wielki marketingowy krok naprzód. - Nigdy wcześniej zawody trialowe nie zgromadziły takiej publiczności i nie zgromadzą - mówi Karol Serwin, który zanim wystąpił na Narodowym, jedenaście razy sięgał po tytuł mistrza Polski. Również Mariusz Stec w jednej chwili awansował do grona najpopularniejszych rajdowców Polski, a swoją jazdą w stolicy zyskał wielu nowych fanów.

Możesz wiedzieć więcej! Za to warto zapłacić: Raporty, analizy, gorące tematy

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

i
idio

piano kicha

q
qwert2

Może szkoda mu było kasy na piano...

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3